Kraków – recenzja przewodnika

Kraków dla jedych miasto bardzo znane, dla innych jeszcze nie odkryte. Dla obu grup książka jaką Wam opisuję jest rewelacyjnym przewodnikiem oraz informatorem o tym mieście.Autorem książki pt. ” Kraków” – Złota Seria – Wydawnictwo Galaktyka jest Grzegorz Rudziński.

fot.Wydawnictwo Galaktyka

Autor skupia się na szczegółowym scharakterysowaniu każdego miejsca jakie opisuje. Dzięki temu czytelnik ma szansę na dokładne zapoznanie się z obiektami. Ta dokladność przy Krakowie ma ogromne znaczenie, gdyż miejsca które są zwiedzane przeważnie stanowiązbiór elementów od siebie zależnych. Konkretne opisanie kazdego z nich pobudza naszą wyobraźnię oraz poszerza wiedzę o danym miejscu. I tak szczegółowo opisany Rynek czy Wawel nabiera w oczach czytelnika całkowicie innego znaczenia. Fotografie, które towarzyszą opisowi są dopełnieniem całości. Przepiękne zdjęcia miejsc, które sami możemy dzięki tej książce na wlasne oczy zobaczyć.

W publikacji znajdziemy opisy zarówno Krakowa jak i okolic. Autor znalazł miejsce na wspomnienie o Janie Pawle II, kopcu Kościuszki czy nawet Wadowicach, Oświęcimiu i obozie koncentracyjnym. Przyznam, że Kraków jest jednym z tych miast, do których lubię wracać. Dzięki książe poznałam kilka nowych dla mnie faktów oraz miejsc. Na pewno przy kolejnej okazji wyjazdu zabiorę książkę ze sobą do zwiedzania. Jest ona w taki sposób napisana, że bez problemu można ją po prostu zabrać ze sobą i zwiedzać.

Serdecznie Wam polecam zwiedzić Kraków z Wydawnictwem Galaktyka. To napsiana przjaznym dla czytelnika językiem książka, bogata w przepiękne ilustracje i naprawdę konkretne opisy miejsc. Zachęcam do zakupu książki na stronie Wydawnictwa:

http://www.galaktyka.com.pl/product,,89.html

Łódź – recenzja przewodnika

Łódź – miasto mi zupełnie nieznane. Nie miałam okazji być w nim osobiście. Jedynie słyszałam wiele opinii, pozytywnych oraz negatywnych, przez co sama już nie mogłam wyrobić sobie żadnego zdania. Słyszałam o pięknej ulicy Piotrowskiej, festiwalach filmowych oraz opinie o tym, że wiele osób zachwyca się miastem a nie ma nad czym.

fot. Wydawnictwo Galaktyka

Przewodnik jaki przeczytałam zmienił trochę moje spojrzenie na Łódź a przede wszystkim, otworzyła mi oczy na to ogromne miasto pełne tajemnic. Seria ” Złota księga” wydawnictwa Galaktyka – książka pt. „Łódź” pozwala na zwiedzenie miasta co prawda pisząc potocznie ‚palcem po książce’ jednak naprawdę warto. Autorem jest Joanna Podolska, zdjęcia wykonał Maciej Nowakowski. W książce znajdziemy opis wszystkich najważniejszych zabytków Łodzi. Każde miejsce jest dokładnie opisane, a język jakim posługuje się w publikacji Joanna jest swobodny. Czyta się bardzo miło, a przepiękne fotografie sprawiają, ze czytelnik ma okazję być tam prawie dosłownie.

Autorka zwraca również uwagę na cechy charakterystyczne miasta. Bardzo ciekawie przedstawiła podwórka, które są tak malownicze, że zapewne zaciekawiają niejedną osobę, która je mija. Nie został również pominięty aspekt kulturalny i festiwale filmowe. Kultura w Łodzi jest rozwinięta na wysokim poziomie, spacerując ulicami mamy okazję zobaczyć pomniki słynnych osób jak takich jak Reymonta czy nawet fortepian Rubensteina.

