
Barcelona marzenie co drugiego faceta ze względu na stadion i drużynę piłkarską, ale także co którejś kobiety – bo uwierzcie mi tu jest co robić. Historii nie będę przytaczać bo kto ma ochotę się z nią zapoznać, to sięgnie w wiarygodne źródła. Zabieram Was do Barcelony, którą zrobiłam sobie w 3 dni po swojemu. Zupełnie bez bieganiny, na spokojnie. Chociaż przyznam, nogi pierońsko bolały 🙂