Kilka dni jesteśmy w rejonach Lake District. Nocleg znalazłam w świetnym miejscu, bo bez zasięgu, bez Internetu, w schronisku młodzieżowym.
W okolicy jeden sklep, jeden pub, jedna restauracja.
Nasz GPS traci zasięg, to jedziemy na czuja. I przyznam, że była to fajna przygoda. Co ciekawe – noce były tu długie i jasne.
Czytaj dalej „Patterdale we mgle – czyli o oderwaniu od codzienności”