Elegia – recenzja filmu

Ekranizacja znanej i kontrowersyjnej powieści Philipa Rotha „Konające Zwierzę”. Historia namiętnego związku znanego krytyka teatralnego (Ben Kingsley) oraz pięknej studentki (Penélope Cruz), który z pełnej erotyzmu fascynacji przeradza się w niebezpieczną miłość. Opowieść o pięknie, które potrafi zaślepić i o zazdrości, która  potrafi zniszczyć. – Filmweb

Strach…

Strach i zagubienie mężczyzny. To pierwsze słowa jakie przyszły mi do głowy po obejrzeniu filmu. Przyznam, że irytował mnie główny bohater David swoim zachowaniem. Świat tak naprawdę kręcił się tylko wokół niego, mimo ogromnego uczucia jakim darzył Consuelę, ciągle był egoistą. Za to w Consueli widać wewnętrzną przemianę. Jak z kokieterki staje się dojrzałą kobietą, która pragnie normalności, jednak los sprawia, że jej życie nie będzie tak kolorowe. Dowiaduje się, że ma raka piersi.

Gdy parze dobrze się układa Consuela zaprasza na rodzinne przyjęcie Davida. On jednak się nie zjawia i mimo wymówki, kobieta dobrze zna powody dla jakich się nie pojawił. Potem kontakt się urywa, kobieta dowiaduje się o chorobie.

Jak przeanalizowałam cały film, to mimo, że nie polubiłam Davida ze względu na jego specyficzny tryb bycia, cieszę się, że mogłam zobaczyć różne mechanizmy zachowań ludzkich. Film pokazuje nam jak namiętność i romans może przeistoczyć się w trwałe i prawdziwe uczucie. Na początku bohaterowie zafascynowani są sobą fizycznie, co po czasie przeistacza się w mentalne pożądanie. Brak drugiej osoby staje się obsesyjną pustką i brakuje powietrza.

Istotną rolę w filmie ma Carolyn (Patricia Clarkson), która jest od długich lat kochanką Davida. Mimo, iż „łączy ich tylko seks” aktorka pokazuje, że to nieprawda. Człowiek po wielu latach bliskiego kontaktu, w tym przypadku fizycznego również buduje pewną relację. Carolyn jest ewidentnie zazdrosna, gdy dowiaduje się o romansie z młodą studentką. Fabuła filmu ukazuje nam jak ważną rolę w naszym życiu odgrywa rozmowa. By w pełni się uzupełniać i polegać na sobie, trzeba umieć ze sobą rozmawiać. Co nie jest – jakby się mogło wydawać – takie proste.

Podoba mi się tytuł filmu, który jest nawiązaniem do poważnego i refleksyjnego rozważania o miłości. Poszczególne sceny są odzwierciedleniem tego jacy sami na co dzień jesteśmy. Film ukazuje, że miłość to nie tylko pożądanie, a walka z samym sobą. Człowiek musi sobie w życiu wiele poukładać w głowie, aby stworzyć obraz miłości. Zdarza się, że dla niektórych jest to bardzo trudne zadanie, które będzie się odrabiało przez lata. Warto jednak zajrzeć w głąb samego siebie i zobaczyć, które elementy nas samych są jeszcze do poukładania.

Film podobał mi się, mimo, że na początku uznałam, że jest dziwny. Dlaczego dziwny? Bo na co dzień mamy zbyt wyimaginowany obraz rzeczywistości. Pokazanie czegoś, co może być sprzeczne z naszymi racjami, może przeistoczyć się w negatywny odbiór. Jednak po chwili skupienia i analizie, cieszę się, że mogłam doświadczyć tego filmu, który był dla mnie kolejną nauką życia. Polecam i zachęcam do refleksji po filmie!

„Trzeba myśleć o tym, czego się pragnie, aby to się stało. Ja kiedyś pilnowałam się, aby nie myśleć prawdy przy innych. By los nie podsłuchiwał, by ludzie nie podsłuchiwali.”

Północna Droga

Apartament – recenzja filmu

Mathew (Josh Hartnett) prowadzi uporządkowane życie, ma piękną narzeczoną Rebeccę (Jessica Paré), wiedzie mu się w interesach, właśnie spotkał przyjaciela Luke’a (Matthew Lillard) z którym nie widział się od dwóch lat. Nigdy by nie przypuszczał, że podczas kolacji biznesowej wydarzy się coś, co przypomni mu o dawnej miłości – Lisie (Diane Kruger), która złamała mu serce znikając bez słowa. Mathew spróbuje wyjaśnić tę historię i odkryje, że nie wszystko wyglądało tak jak sądził…- Filmweb

Jak daleko można zajść i czynić źle i podle z miłości? To pytanie można sobie zadać podczas oglądania filmu. Przyznam, na samym początku film wydawał się być taki sam jak wszystkie inne o miłości. Do pewnego momentu, gdy z fabuły zrobiła się skomplikowana plątanina uczuć głównych bohaterów.

Miłość może mieć różne oblicza. W filmie zobaczymy jak daleko potrafiła z zimną krwią zajść osoba – rzekłabym- na drugim planie, która zburzyła cały domek z kart – czyli miłość głównych bohaterów. Matthew może przerażać swoją obsesyjnością wobec Lisy. To udowadnia tylko, że człowiek zakochany nie wie co robi. Po prostu działa.

Ten film ukazuje naszą smutną rzeczywistość. Niejedna „przyjaciółka” zrobiła podobnie jak Alex i zniszczyła piękne uczucie. Jednak w filmie możemy również zauważyć, iż istnieje naprawdę mentalna więź z drugą osobą. Jeżeli kochamy, to wszędzie wyczuwa się swoją obecność i uczucie. Matthew i Lisa przeszli długą krętą drogę, by znowu się spotkać.