Przewodnik ma mapkę z punktami, które są miejscami jakie możecie zwiedzić, dzięki niej łatwiej będzie o lokalizację. Gdy zapoznacie się już z terytorialnym położeniem miasta, warto wybrać sobie kilka punktów z przewodnika i kolejno je zwiedzać. Są opisane dokładnie i moim zdaniem zawierają najważniejsze informacje o danym miejscu czy obiekcie. Są w przewodniku wymienione charakterystyczne puby i hotele, które warto zobaczyć. Co prawda nie ma cen, ale z drugiej strony stale się one zmieniają, dlatego autor zapewne nie dodał ich do opisu, a skupił się bardziej na malowniczości tych miejsc.

Utrudnieniem jest format przewodnika, jest to A4, co może być kłopotliwe, ale nie jest zbyt ciężki. Jeżeli macie ze sobą plecak, czy większą torbę to nie ma problemu, gorzej z poruszaniem się z nim po mieście, bo pójdziecie z książką, dlatego warto go przeczytać przed wyjazdem i zaglądać do niego w razie potrzeby.

Przewodnik jest dobrym materiałem edukacyjnym dla pilotów wycieczki, bo opisuje miejsca najczęściej odwiedzane przez turystów. Tekst oraz zdjęcia są czytelne, nie ma tu skomplikowanych fraz, czysty, prosty przekaz i bardzo ładne fotografie.

Miasto jest połączeniem architektury nowoczesnej, a także secesyjnej.Zobaczymy wiele zabytków, które są arcydziełami ulicy. Chwilę możemy też poczuć się jak w Wenecji podziwiając mozaikę która właśnie z tego miasta pochodzi. A wszystko podziwiamy na ulicy Piotrowskiej i w jej okolicach. Można powiedzieć, że ulica Piotrowska to takie centrum dla rozpoczynającychh swe zwiedzanie.

Kościoły, stare budynki oraz malownicze kawiarenki i puby. To również w Łodzi. Spokojnie po lekturze książki warto zaopatrzyć się tylko w plan miasta w informacji turystycznej i można śmiało zacząć zwiedzać.Książka może dla Was stanowić przewodnik po mieście i zapewne Was nie zawiedzie. Serdecznie polecam Wam tą publikację. Sama po lekturze mam zamiar zobaczyć osobiście Łódź.

Para na życie

Rewelacyjna i zwariowana komedia Sama Mendesa, zdobywcy Oscara, twórcy „American Beauty”, przeniesie nas w świat zakochanych, którzy poszukując swojego miejsca wyruszają w najbardziej fascynującą podróż jaką można sobie wyobrazić: zakładają rodzinę. – Filmweb

fot. Filmweb

To film o schematach dotyczących rodziny, jej zakładania, egzystencji, trudnych i dobrych chwilach. To historia dwojga kochających się ludzi, dla których priorytetem jest posiadanie miłości w rodzinie, którą już niedługo zostaną.

Świetnie pokazano wartości w życiu jakie są najważniejsze oraz postrzeganie przez różne pryzmaty dziecka. Nie jest łatwo być ojcem i matką, czasem nie jest łatwo zostać ojcem i matką. Dla jednych to droga przez mękę, innym przychodzi rodzicielstwo z łatwością.

W filmie zobaczymy kilka scen z różnymi osobami, które są powiązane z głównymi bohaterami i ich podejście do bycia rodzicem. Te sceny uczą nas o tym, iż każdy z nas jest inny i ma inne pragnienia w życiu. Odmiennie również postrzegamy Świat i jego mechanizm.

Uważam, że film jest mądrą lekcją życia. Dlaczego? Spodobało mi się kilka scen. Przedstawiały one różne sytuacje. Moment, gdy główny bohater wyznaje swej ciężarnej kobiecie, że będzie ją kochał nawet jak będzie najgrubsza na Świecie, z domieszką humoru i pełnego oddania. Rozmowa przy naleśnikach z znajomymi ze studiów o życiu, dosłowne ukazanie codzienności za pomocą wykałaczki, syropu i naleśników – ta scena świadczy o tym, że nie ważne, gdzie się znajdujemy, ale ważne, abyśmy umieli rozmawiać o swoim życiu.

