Rewelacyjna i zwariowana komedia Sama Mendesa, zdobywcy Oscara, twórcy „American Beauty”, przeniesie nas w świat zakochanych, którzy poszukując swojego miejsca wyruszają w najbardziej fascynującą podróż jaką można sobie wyobrazić: zakładają rodzinę. – Filmweb

fot. Filmweb

To film o schematach dotyczących rodziny, jej zakładania, egzystencji, trudnych i dobrych chwilach. To historia dwojga kochających się ludzi, dla których priorytetem jest posiadanie miłości w rodzinie, którą już niedługo zostaną.

Świetnie pokazano wartości w życiu jakie są najważniejsze oraz postrzeganie przez różne pryzmaty dziecka. Nie jest łatwo być ojcem i matką, czasem nie jest łatwo zostać ojcem i matką. Dla jednych to droga przez mękę, innym przychodzi rodzicielstwo z łatwością.

W filmie zobaczymy kilka scen z różnymi osobami, które są powiązane z głównymi bohaterami i ich podejście do bycia rodzicem. Te sceny uczą nas o tym, iż każdy z nas jest inny i ma inne pragnienia w życiu. Odmiennie również postrzegamy Świat i jego mechanizm.

Uważam, że film jest mądrą lekcją życia. Dlaczego? Spodobało mi się kilka scen. Przedstawiały one różne sytuacje. Moment, gdy główny bohater wyznaje swej ciężarnej kobiecie, że będzie ją kochał nawet jak będzie najgrubsza na Świecie, z domieszką humoru i pełnego oddania. Rozmowa przy naleśnikach z znajomymi ze studiów o życiu, dosłowne ukazanie codzienności za pomocą wykałaczki, syropu i naleśników – ta scena świadczy o tym, że nie ważne, gdzie się znajdujemy, ale ważne, abyśmy umieli rozmawiać o swoim życiu.

Bycie rodzicem, to głębokie wdechy i wydechy codziennych zmagań z trudną rzeczywistością. To ciągłe zdobywanie wiedzy, to nieprzespane noce z troski o dobro dziecka. To opiekuńczość i dojrzałość emocjonalna. Bohaterowi są gotowi na to, by przyszło na Świat ich dziecko.

Film skłania do namysłu nad naszym zachowaniem, traktowaniem dzieci i tego co nas otacza. Bardzo mi się spodobał, bo był mądry i dał mi bardzo do myślenia.

„Od tego czasu dobro nie mogło pozostać całkowicie dobre, ale i zło w moim życiu nie było zupełnie złe.”

Północna Droga