Wnioski po filmie nasuwają mi się takie iż, nie warto ufać nikomu. Świat jest naprawdę mały, a my sami odgrywamy dość istotne role w teatrze naszej rzeczywistości. Nie możemy być obojętni na codzienność, bo nigdy nie wiadomo, czy gdzieś, podświadomie, ktoś na nas nie czeka?

Jak pisałam, film na początku wydaje się być przeciętny. Potem wciąga w wir kolejnych wydarzeń. Bardzo mi się spodobał ze względu na sposób w jaki został przedstawiony, lecz także za fabułę, która jest tak cholernie prawdziwa.

I życzę każdemu, by potrafił tak prawdziwie kochać jak Matthew i Lisa.

Znaki – Jacek Wójcik – Recenzja książki

W czasie wykopalisk archeologicznych w Turcji przypadkowo zostaje odnaleziony grobowiec Ewangelisty, a w nim srebrne przedmioty o niezwykłej mocy i tkanina z ważnym przesłaniem. Przesłanie to jest zrozumiałe dla wybranych, którzy muszą zmierzyć się z najstraszniejszą mocą Zła i tajnym stowarzyszeniem, które od kilkuset lat czeka na narodziny niezwykłego dziecka. Gra toczy się o najwyższą stawkę.
Przygoda, sensacja i duża dawka mistyki, a wszystko zaczyna się w dniu całkowitego zaćmienia słońca. – Warszawska Firma Wydawnicza

Już na samym początku przyznam, że książka jest pełna tajemnic. Gdy zaczyna się ją czytać to nie da się jej odłożyć na bok, jej fabuła wciąga. Jest napisana w taki sposób, że czytelnik nie dość, że mentalnie przenosi się w inną rzeczywistość to jeszcze całkowicie się w nią wciąga. To opis przygód, które są za sobą w niesamowity sposób połączone. Czas gra tutaj główną rolę i możemy zauważyć nieodwieczną walkę dobra i zła

Rok 1999 i zaćmienie Słońca. W tym czasie dzieją się trzy różne historie, które okazują się być ze sobą powiązane. Marta zostaje zgwałcona w parku i zachodzi w ciążę. Michał jest archeologiem, który daje ogromne nadzieje w swojej dziedzinie naukowej. I Jurek – ksiądz, nałogowy alkoholik i jego codzienność. Losy tych bohaterów łączą się w Efezie. Co zatem stanie się z bohaterami? Tytułowe „Znaki” nie są tu przypadkowo podane. Tytuł książki nadaje sens całości. Znaczenie zjawisk może sugerować, że wydarzy się coś szczególnego?

Jeżeli szukasz książki przygodowej, która ma w sobie wiele tajemnicy i ciekawej akcji, to musisz sięgnąć po ZNAKI Jacka Wójcka. Książkę można zamówić na stronie Wydawnictwa:

http://wfw.com.pl/ksiegarnia/ksiazka/724%20-%20Znaki

Książka godna polecenia. Jeszcze przytoczę jeden fakt iż przeczytałam w internecie, że autor książki Jacek Wójcik pochodzący z Lublina sam skonstruował sprzęt by sfilmować zaćmienie Słońca i dzięki temu zawdzięcza swe początki książki, którą napisał.

GIMP 2.6 dla fotografów – techniki cyfrowej obróbki zdjęć

Przyznam, że jakiś czas temu program GIMP stanowił dla mnie czarną magię. Wiele funkcji, które widziałam nic nie znaczyły i wszystko było skomplikowane. Dzięki lekturze mogłam poznać tak naprawdę program i dowiedzieć się „czym to się je”.

Najlepszą wiedzę jaką możemy zdobyć to połączenie teorii z praktyką. Tak też przedstawiona jest ta książka. Jest w niej owszem wiedza teoretyczna ale podparta wieloma przykładami, dzięki temu czytelnik ma szansę na wyobrażenie sobie wielu kwestii. Dodam, że najlepiej jest praktykować naukę z podręcznikiem w ręku i odpalonym programem.

To nie jest instrukcja obsługi programu krok po kroku, a bardziej ukazanie jego świata. Poznamy dzięki niej wiele narzędzi i dowiemy się jak z nich korzystać. Uważam, że to wystarczający program dla osób, które np. tak jak ja nie zajmują się fotografią zawodowo. Retuszowanie czy tworzenie grafiki wcale nie musi być tak trudne. Dodatkowo program jest bezpłatny, co jest dla użytkownika ogromnym plusem. Dzięki książce poznamy bliżej takie pojęcia jak” retuszowanie, warstwy, maskowanie, tworzenie efektów świetlnych etc…

Książka napisana jest prostym językiem, dzięki któremu nie miałam problemów ze zrozumieniem co autor miał na myśli. Pisząc już o samym autorze Golker Klaus jest wybitnym architektem i fotografem. Wykłada również w szkole artystycznej w Monachium. W tej publikacji chciał ukazać, jak wiele można zdziałać posiadając darmowy program GIMP do obróbki zdjęć. Dzięki zrzutom ekranu z komputera książkę czyta się przejrzyście, wszystko jest logicznie i sensem poukładane.