Bycie rodzicem, to głębokie wdechy i wydechy codziennych zmagań z trudną rzeczywistością. To ciągłe zdobywanie wiedzy, to nieprzespane noce z troski o dobro dziecka. To opiekuńczość i dojrzałość emocjonalna. Bohaterowi są gotowi na to, by przyszło na Świat ich dziecko.

Film skłania do namysłu nad naszym zachowaniem, traktowaniem dzieci i tego co nas otacza. Bardzo mi się spodobał, bo był mądry i dał mi bardzo do myślenia.

„Od tego czasu dobro nie mogło pozostać całkowicie dobre, ale i zło w moim życiu nie było zupełnie złe.”

Północna Droga

 

33 sceny z życia – recenzja

„33 sceny z życia” to przejmująca i bardzo osobista opowieść o doświadczeniu, jakim jest śmierć bliskiego członka rodziny. O tym jaki ma to wpływ na rodzinę, jak dekonstruuje i bezpowrotnie zmienia życie wszystkich osób. Szczególnie Julii (w tej roli niemiecka aktorka Julia Jentsch) – głównej bohaterki filmu, z perspektywy której obserwujemy wydarzenia. – Filmweb

fot: culture.pl

To bardzo odważny film, ukazujące śmierć z innej perspektywy. Zachowanie członków rodziny i bliskich można potraktować jakbyśmy oglądali w krzywym zwierciadle poszczególne sceny. Niestety w życiu codziennym możemy się spotkać z takim zachowaniem i wcale nie trzeba powracać do metafory tego filmu.

Być może nie tak dosłownie jak w niektórych scenach, ale ludzie często zachowują się podobnie. Gdzieś traci się granica zwana szacunkiem, wraz z człowiekiem umiera dobre zachowanie otoczenia.

Powiedziałabym, że film jest bezpośredni i bardzo śmiały. Pokazuje jak jesteśmy słabi wobec otaczającego nas świata oraz jak może dojść do przemiany – w tym przypadku Julii.

Film bardzo trudny. Jego zadaniem jest otworzenie nam – widzom oczu, szeroko. Film ma ukazać nam jacy jako społeczeństwo jesteśmy maili i bezbronni. Jak trudno nam przyjmować rzeczywistość taką, jaka jest.

Znalazłam pełny film tutaj:

Co w najbliższym czasie ??

Jutro czeka mnie wycieczka po śląsku. A dokładniej: Lotnisko w Pyrzowicach – wykład na temat pracy na lotnisku, Piekary Śląskie moje ukochane zwiedzanie Bazyliki oraz browary Tyskie. Oczywiście relacja po wycieczce będzie na blogu.

fot: http://www.bridelle.pl/

A co jeszcze?

Już niedługo napiszę recenzję filmu, który mnie zachwycił  „Cafe de flore„. Film niezwykle poruszający, ale również mający bardzo ważny przekaz o miłości. Uważam, że ten film to „lektura obowiązkowa”.

fot: http://vulturemagazine.com.au

Mam Wam zamiar jeszcze napisać recenzję, tym razem przewodników. Już niedługo Gdańsk, Łódź  i Kraków. Dodatkowo kończę książkę, bardzo ciekawą o religiach na świecie a dokładniej o hinduizmie, buddyzmie i islamie. Jak dla mnie naprawdę bardzo ciekawa pozycja książkowa.

fot: http://blog.myheritage.pl

Dla amatorów obrabiania zdjęć – też coś będzie, sama jako początkująca chcę poznawać różne techniki. Czytam książkę o GIMP-ie i podzielę się z Wami recenzją, a jak mi się uda to i również przykładami z mej nauki.

fot: http://www.swiatobrazu.pl

Wszystko w najbliższym czasie 🙂 Zapraszam Was do odwiedzania mojego bloga. A na zakończenie relaksacyjna pieśń.

