Śnieżne Kotły ze Szklarskiej Poręby (przez Wodospad Kamieńczyka)

Nasza wycieczka rozpoczyna się w Szklarskiej Porębie, gdzie blisko czerwonego szlaku – jakieś 10 min pieszo do Rozdroża pod Kamieńczykiem zostawiamy samochód na parkingu (cena 10 zł za całą dobę, sierpień 2021). Z tego miejsca można zrobić bardzo ładną pętlę i spokojnie wrócić w to samo miejsce do samochodu. Parking na Google nazywa się „Do do wodospadu Kamieńczyka” – link z lokalizacją TUTAJ.

Czytaj dalej „Śnieżne Kotły ze Szklarskiej Poręby (przez Wodospad Kamieńczyka)”

Szlak na Śnieżkę – od Świątyni Wang – piękna widokowa trasa

Śnieżka (1603 m n. p. m) – zwana Królową Karkonoszy. Góra znajduje się na liście szczytów Korony Gór Polski (KGP). Śnieżka jest najwyższym szczytem Karkonoszy oraz Sudetów, jak również Czech. Na szczycie znajduje się Wysokogórskie Obserwatorium Meteorologiczne im. Tadeusza Hołdysa – są te te charakterystyczne dyski, które stały się symbolem Śnieżki. Trasa jaką Wam opisuję, jest bardzo malownicza i warto się wybrać na trekking właśnie od Świątyni Wang na Śnieżkę. Nie będziecie żałować, naprawdę warto!

Czytaj dalej „Szlak na Śnieżkę – od Świątyni Wang – piękna widokowa trasa”

Kasprowy Wierch z Brzezin – zimowe wejście

Zimowe zdobywanie Kasprowego Wierchu zaczynamy od Brzezin (1007 m n.p.m). Trasa jaką opisuję jest ta sama w obie strony. Znajdziecie tu informacje na temat parkingu, czasu przejścia trasy oraz poziomu jej trudności. Opisałam także aspekty techniczne i bezpieczeństwo. Jeżeli interesuje cię zdobywanie szczytów w Tatrach w zimowych warunkach, a nie masz w tym doświadczenia to trasa z Brzezin na Kasprowy Wierch przez Murowaniec jest dobrym pomysłem na bezpieczny start.

Czytaj dalej „Kasprowy Wierch z Brzezin – zimowe wejście”

Tatry Zachodnie: Grześ, Rakoń, Wołowiec

Trasa jaką się dzisiaj zajmę w opisie jest bardzo malownicza. Nie jest trudna, ale jest długa. Powinno się ją zatem odpowiednio rozłożyć w czasie, by nie zastał nas podczas trekkingu zmierzch. Grześ, Rakoń i Wołowiec leżą w paśmie Tatr Zachodnich. Z każdego ze szczytów rozpościera się niesamowity widok. Jeżeli zaczynasz swoją przygodę z dłuższymi trasami i chcesz przejść prostą technicznie ale dłuższą drogę to Grześ, Rakoń i Wołowiec będą świetnym pomysłem na trekking. Przed Tobą jakieś 27 km marszu, ale bez obaw. Będzie przepięknie!

Czytaj dalej „Tatry Zachodnie: Grześ, Rakoń, Wołowiec”

Na Babią Górę z Krowiarek – Beskid Żywiecki

Do Zawoi – Przełęcz Krowiarki najlepiej dostać się samochodem. Komunikacją będzie trudniej, bo nie jeżdżą tu aż tak regularnie autobusy. Samochód zaś można zostawić na parkingu lub przy drodze. Tu uważajcie, bo turyści bardzo często źle parkują blokując dojazd, gdzie potem interweniować musi Straż Miejska. Najwięcej ludzi zazwyczaj jest w święta albo majówkę czy sierpniowy długi weekend. Wejście do Babiogórskiego Parku Narodowego jest płatne. Zaraz za parkingiem jest budka z kasą gdzie uiścimy opłatę. 