Zachęcam do zakupu tej książki na stronie wydawnictwa Helion S.A:

http://helion.pl/ksiazki/gimp-2-6-dla-fotografow-techniki-cyfrowej-obrobki-zdjec-od-inspiracji-do-obrazu-klaus-g-lker,gi26fo.htm

Kapłan poniżonych – recenzja

Jesteśmy we Włoszech w 1994 roku. To tutaj żyje ksiądz, Don Luigi Di Liegro. Duchowny jest imigrantem mieszkającym w budynku dla najuboższych. Imigranci są traktowani fatalnie, warunki pobytu w niczym nie przypominają obowiązujących standardów. Jedynym pocieszeniem dla Don Luigiego jest kompania jego wieloletniego przyjaciela Don Eugenia. Pewnego dnia miejscowa policja postanawia oczyścić budynek z imigrantów. Cofamy się do lat 50. i spotykamy Don Luigiego w Belgii. Co doprowadziło do obecnych jego problemów?

Dwuczęściowy dramat opowiadający o znanym księdzu Don Luigim Di Liegro, który całe swoje życie poświęcił na niesienie pomocy najbardziej potrzebującym i pokrzywdzonym przez los. Był także pierwszym dyrektorem Caritas w Rzymie. – CBSEuropa.eu

fot: CBSEuropa.eu

Film oparty na faktach. Ksiądz Luigi należał do osób, które na przekór całemu światu i mimo wszystko chciał czynić dobro dla innych. Nie popierał politycznych przekonań i nie zastanawiał się za bardzo co w świetle polityki będzie dobre a co złe. Liczył się człowiek. Takich ludzi bardzo brakuje w naszej codzienności.

Ksiądz Luigi pomógł wielu osobom. Był przede wszystkim przyjacielem, osobą na której biedni, chorzy i potrzebujący mogli polegać. Sam im był starszy to czuł się coraz gorzej, jednak mimo to oddawał całego siebie dla innych. Wiele też przecierpiał. Układy polityczne sprawiły iż, gdy powrócił w swe strony, nie został wybrany proboszczem parafii, którą sam stworzył.

To film o prawdziwym dobrym człowieku. Lubię poznawać w prawdziwych historiach osoby, o których warto właśnie sobie przypomnieć. Nic na siłę, bez przepychu i materialności. Udało mi się znaleźć na internecie film w 2 częściach, dlatego wklejam Wam poniżej linki. Zachęcam do obejrzenia bo warto:

część 1http://gloria.tv/?media=304965

część 2http://gloria.tv/?media=305408

Miłość Larsa

Lars wiedzie beztroskie i samotne życie, mieszkając w garażu swojego brata -Gusa, który namawia go wraz z żoną by znalazł wreszcie kobietę. Pewnego razu do ich domu wchodzi Lars, wraz ze swoją nową dziewczyną Bianką …nic w tym nie było by dziwnego gdyby nie to, że Bianka jest po prostu plastikową lalką, a Lars szalenie w niej zakochany… Miłość bywa naprawdę ślepa. – Filmweb

fot: Filmweb

Miłość – pojęcie dla Larsa bezgraniczne. Bohater miał tak ogromną potrzebę kochania kogoś, że wszystkie swoje uczucia przelał na plastikową Biankę. Film bardzo dobrze ukazuje ludzką samotność. Brak zainteresowania otoczeniem dla potrzeby miłości. Lars ślepo zakochany w Biance nie widział, że otacza go grono serdecznych ludzi, którzy są z nim.

Pięknie w filmie ukazano, jak wiele potrafimy zrobić dla drugiej osoby. To co wydaje się idiotyczne, staje się nagle naszą codziennością. Jedni przyjmują ją z oporem, inni bez przeszkód. Brat Larsa stale miał przeszkody przed tym, by zaakceptować jego zachowanie. Uznawał je wręcz za wariackie i chciał brata leczyć psychiatrycznie. Żona od brata podeszła do sprawy całkowicie inaczej, przyjęła od razu świat Larsa i żyła w nim jak w rzeczywistości. Dzięki temu film ukazał nam jak jesteśmy różni.

Tak jest również w świecie osób chorych psychicznie. Jedni z nas akceptują ich zachowanie i starają się „żyć w ich świecie” normalnie, dzięki czemu chorzy mogą czuć się swobodniej. Inni potrafią powytykać palcami i nie akceptują, nawet ułamka sekundy codzienności. Tak też było w tym filmie, jednak Larsa wszyscy kochali i uwielbiali, mimo, że był bardzo samotny miał za sobą całą armię życzliwych mu ludzi.

Jak wiele jesteśmy w stanie zrobić dla drugiego człowieka? Praktycznie prawie całe miasteczko było w stanie zaakceptować Biankę. W pewnej chwili dla niektórych stała się ona prawdziwa, dlatego jej śmierć poruszyła kilka osób.

Film jest o wewnętrznej przemianie głównego bohatera. Bardzo pomogła mu w tym lekarka, do której zawieźli Larsa brat wraz z żoną. Dagmar (lekarka) swoją cierpliwością ukazała, że cała ta „szopka” zależy tylko od Larsa. On sam wymyślił Biankę i on sam ją kiedyś zniszczy. Wszystko wymaga jednak czasu, cierpliwości a także przemiany wewnętrznej bohatera. I tak się dzieje, kolejne losy Larsa sprawiają, że Bianka staje się mu coraz bardziej obojętna, jednak nadal kocha ją nad życie. Pojawia się nowa, prawdziwa dziewczyna, która ma ogromny udział w „uśmierceniu” Bianki.

Miłość to skomplikowany proces, który ujawnia się powoli. Wymaga czasu, poświęcenia i pielęgnacji. Braku zwątpienia i nieustannej walki. Film zarówno zabawny jak i przeraźliwie smutny, gdyż obserwując z boku świat Larsa, niejednej osobie mogłoby złamać się serce z wzruszenia.

