Pewnego dnia wracam z jednej z dzielnic w Londynie w okolice Peckham. Dojeżdżamy do centrum i koniec. Stop. Wszystko stoi. Ruch uliczny umarł. Dookoła pełno dzikich, kolorowych młodych ludzi.
Wydzierają się tak głośno jak mogą. Nie mamy wyjścia, musimy wyjść z czerwonego busa i ominąć centrum by dojechać dalej do domu.
Czytaj dalej „Parada równości w Londynie – czyli hulaj dusza, piekła nie ma!”