Zamknijcie na chwilkę oczy, wyobraźcie sobie Chiny. Co widzicie? Ja podczas takiego zabiegu widziałam uliczny chaos taśmy produkcyjne na masową skalę, feng shui, tysiące skośnookich twarzy i dyscyplinę. A Olka otworzyła mi dopiero oczy jak przeczytałam – Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin. Otworzyła mi je szeroko naciągając powieki do granic możliwości. Chiny to państwo dla ludzi o mocnych nerwach.
My europejczycy jesteśmy jak mała kropka, rzucona na pastwę losu i szału jaki tam panuje. Trzeba mieć grubą skórę, by tam wytrzymać lub co najmniej z biegiem czasu sobie ją wyrabiać.
Czytaj dalej „Recenzja książki – Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin – Aleksandra Świstow”