Film bardzo mi się spodobał i trafił głęboko do moich neuronów, szczególnie czuciowych. W pewnym sensie postać Larsa jest mi bardzo bliska. Świetnie zagrał go R. Gosling. Uważam, że każdy z nas ma w sobie małą cząstkę Larsa.

„Lśniła w mroku jasnością skóry. Urokiem kobiety pewnej siebie i jednocześnie zasłaniającej tajemnicę tajemnicą. Władczej, lecz niespełnionej. Przez chwilę poczułem lęk. Lęk o to, że nie wiem nic.”

Północna Droga

Mój rower – recenzja

Mówi się, że mężczyźni nie rozumieją kobiet. A co jeśli jest jeszcze gorzej i nie rozumieją też siebie nawzajem?  Najnowszy komediodramat Piotra Trzaskalskiego („Edi” – zdobywca ponad 30. prestiżowych nagród filmowych), to nietypowy przewodnik po męskim świecie. Dlaczego niezależnie od wieku, gdy facet kocha, nie potrafi tego wyrazić słowami? Paweł (Artur Żmijewski), Włodek (Michał Urbaniak) i Maciek (Krzysztof Chodorowski) skazani na swoje towarzystwo przez kilka dni, nie przepuszczą żadnej okazji, żeby uprzykrzyć sobie życie. Czy naprawdę więcej ich dzieli niż łączy? Czy klucz do zrozumienia męskiego punktu widzenia w ogóle istnieje? – Filmweb

fot: Filmweb

Muszę na samym początku przyznać, że ogromne gratulacje należą się aktorom za odegranie ról. To było istne arcydzieło. Artur Żmijewski – jako Paweł , wybitny artysta. Jednak także rozdarty mężczyzna, który tłumi w sobie uczucia i miłość do ojca i syna. Michał Urbaniak – jego debiutancka rola, a jakże świetnie zagrana. Włodzimierz jest ojcem i dziadkiem. Zostawia go żona dla innego mężczyzny. Jego obojętność jest mylna, bardzo mu z tym źle, że zostawiła go Basia a jego syn i wnuk nadal nie potrafią ze sobą rozmawiać. Krzysztof Chdorowski – jako Maciek. Młody, zbuntowany, ale bardzo inteligentny chłopak, który sprawia, że jego ojciec ma z nim życie ciągle pod górkę. Jego drzwi dla ojca są w każdej kwestii szczelnie zamknięte.

Niesamowite dialogi, muzyka oraz nastrój filmu. Pięknie zostały przedstawione sceny relacji tych trzech mężczyzn. Film ukazuje parabolę uczuć. Nie ważne ile masz lat i jaki jest Twój stan zdrowia. Najważniejsze, że potrafisz docenić miłość i bliskość osób, które są obok naprawdę. Chwilami film śmieszy, dialogi są naprawdę rewelacyjne. W innym momencie wzrusza, wnika głęboko w widza, atakując nasze najczulsze punkty.

To opowieść o mężczyznach i ich dojrzewaniu. Film jest świadectwem na to, że dojrzewamy cały czas. Nie ma tu znaczenia w ogóle wiek. Dojrzewamy stale jako ojcowie, dziadkowie i młodzi chłopcy.

Polecam serdecznie każdemu. To dobra lekcja życia. Po filmie być może, ktoś zapadnie w głęboką refleksję nad swoim życiem i zastanowi się na chwilę, kim jestem i czy na pewno dobrze w życiu robię?

„Najwyraźniej było tylko lękiem, który złapał za gardło, kiedy spojrzałem na świadectwo śmierci. Cud odmienienia nie następuje.”

Północna Droga

33 sceny z życia – recenzja

„33 sceny z życia” to przejmująca i bardzo osobista opowieść o doświadczeniu, jakim jest śmierć bliskiego członka rodziny. O tym jaki ma to wpływ na rodzinę, jak dekonstruuje i bezpowrotnie zmienia życie wszystkich osób. Szczególnie Julii (w tej roli niemiecka aktorka Julia Jentsch) – głównej bohaterki filmu, z perspektywy której obserwujemy wydarzenia. – Filmweb

fot: culture.pl

To bardzo odważny film, ukazujące śmierć z innej perspektywy. Zachowanie członków rodziny i bliskich można potraktować jakbyśmy oglądali w krzywym zwierciadle poszczególne sceny. Niestety w życiu codziennym możemy się spotkać z takim zachowaniem i wcale nie trzeba powracać do metafory tego filmu.

Być może nie tak dosłownie jak w niektórych scenach, ale ludzie często zachowują się podobnie. Gdzieś traci się granica zwana szacunkiem, wraz z człowiekiem umiera dobre zachowanie otoczenia.

Powiedziałabym, że film jest bezpośredni i bardzo śmiały. Pokazuje jak jesteśmy słabi wobec otaczającego nas świata oraz jak może dojść do przemiany – w tym przypadku Julii.

Film bardzo trudny. Jego zadaniem jest otworzenie nam – widzom oczu, szeroko. Film ma ukazać nam jacy jako społeczeństwo jesteśmy maili i bezbronni. Jak trudno nam przyjmować rzeczywistość taką, jaka jest.