Zaćmienie księżyca – Justyna Filosek

To opowieść o miłości i wewnętrznej przemianie bohaterki  Judyty, która zmaga się z codziennością, jak każdy z nas, lecz w wyjątkowy sposób, bo przeżywa miłość można by rzec na poziomie międzynarodowym. Nie każdemu z nas zdarza się trafić na cudzoziemca i oddać mu swoje serce. Żyjemy w jeszcze dość konserwatywnym kraju, gdzie ludzie kierują się z góry ustalonymi zasadami.

okładka: Warszawska Firma Wydawnicza

Zaćmienie księżyca to opowieść o zderzeniu dwóch światów, kultur i religii. Ten, kto nie poznał osoby z innego kraju może nie zrozumieć Judyty, która straciła głowę dla swojej miłości – Ibrahima, mężczyzny będącego Turkiem.  Przeciętny polak uznałby Judytę za „kolejną polkę”, która straciła głowę dla jakiegoś turka i owa znajomość, prędzej czy później, skończy się dla niej źle.

Niestety tak było i w przypadku Judyty, która dopiero na samym końcu zrozumiała, że piękne czarne oczy i miłe słowa to nie wszystko, a przeszłość mężczyzny, która nie dawała mu i jego rodzinie spokoju nie pozwalała stać się innym, lepszym człowiekiem. Justyna Filosek w rewelacyjny sposób opisuje emocje w relacjach Judyty z Ibrahimem. Tu można przeczytać jak smakuje miłość!

Słowo za słowem, odczuwa się prawdziwe zakochanie bohaterki, przyśpieszenie bicia serca oraz oczekiwania na kolejne spotkanie z ukochanym. Wielu z nas będąc w związkach, po dłuższym czasie uważa, że wie co to miłość, a tak naprawdę nie ma o tym pojęcia, bo ludzie „zastygają w uczuciach”. Justyna Filosek w swojej książce pomaga nam odrodzić w umyśle to uczucie, gdzie zapomina się o całym świecie, a ukochana osoba staje się tą jedyną.

Różnorodność religijna, a także odmienności w kulturze polki i turka, można odczuć na każdym ich kroku. Gdy człowiek jest zakochany, jest w stanie zostawić rodzinę i bliskich, wierząc, że wszystko dobrze się ułoży, ale jego celem jest bycie obok tej drugiej osoby. Gdy miłość przeradza się w chorobliwą zazdrość, czasem nie jesteśmy w stanie nad tym zapanować. Mężczyzna kryje za sobą pewną tajemnicę, o której Judyta dowiaduje się za późno. Gdyby znała prawdę, jej życie mogłoby potoczyć się całkowicie inaczej.

Stereotypów i poglądów  na temat odmienności kultur i roztropności kobiet decydujących się na związki z muzułmanami jest wiele. W każdym jest trochę prawdy, lecz nie można traktować ich przez pryzmat bycia złymi. W takich znajomościach należy jednak zachować zdrowy rozsądek i stąpać twardo po ziemi. Miłość potrafi wyrządzić wiele rewolucji w owej roztropności, która w zależności od cech charakteru zanika całkowicie lub odradza się w nieodpowiedniej chwili.

Judyta – młoda dziewczyna, która otoczona jest gronem wspaniałych ludzi, na co dzień wesoła i inteligentna dziewczyna, gdzieś głęboko w sobie ukrywa swą samotność. Doceniona przez obcokrajowca, rozpoczyna nowy rozdział w swoim życiu. Cały świat jest przeciwko niej, dopiero teraz zostaje w tym wszystkim sama, bliscy tylko ją otaczają, nie pomagając jej tak jak ona by chciała.

Polecam książkę z dwóch powodów. Warto poczuć smak romansu, który nie jest przepiękną opowiastką o miłości z szczęśliwym zakończeniem, a stanowi psychologiczny obraz kobiety i mężczyzny, którzy są tak blisko, ale dzieli ich szklana ściana, którą zdarza im się zburzyć, lecz ona stale się odnawia tworząc coraz grubszą warstwę. Drugim powodem jest sposób w jaki czyta się książkę, dla osób, które są zainteresowane tematem lub przerabiały podobną historię, jest to książka, która totalnie wciągnie, gdyż chce się wiedzieć więcej i więcej o losach Judyty. Zapraszam do lektury, gdyż wyczytamy tu prawdziwe uczucie młodej kobiety, która musi podjąć w swoim życiu bardzo trudne decyzje.