Czytaj dalej „Na Babią Górę z Krowiarek – Beskid Żywiecki”

Barania Góra – trasa z Wisła Czarne

Na Baranią Górę wybierałam się już od dawna. Z kimkolwiek zawsze nie rozmawiałam to mówił, że idzie się długo, że jest ogrom szlaków na Baranią ale trzeba liczyć się z całym dniem wędrowania, że nie zawsze pogoda będzie sprzyjała … i tak odkładałam ten wyjazd. W końcu zebraliśmy się i uznaliśmy, że trzeba w zobaczyć to miejsce – padło na dość prostą trasę, ale wszystkim zależało by była to w miarę łagodna wycieczka. Pojechaliśmy samochodem do Wisła Czarne i zrobiliśmy pętlę kończąc trasę w tym samym miejscu. 

Czytaj dalej „Barania Góra – trasa z Wisła Czarne”

Redykalny Wierch i Hala Boracza – Beskid Żywiecki

Trasa naszej wycieczki rozpoczęła się w Rajczy, gdzie żółtym szlakiem wybrałyśmy się na Redykalny Wierch, a następnie czarnym na Halę Boarczą, gdzie wróciłyśmy na pociąg szlakiem zielonym do Milówki. Muszę przyznać, że po drodze czeka na Was uczta dla oczu, przy ładnej pogodzie macie szansę na naprawdę ogrom pięknych widoków. Trasa chwilami tylko była bardziej wyczerpująca. Poza kilkoma stromymi podejściami to szło się bardzo przyjemnie i dookoła było bardzo malowniczo. 

Czytaj dalej „Redykalny Wierch i Hala Boracza – Beskid Żywiecki”

Z Wisły na Soszów i Stożek

Marsz rozpoczynamy z Wisły Uzdrowiska. Naszym celem jest wejście na Soszów Wielki (schronisko) a następnie wybieramy się na Stożek Mały oraz Stożek Wielki. Wycieczkę kończymy na stacji PKP Wisła Głębce. Sam marsz powinien zająć ok. 5 godzin. Jak dodamy czas odpoczynku w schroniskach to robi nam się wycieczka na cały dzień. Zimą do czasu na szlaku należy dodać jeszcze dodatkowe minuty, ze względu na to, że po śliskiej powierzchni idzie się trudniej i dłużej. 

Czytaj dalej „Z Wisły na Soszów i Stożek”

Planowanie trasy w górach za pomocą aplikacji mapa turystyczna 

Posiadanie mapy w wersji papierowej na szlaku jest moim zdaniem koniecznością, zawsze gdy zepsuje nam się telefon mamy dostęp do tradycyjnej formy sprawdzania szlaków. Mimo wszystko warto także iść z duchem czasu i ułatwić sobie planowanie tras. Od niedawna korzystam z aplikacji Mapa Turystyczna – gdzie mam możliwość w łatwy sposób zaplanowania trasy w górach.

Czytaj dalej „Planowanie trasy w górach za pomocą aplikacji mapa turystyczna „

Na co zwracać uwagę przy wyborze szlaku?

Zanim wyruszymy w góry czeka nas konkretne zadanie, od którego zależeć będzie przebieg naszej pieszej wycieczki. Wybór szlaku. Okazuje się, że jest to bardzo ważna kwestia. W zależności od tego ile mamy czasu na przejście, jaka jest pora roku, jaki jest nasz stan kondycji a także innych uczestników wycieczki powinniśmy dobierać do tych możliwości rodzaj trasy. Jak idziemy z dzieckiem to także nie powinniśmy wybrać morderczej trasy.

Czytaj dalej „Na co zwracać uwagę przy wyborze szlaku?”