Znalazłam pełny film tutaj:

Motyl i skafander

„Prawdziwa historia redaktora francuskiego czasopisma „Elle”, Jean-Dominique’a Bauby, który w wieku 43 lat zostaje sparaliżowany w wyniku udaru. Paraliż obejmuje całe jego ciało z wyjątkiem lewego oka. Mogąc posługiwać się jedynie okiem do komunikowania się z bliskimi, Bauby próbuje odtworzyć wspomnienia i opisać wszystkie aspekty swojego wewnętrznego świata – poczynając od psychicznego udręczenia spowodowanego uwięzieniem we własnym ciele, po wyimaginowane opowieści ze światów, które odwiedził w swoim umyśle.” – Filmweb

źródło: Filmweb

Przyznam, że film trudny. Wzruszający i ukazujący siłę człowieka. Główny bohater przeżywa swoją największą tragedię życiową po udarze. Zostaje zamknięty we własnym ciele. Zauważymy podczas oglądania pewien fakt, iż jak ważna jest nasza mentalność i osobowość w naszym życiu. Możemy stracić na wyglądzie, zostać sparaliżowanym, ale najpiękniejsze, jest to że ciągle jesteśmy sobą. Do tego należy mieć silną wolę i cierpliwość do samego siebie.

Sława, bogactwo – to wszystko na nic, gdy tracimy kontrolę nad własnym ciałem. Dla Baubego mruganie jednym okiem to jedyna forma komunikacji. Na szczęście w szpitalu otacza go grono życzliwych mu osób. Kilka scen ukazuje, jak w życiu scenariusz może się „odwrócić do góry nogami”. Wiele spraw sprzed lat, wychodzi teraz na jaw. Każde spotkanie z bliską osobą czy znajomym to ogromna amplituda emocji.

Film jest bardzo poruszający i znajdziecie w nim kilka wzruszających scen. Dla każdego z nas będzie to inna scena, ale dzięki nim, możemy ujrzeć własną wrażliwość. Chwilami przygnębiający, oparty na faktach. Godny polecenia i skłaniający do przemyśleń nad własnym życiem. Zachęcam do obejrzenia filmu, jest w całości za darmo na platformie Iplex.pl, poniżej podaję link:

http://www.iplex.pl/filmy/motyl-i-skafander,2297

Trzy minuty – 21:37. Recenzja filmu

Film opowiada o „cudach przyziemnych”, wewnętrznych przemianach pod wpływem niezwykłych wydarzeń. To portret współczesnych Polaków, daleki od bezkrytycznej apologii, ale ostatecznie optymistyczny i pozytywny. Cztery historie, które składają się na film, przedstawiają krzyżujące się losy Reżysera, Nauczycielki, Malarza, Studentki, Ojca i Chłopca – Filmweb

źródło: www.fabryka.pl

Film zaczyna się od daty 9 kwietnia 2005 roku, gdy w „całej Polsce na trzy minuty zgasły światła” ku pamięci śmierci Papieża Jana Pawła II. Ciemność wywołała kumulację energii o niebywałym potencjale – dodam, że była to jednak energia emocjonalna. Losy bohaterów splatają się właśnie w tym momencie.

Maciej Ślesicki – reżyser- przedstawia cztery historie w odwrotny sposób. Cofa czas, ukazuje niektóre ze scen chronologicznie, ale od końca. Buduje na tym widzowi powoli historię, którą możemy sobie poukładać w całość. Ten film to porozrzucane puzzle, które musimy poukładać.

                  

zdjęcia: www.wkinach.pl/film,trzy-minuty-21-37.html

Muszę przyznać, że bardzo ciekawie są zagrane relacje w tym filmie. Ślesicki pokazuje, że miłość nie polega tylko na posiadaniu obrączki. W życiu możemy nawet po ślubie spotkać właśnie „tą drugą połówkę” i doświadczyć tego, że mijaliśmy się całe życie z prawdziwym uczuciem. Nauczycielka i Reżyser – dzieli ich ściana zwana małżeństwem z innymi osobami, ale przyciąga fascynacja i miłość.

Malarz, Studentka i Ojciec. Pięknie ukazana różnica pokoleniowa, problemy i odejście człowieka fizycznie, gdy mentalnie jest jeszcze sprawny. Tutaj naprawdę bardzo dobrze zagrał Bogusław Linda – Malarza. Grał głównie głosem, gdyż bohater większość swej roli odgrywa człowieka w postaci „warzywa” – osoby, która tylko kojarzy to co go otacza, bez możliwości ruchu i możliwości wypowiedzenia czegokolwiek. Linda grał jego „drugie ja, wewnętrzny głos”.

W filmie zobaczymy polskie realia, traktowanie pacjenta i obojętność na chorobę, a z drugiej strony ogromne poświęcenie dziewczyny – Studentki, która również kochała swojego mężczyznę i zrobiłaby dla niego wszystko, wygrała z własnymi emocjami, została z nim.

         

         

zdjęcia: www.wkinach.pl/film,trzy-minuty-21-37.html

Ojciec i syn – życie bez pieniędzy w biedzie nie jest proste. Patologia szerząca się z prawa na lewo wcale nie pomaga w codzienności bohaterom. Ślesicki ukazał młodzieńczą niewinność i poświęcenie małego chłopca oraz surowość i za jednym razem delikatność Ojca z przejściami. Na filmie zobaczymy też wzruszającą i mającą ogromne znaczenie scenę z koniem. Jak pieniądz, nawet niewielki wygrywa z ludzką chciwością i naiwnością.

Każda z historii jest ze sobą powiązana. Film widziałam dwa razy. Jest warty uwagi. Szczerze polecam !

tekst: Katarzyna Irzeńska

Wino truskawkowe – recenzja filmu

Realizm magiczny połączony z subtelnym poczuciem humoru w ekranizacji Opowieści galicyjskich Andrzeja Stasiuka, z udziałem znanych polskich i czeskich aktorów: Jiríego Machácka (Samotni), Macieja Stuhra (33 sceny z życia), Mariana Dziędziela (Wesele) i Roberta Więckiewicza (Wszystko będzie dobrze). 