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

Fotografia portretowa bez tajemnic Bryana Petersona

Zanim zaczęłam czytać książkę zastanowiła mnie jedna kwestia. A mianowicie, jak można opisać wykonywanie portretu tak, by czytelnik mógł sobie to wyobrazić i co najważniejsze poczuć przesłanie, które autor ma na myśli. W bardzo prosty i skuteczny sposób zrobił to autor opisywanej książki. Opowiada on o wielu miejscach na świecie gdzie był i w jaki sposób próbował wykonywać zdjęcia z ludźmi. Na pierwszy rzut oka, wydaje się, że praca fotografa z człowiekiem może być w miarę prosta, gdyż na podstawie rozmowy, można kogoś według swoich wymagań ustawić i wymusić „pozycję modela”. Praca z ludźmi przy wykonywaniu zdjęć jest nie tylko pewnego rodzaju wyzwaniem, ale także uczy cierpliwości oraz spojrzenia na każdego z innej perspektywy.

okładka: wydawnictwo Galaktyka

Z książki dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. Interesującym przykładem, może być wykonywanie zdjęć osób podczas wykonywania pracy. Weźmy pod uwagę rybaka, który na co dzień zajmuje się połowem ryb. Człowiek ten, z racji wykonywania swego zawodu i przywiązania do niego, będzie na fotografii wyglądał bardziej wiarygodnie na zdjęciu, niż pozujący model „przebrany” za rybaka. Osoba na zdjęciu wcale nie musi być piękna, lecz poprzez swoją osobowość i swobodę, staje się bardziej wiarygodna. Rewelacyjnie autor opisuje sytuacje, że gdyby owego rybaka, przebrać za biznesmana, to rezultat w otrzymanym zdjęciu mógłby nie przynieść nikomu korzyści, gdyż rybak nie czuł by się sobą. Dlatego w modelingu, bardzo trudne jest wczuwanie się w różne role.

Peterson nie sprawia wrażenia „omówienia tematu”. On oprowadza czytelnika po swoim świecie. Każde zdjęcie i jego perspektywa jest dokładnie opisana , a fotografie w książce są tego dowodem. Jeżeli autor wspomina o wykonywaniu zdjęcia z użyciem światła bocznego, to opisuje dokładnie jak należy takie zdjęcie wykonać, czym jest oświetlenie boczne, jakie są jego wady i zalety. Dodatkowo zawsze mamy ilustrację, która pokazuje nam zdjęcie z wykorzystaniem bocznego oświetlenia. Przy każdej ilustracji jest opis z informacją, kto jest na zdjęciu, kiedy i gdzie było wykonane, a także są podane parametry np. przysłony czy czasu naświetlenia. Dzięki temu jako czytelnik mogę swobodnie wyobrazić sobie o czym autor tak naprawdę pisze i dodatkowo mam możliwość obejrzenia konkretnie opisanego przykładu.

Bryan Peterson,

zdjęcie: http://www.pvx.com.ph

Zdjęcia z ludźmi wymagają w razie chęci publikacji zdjęć ich zgody na wykorzystanie wizerunku. Autor opisuje nam dokładnie o co w tym wszystkim chodzi i jak się przygotować do spisania umowy, na wykorzystanie wizerunku. Dowiemy się też, jakich fotografii najczęściej oczekują banki zdjęć.

Ta książka, to również psychologiczna opowieść o tym, jak nawiązywać nowe znajomości i nie bać się zapytać ludzi o możliwość wykonania im zdjęcia. Należy się do takiego działania odpowiednio wcześniej przygotować i być wiarygodnym, mówić prawdę. Jeżeli robimy zdjęcie, do swojego portfolio, powiedzmy o tym, jeżeli chcemy wysłać zdjęcie na konkurs nie wymyślajmy historii nie z tej ziemi, tylko powiedzmy jaki jest nasz cel.