Malinowska Skała i Skrzyczne z Lipowa, Ostre – pętla 17 km

Tym razem pojechaliśmy samochodem do Lipowa, Ostre by zdobyć Skrzyczne. Byłam już zimą w okolicach Malinowskiej Skały, dlatego teraz bardzo zależało mi by mieć ją po drodze bo z tego miejsca rozpościera się piękna panorama Beskidów a przy dobrej widoczności widać z Malinowskiej Skały Tatry. Pętla jaką zrobiliśmy tego dnia wynosi 17 km. Zaczynamy żółtym szlakiem z Lipowa, Ostre. Idziemy na Malinowską Skałę na Skrzyczne, a potem schodzimy niebieskim w dół.

Czytaj dalej „Malinowska Skała i Skrzyczne z Lipowa, Ostre – pętla 17 km”

Bezpieczeństwo w górach – o tym, że nawet w Beskidach może być niebezpiecznie …

Długo zbierałam się do tego wpisu. Wspomnienia nie są miłe, bo mimo, że historia wydarzyła się Beskidach, które przecież są niskie, to zapamiętam tamten dzień do końca życia. W górach tak na poważnie o własne zdrowie i właściwie życie bałam się tylko raz. Na Babiej Górze, która zaskoczyła nas kilka lat temu gradem, śniegiem, ulewą  i mgłą. To co wtedy czułam ciężko opisać. Wspomnienia z stycznia 2017 roku też ciężko okazać tak tu na piśmie, ale postaram się Was przestrzec, z górami nie ma żartów!

Czytaj dalej „Bezpieczeństwo w górach – o tym, że nawet w Beskidach może być niebezpiecznie …”

Niebieskim szlakiem na Błatnią z Wapienicy Zapory (zimowa wersja)

Pewnego razu w lutym wybraliśmy się na Błatnią. Z Katowic dojechaliśmy do Bielska-Białej pociągiem, a następnie udaliśmy się na autobus numer 16, który zawiózł nas do przystanku Bielsko-Biała Wapienica Zapora. Stąd rozpoczyna się niebieski szlak, który zaprowadzi nas pod samo schronisko PTTK na Błatniej. 

Czytaj dalej „Niebieskim szlakiem na Błatnią z Wapienicy Zapory (zimowa wersja)”

Schronisko na Szyndzielni i nasze zimowe wędrowanie

f0e1ef7c-8606-45e7-9ae1-b9d4b6788f0a

Pokoje zarezerwowane, uśmiechy i plecaki zapakowane. Można jechać! Pewnego zimowego dnia wybraliśmy się do schroniska na Szyndzielnię. Opis może być przydatny tym, którzy na Szyndzielnię się wybierają, a jeszcze bardziej pomocny tym, którzy jadą tam z Katowic. Pojechaliśmy ekipą na wyjazd i połączyliśmy swobodne chodzenie po górach bez ścigania z miło spędzonym czasem i wariacjami śmiechowymi do późnej nocy. 

Czytaj dalej „Schronisko na Szyndzielni i nasze zimowe wędrowanie”

Projekt Himalaje – Biegam w Himalajach – wywiad z Robertem Celińskiem

fot. archiwum prywatne Roberta Celińskiego

Ma 42 lata. Biega od 1989 roku. Pochodzi z Trzebieszowa (okolice Łukowa). W swojej okolicy ma dużo lasów, po których uwielbiał biegać. Jak sam wspomina „to kraina mlekiem i kiedyś miodem płynąca”. Gdy był mały ganiał po ulach, bo w każdym gospodarstwie zajmowano się pszczołami. Nie przejmował się ukąszeniami zbierając z dzieciakami z okolicy miód. Obecnie mieszka w Warszawie i tu trenuje. Dodatkowo jako trener personalny trenuje amatorów biegania i przygotowuje ich do maratonów. Oprócz tego jest także trenerem indywidualnym dla grup firmowych grup biegowych.

Czytaj dalej „Projekt Himalaje – Biegam w Himalajach – wywiad z Robertem Celińskiem”

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