Wino truskawkowe to komedia obyczajowa wprowadzająca nas w magiczny świat prawdziwego środka Europy. Miłość, zbrodnia, pokuta są tu naturalnymi składnikami życia, tak jak pory roku.  Źródło: Filmweb

Film został nakręcony w małej miejscowości pod Duklą. Reżyser bardzo metaforycznie przedstawił życie głównego bohatera Andrzeja w realiach wsi. Mężczyzna przyjechał do miejscowości by się wyciszyć i odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Znajduje pracę w policji i doświadcza wielu sytuacji życiowych, które są w bardzo ciekawy sposób przedstawione. Cały film jest grą metafor, gdzie widz musi skupić całą swoją uwagę na danej sytuacji, by wywnioskować co reżyser miał na myśli.

źródło: Filmweb

Życie na wsi toczy się swoimi realiami. Tytułowe wino truskawkowe leje się tu litrami i jest łącznikiem wszystkich mieszkańców. Cała część męska mieszkańców kocha się w czarnowłosej Słowaczce, która kusi swymi wdziękami. I Andrzej również dał się ponieść pożądaniu…

Kwintesencją jest muzyka Michała Lorenca. Dla mnie zawsze ten kompozytor będzie wybitnym, gdyż potrafi wydobyć takie dźwięki, które pozostają na długo w pamięci.

Serdecznie polecam Wam ten film. Jeżeli lubicie polskie, niebanalne kino, to zapraszam.

Podaję link do całego filmu na YouTube jaki znalazłam, nie ma rewelacyjnej jakości, ale da się zobaczyć:

tekst: Katarzyna Irzeńska

zdjęcia: http://www.haszkod.pl/filmy,wino_truskawkowe_dvdrip_2009_pl,ygoow,8090.html

Hinduizm, buddyzm, islam

Jestem po przeczytaniu bardzo ciekawej książki Andrzeja Szyszko- Bohusza o religiach świata, które są niesamowicie zróżnicowane, mające ogromy zasięg na całym świecie.  Jako, że jestem katoliczką, każda z tych religii stanowi dla mnie coś niesamowitego i nieznanego. Z racji tego, iż w życiu poznajemy wiele osób różnych wyznań, warto wiedzieć kilka ważnych informacji na temat najważniejszych religii na świecie zaraz po chrześcijaństwie.

fot: http://ksiazkiniegryza.pl

Autor skupił się zarówno na wątkach historycznych jak i na wyjaśnieniu o co w każdej religii chodzi. Oczywiście na temat każdej z opisywanych religii miałam pojęcie, ale przyznam, że dowiedziałam się wielu ciekawych – nowych rzeczy. Po krótce opiszę najważniejsze aspekty w każdej z nich:

Hinduizm:

  • Wyznawany głównie przez mieszkańców półwyspu indyjskiego
  • Święte księgi nazywają się wedami. Istnieją także śruti symryti
  • Wierzą w reinkarnację oraz prawo akcji i reakcji czyli karmę
  • Dążą do wyzwolenia w aspekcie poszczególnych odłamów
  • Wiara w bóstwa męskie – dewy oraz żeńskie –dwi
  • Symbolem hinduistycznej religii jest znak „OM” lub swastyka hinduistyczna
  • Hindusi wierzą w zbawienne dla ciała działanie jogi. Za ojca Jogasutry uważa się Patańdźalego – który nauczał jogicznych praktyk
  • Najwyższą istotą – Bogiem – jest Kryszna

fot: http://www.megapedia.pl

Buddyzm:

  • System przez wielu ludzi uważany za filozofię
  • Założycielem buddyzmu był  Siddhārtha Gautama, każda kolejna osoba, która naucza filozoficznych mądrości jest buddą.
  • Opiera się na czterech szlachetnych prawdach:
  1. Pierwsza Szlachetna Prawda o Cierpieniu (pāli. dukkha ariya sacca; sanskr. arya duhkha satya)
  2. Druga Szlachetna Prawda o Przyczynie Cierpienia (pāli. dukkha samudayo ariya sacca; sanskr. arya samudaya satya)
  3. Trzecia Szlachetna Prawda o Ustaniu Cierpienia (pāli. dukkha nirodho ariya sacca; sanskr. arya nirodha satya)
  4. Czwarta Szlachetna Prawda o Ścieżce Prowadzącej do Ustania Cierpienia (pāli. dukkha nirodha gāmini paṭipadā ariya sacca; sanskr. arya mârga satya)
  • Religia oparta na nauczycielach buddyjskich
  • Główny cel to osiągniecie transformacji umysłu dzięki medytacji
  • Według buddyzmu po śmierci następuje rozpad człowieka na pięć skandh– skupisk
  • Buddyzm to religia dharmiczna, to religia która również nie afirmuje lub neguje istnienia Boga.

fot: http://bodhiczitta.pl

Islam:

  • Religia monoteistyczna – Bogiem jest Allah
  • Świętą księgę stanowi Koran napisany w języku arabskim
  • Islam ma wspólne korzenie z chrześcijaństwem i judaizmem
  • Ostatnim prorokiem był Mahomet
  • Podstawę islamu tworzy pięć zasad i obowiązków muzułmanina

a)     wyznanie wiary w jedynego Boga (szahada),

b)    pięciokrotna modlitwa w ciągu doby,

c)     post w miesiącu ramadan,

d)      jałmużna na rzecz ubogich

e)      pielgrzymka do Mekki przynajmniej raz w życiu.