Książkę przeczytałam z przyjemnością. Bardzo lubię wykonywać portrety. Do tej pory moimi obiektami byli znajomi. Po tej książce, myślę, że warto przełamać swą „nieśmiałość” i przejść krok dalej. Być może ku mojemu zdziwieniu wiele osób zgodzi się na wykonanie im zdjęć, lecz nie dowiem się tego, dopóki nie spróbuję.

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

 

Sztuka fotografowania architektury. Ujęcia z dobrej perspektywy – Tomasz J. Gałązka

Czy zastanawialiście się kiedyś nas kształtem, kolorem czy stylem budynków, które na co dzień mijacie? Z perspektywy osoby fotografującej, na pewno, jednak zapewne przy budowlach  bardziej przyciągających wzrok. Inne, małe i szare – odchodzą w zapomnienie. Architektura jest bardzo ciekawa pod każdym względem. Dzięki zastosowaniu różnych styli, miejsca, które zwiedzamy lub nawet na co dzień mijamy, mają w sobie charakterystyczne elementy.

Pierwszy rozdział książki, to przypomnienie styli architektonicznych. Uważam, że lepszego początku książka nie mogła mieć. To mała powtórka z szkolnych lat, ale tak bardzo ważna w dalszej lekturze tej książki. Przede wszystkim idąc ulicą możemy stawiać sobie pytania: „Od czego zacząć?” ; „ Na co mam zwrócić uwagę?” ; „ Z jakiej perspektywy wykonań zdjęcie?” ; „ Czy mój aparat wykona  dobrą fotografię?”. Wszystkie odpowiedzi znajdziemy w książce. Autor opisuje wszystkie najważniejsze elementy fotografii architektury „od A do Z”. Zanim wykonamy zdjęcie, poznamy wizję autora, na temat opisanych miejsc. Dowiemy się na co zwracać uwagę. Dodatkowo, opisane przypadki są przytaczane przykładami  do rzeczywistości. Czasem książkowy opis musi zostać odstawiony w bok, by wykonać dobre zdjęcie. O tym właśnie jest ta książka. Nie ma tu sztywnych szablonowych opisów, które mogą stanowić niezrozumiałe pojęcia.

Kwestia sprzętu. Otóż w jednym z rozdziałów dowiecie się na co należy podczas zakupu zwrócić uwagę. Bardzo ważnym wyborem jest obiektyw, który zastosujemy do fotografowania architektury. Lampa błyskowa i inne elementy niezbędne do wykonywania zdjęć, zostały opisane przez autora.  W kolejnych rozdziałach przeczytamy czym jest kompozycja – dla laika- pojęcia: linia, plama, kolor, obramowanie, symetria, asymetria, czy kontrast nabiorą innego znaczenia.

By wykonywać zdjęcia budynków, miejsc sakralnych, ogrodów i innych budowli należy stosować odpowiednie style fotografowania, które również zostały opisane. Dowiecie się również jak retuszować wykonane zdjęcia, jak wykonać korektę ekspozycji czy zmienić kolorystykę.

Co najważniejsze. Książka jest wzbogacona wieloma ilustracjami, przy każdej z nich opis. Dzięki tak dokładnemu przedstawieniu omawianej tematyki, czytelnik może sobie wszystko wyobrazić. W niektórych rozdziałach na końcu znajdziemy ćwiczenia do wykonania. Przyznam, że czułam się jakbym miała wykonać zadanie domowe. Jednak po przeczytaniu rozdziału i zastosowaniu się do opisanych ćwiczeń naprawdę moje spojrzenie na budynki, którym dotychczas robiłam zdjęcia zmieniło się.  Oczywiście nie mogłam wykonać wszystkich ćwiczeń, bo niektóre wymagają czasu, np. „ ćw. 1. Wykonaj zdjęcie parku, ćw.2. Wykonaj zdjęcie parku jak będzie ośnieżony i oszroniony”. Będę musiała z ćwiczeniem drugim poczekać do zimy, ale sam fakt, iż będę porównywała oba zdjęcia oraz że mam zadanie do wykonania wywołuje pozytywne emocje.