  • Symbolem islamu jest szahada napisana czarnymi literami na białym tle lub białymi literami na czarnym tle.
  • Miejscem modlitwy jest meczet. Muzułmanie nie uznają wizerunku Allaha w jakiejś postaci czy dźwięku
  • W islamie nie istnieje odrębna grupa duchownych
  • Dziewiąty miesiąc kalendarza muzułmańskiego to ramadan – święto w jakim muzułmanie muszą zachować ścisły post
  • Kobiety muszą nosić skromny ubiór i zakrywać swoje ciało, włosy muszą być całkowicie zasłonięte. Kobieta nie może stanowić pokusy dla mężczyzny.

fot: http://pasjaswiata.pl/

Książka była niesamowitą wyprawą przez różne wyznania. Autor podkreśla w podsumowaniu jedno, że miłość stanowi kumulację wszelkiej energii, każda z religii w odmienny sposób postrzega wieczność oraz każde bóstwo charakteryzuje się posiadaniem mocy i wiedzy. Serdecznie polecam Wam tę książkę, naprawdę warto.

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

 

Cafe de Flore

Film opowiada dwie historie, które nie są ze sobą przypadkowo powiązane. Antoine – dobiegający czterdziestki przystojny mężczyzna, kochał się zawsze dzielić muzyką z wszystkimi. Jako znany DJ zarabia w ten sposób na życie. W jego głowie tkwią ciągle wspomnienia z młodości, gdy dzielił muzykę ze swoją ukochaną i wie jak wiele to dla niego znaczyło.

Francja – kilkadziesiąt lat wstecz przed Antoine, słucha tej samej płyty co bohater filmu. Na krążku jest jego ulubiona piosenka „Cafe de Flore”. Młody Laurent jest upośledzony. Urodził się z Zespołem Downa, wychowuje go matka, która jest w stanie poświęcić dla niego wszystko i wypełnia miłością każdy centymetr w jego ciele i umyśle.

Drogi Antoine i Laurenta pewnego dnia niespodziewanie się schodzą… W jaki sposób ? Doświadczcie tego sami.

Uważam, że film „Cafe de Flore” powinien być filmem obowiązkowym, jak lektura w szkole. To bardzo wzruszająca prawda o życiu, o naszych uczuciach. O pojęciu miłości, jej wielkiej potędze i nieśmiertelności. O tym jak kochamy, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić drugiej osobie i jak można „przestać oddychać” za kimś, kogo się kocha. W filmie usłyszymy przepiękną muzykę wykonawców takich jak Sigur Ros czy Pink Floyd.

Po obejrzeniu filmu przyszło mi do głowy wiele cennych myśli, wiele spraw w swoim życiu  przemyślałam raz jeszcze. Wiele nowych wniosków wyciągnęłam. I naprawdę, przy filmie bardzo się wzruszyłam, tak szczerze i od serca. Piękny film o naszym codziennym przemijaniu. Polecam wszystkim!

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

zdjęcia:  www.stopklatka.pl

Co w najbliższym czasie ??

Jutro czeka mnie wycieczka po śląsku. A dokładniej: Lotnisko w Pyrzowicach – wykład na temat pracy na lotnisku, Piekary Śląskie moje ukochane zwiedzanie Bazyliki oraz browary Tyskie. Oczywiście relacja po wycieczce będzie na blogu.

fot: http://www.bridelle.pl/

A co jeszcze?

Już niedługo napiszę recenzję filmu, który mnie zachwycił  „Cafe de flore„. Film niezwykle poruszający, ale również mający bardzo ważny przekaz o miłości. Uważam, że ten film to „lektura obowiązkowa”.

fot: http://vulturemagazine.com.au

Mam Wam zamiar jeszcze napisać recenzję, tym razem przewodników. Już niedługo Gdańsk, Łódź  i Kraków. Dodatkowo kończę książkę, bardzo ciekawą o religiach na świecie a dokładniej o hinduizmie, buddyzmie i islamie. Jak dla mnie naprawdę bardzo ciekawa pozycja książkowa.

fot: http://blog.myheritage.pl

Dla amatorów obrabiania zdjęć – też coś będzie, sama jako początkująca chcę poznawać różne techniki. Czytam książkę o GIMP-ie i podzielę się z Wami recenzją, a jak mi się uda to i również przykładami z mej nauki.

fot: http://www.swiatobrazu.pl

Wszystko w najbliższym czasie 🙂 Zapraszam Was do odwiedzania mojego bloga. A na zakończenie relaksacyjna pieśń.

Warszawa – film Gajewskiego

Ciekawy polski film nienależący do banalnych. Miałam mieszane nastawienie, ale po obejrzeniu przyznam, że było warto. To historia różnych osób, które przypadkowo spotykają się w Warszawie. Każdy ma inny los oraz cel w życiu. Reprezentuje inny szczebel społeczny oraz jest na swój sposób bardzo charakterystyczny.

Każdy z czwórki bohaterów ma inne plany jadąc do Warszawy, tam, wszystko się zmienia. Ten film, to taka psychologiczna łamigłówka, która nakłania do refleksji.

Film zdobył Złote Lwy w Grand Prix Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w 2003 roku.  Gra aktorska czasem jest wręcz psychodeliczna i naprawdę niebanalna. Nie usłyszycie w tym filmie typowo jak na nasze produkcje pustych dialogów. Tutaj kryją się tajemnicze losy bohaterów, które zmieniają się z minuty na minutę. Od razu mówię, film nie należy do najłatwiejszych.

Nie uśmiejecie się na nim, ale da Wam do myślenia i skłoni do zastanowienia nad wieloma kwestiami, których w życiu doświadczacie. Być może poszerzy Wasze podejście do nawiązywania znajomości z przypadkowymi osobami. To film, który koniecznie trzeba zobaczyć!