Po lekturze moje spojrzenie na architekturę, nawet  w moim miejscu zamieszkania zmieniło się. Idąc ulicą widzę więcej i wszystko analizuję. Otworzyły mi się tak naprawdę oczy, dodatkowo zauważam rzeczy, które wcześniej były dla mnie niewidoczne. Polecam książkę wszystkim, którzy są zainteresowani fotografią architektury. Myślę, że Wam również „otworzą się oczy” w waszych miejscach zamieszkania podczas zwykłego spaceru. Doświadczenie bardzo ciekawe i warte polecenia.

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

 

 

 

Recenzja książki „Ciało obce” Rafała A. Ziemkiewicza

Po przeczytaniu książki nasuwa się jedna myśl: „To historia anormalna, perwersyjna, pod względem seksualnym brutalna i z domieszką politycznych perturbacji…”. Bohater książki – mężczyzna w średnim wieku, opowiada swoją historię z nieudanego małżeństwa. Jest po rozwodzie z swoją żoną Magdą, powodem rozstania były jego ciągłe zdrady i przyznanie się żonie do haniebnych czynów.

Mam wrażenie, że wśród czytelników zdanie na temat samego bohatera może być podzielone. Wspominam o tym, dlatego, gdyż książka przesiąknięta jest erotyką, brutalnym jej obliczem. Niektóre opisy, mogą nawet stanowić niezręczne sytuacje dla czytelnika, ma się ochotę odłożyć książkę na bok i wrócić do niej jutro. Jednak odzywa się – przynajmniej w moim przypadku – ciekawość kolejnych stron, co się wydarzy ? …i czyta się dalej.

Opisane są smutne polskie realia, o tym co w stanie jest zrobić mężczyzna z kobietami gdy czuje pożądanie i koniecznie musi odbyć stosunek seksualny. Podczas czytania książki na pewno będą towarzyszyły Wam różne odczucia. Jedni będą odczuwali niesmak i emocjonalną niestrawność, inni mogą być delikatnie podekscytowani dreszczykiem, w który wprowadza nas autor.

Książka przede wszystkim nie ma nic wspólnego z dotychczasową twórczością Ziemkiewicza czyli z fantastyką. To taki „autorski skok w bok”. Odchylenie od normy i przekroczenie wszelkich granic. Niestety opisana historia wplata się w realia dzisiejszych czasów w Polsce. Podejrzewam, że co któraś napotkana osoba na ulicy, mogła coś podobnego przeżyć.

Bohater książki wsiada do pociągu i opowiada swoją historię. To przede wszystkim mężczyzna z dużym doświadczeniem. Nawet nie zdążył się dobrze zorientować, a już miał porachunki z mafią, które musiał rozwiązywać. Żył z „Potworem”. Magda – jego żona, kobieta idealna, zapinała w swoim życiu wszystko na ostatni guzik, nie sprzątała – ona odkażała mieszkanie. To również kobieta zamknięta w sobie najbardziej z wszystkich bohaterek tej książki, inne panny to głównie kobiety z agencji towarzyskich lub spotkane w pracy kobiety.

Czterdziestoletni bohater, zwany Hrabią ma wiele uzależnień. Na pierwszym miejscu stawiam seks i alkohol. Jego fantazje seksualne przechodzą ludzkie pojęcie. Wielbiciel sado-maso i brutalnego traktowania kobiet. Najważniejsze dla niego było to, by czuć się podczas spotkań z kobietami władcą, to był jego cel.

Był w stanie zrobić wszystko, aby przygotować się perfekcyjnie do aktu seksualnego z kobietą, który miał polegać na związaniu jej. Sam fakt opisu, jak by to zrobił budzi przerażenie przeciętnego człowieka, który wchodzi w jego umysł. Tym bardziej zaskakująca jest reakcja kobiety – Groszka- która tej jednej nocy zgodziła się na owe „szaleństwo”. Jak jednak potoczyły się losy bohatera i wszystkich jego napotkanych w życiu kobiet, przeczytajcie sami. Ostrzegam, książka i opisy czasem wręcz brutalne, ale warto ją przeczytać, żeby poznać smak tego drugiego złego świata, który stale nas otacza.

źródło: Fozik.pl, okładka: Wydawnictwo Zysk i S-ka

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