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

zdjęcia: http://www.film.org.pl

Bollywood w marketingu międzynarodowym fenomen Shah Rukh Khana.

Co ja wiem o Bollywood? Zadałam sobie takie pytanie przed przystąpieniem do lektury. Doszłam do wniosku, że główna postać opisywana w tej książce Shah Rukh Khan jest mi znany, ale tylko pobieżnie. Nie mam tak naprawdę zielonego pojęcia ani o Bollywood, ani o samym aktorze.

Książka napisana językiem zrozumiałym, ale podczas czytania ma się wrażenie, że ma się styczność z pracą naukową na temat kina Bollywood. Bożena Sowarska Wyszyńska odkrywa po kolei wszystkie tajemnice kina Dalekiego Wschodu.

Dla mnie – jako dla osoby nie znającej się – czytanie książki było podróżą w świat Indii. Z książki nie tylko dowiedziałam się jak w ogóle powstawały pierwsze filmy, dlaczego ich tematyka opiera się głównie na tańcu i miłości, ale mogłam uzmysłowić sobie jak wypada kino bollywoodzkie w dobie dzisiejszych czasów.

Pani Bożena w swojej książce wiele wyjaśnia, spotkałam się z pojęciami, które nie są mi znane, lecz nie miałam problemu z interpretacją. Doskonale zatem mogłam dowiedzieć się co autor miał na myśli. Troszkę trzeba przedstawić umysł podczas czytania, że to nie powieść, a opis w charakterze naukowym. Tak właśnie odebrałam tę książkę.

źródło: http://www.kinoswiata.blogspot.com

To zbiór wszystkich najistotniejszych informacji o słynnym aktorze, ikonie kina Bollywood oraz o samej istocie kina. Po lekturze mam ochotę na jakiś film. Podejrzewam, że teraz będę mogła więcej zrozumieć z tego co zobaczę, przyznam, że zainteresował mnie również bardzo sam aktor, który stanowi bardzo barwną postać.

książka dostępna na: http://wfw.com.pl/

Serdecznie polecam książkę każdemu, kto ma ochotę zaczerpnąć wiedzy na temat kina Bollywood.

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

12 rozmów o miłości. Rok po katastrofie

Czym jest miłość w obliczu śmierci? Gdzie są granice pytań, których nie powinno się zadawać? Jak mówić o miłości, którą się nagle utraciło? Joanna Racewicz w swojej książce w bardzo delikatny sposób rozmawia z dwunastoma kobietami, które straciły swoich mężów, braci. Sama również straciła 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie pod Smoleńskiem męża, który był oficerem BOR-u.

źródło: http://www.kutno.com.pl

Po przeczytaniu książki staram się zrozumieć jak trudne to były rozmowy dla każdej z tych kobiet. Sama jestem pod wrażeniem Joanny Racewicz, która w każdej rozmowie trzymała fason i sama była powiem wprost twardą kobietą. Dwunastu mężczyzn, każdy z nich był inny – łączy ich wszystkich ta sama data śmierci. Dwanaście tragicznych poranków, które musiały przeżyć ich najbliższe kobiety, dwanaście trumien, dwanaście przepięknych historii życia o miłości, ale także o tych trudnych chwilach.

źródło: http://www.fakty.interia.pl / PAP

źródło: http://www.fakty.interia.pl / PAP

Z Joanną Racewicz zgodziły się porozmawiać: Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska, Barbara Stasiak, Lucyna Gągor, Magdalena Protasiuk, Barbara Kazana, Joanna Krupska, Izabella Sariusz-Skąpska, Beata Lubińska, Jolanta Przewoźnik, Halina Jankowska i Elżbieta Łuczyńska, Krystyna Łuczak-Surówka, Małgorzata Michalak.

Każda z kobiet opowiada jak dramatycznie zmieniło się ich życie po katastrofie. O tym jak ciężko jest pogodzić się z codziennością, jak trudno jest obudzić się rano i wykonywać podstawowe czynności. O tym jak życie może zaskakiwać. Żadna z nich nie myślała, że będzie to ich ostatnie śniadanie czy rozmowa. Każda z nich tego poranka, 10 kwietnia wykonywała swoje czynności, myśląc o tym, że już niedługo zobaczy ukochanego męża czy brata.

źródło: http://www.fakty.interia.pl / PAP

źródło: http://www.fakty.interia.pl / PAP

W każdej z rozmów widać jak nadal jest to trudny temat dla każdej z tych kobiet. Nie można się pogodzić z tym co się stało, ale trzeba nadal żyć. Na fotografiach, które są umieszczone w książce, widać szczęśliwe rodziny, które żyły własnym życiem. Każdą rozmowę rozpoczyna fotografia kobiety, z którą przeprowadzona jest rozmowa. Co mają w oczach? Wszystkie to samo, głęboki smutek i utratę ukochanej osoby. Pustkę… ich oczy są niewyraźne, bez blasku.

źródło: http://www.tvp.info.pl

Postanowiłam dopiero teraz przeczytać tą książkę, bo nie chciałam tego czynić w czasie, gdzie w prasie i telewizji ciągle mówiło się o katastrofie. To miała być moja indywidualna decyzja, którą niedawno podjęłam. To bardzo smutna nauka o życiu i nieprzewidywalności, to książka o miłości i o tym, jak odnaleźć się w świecie, o tym jak zacząć nowe-stare życie…

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

 

Wałkowanie Ameryki autorstwa Marka Wałkuskiego

Ameryka w oczach i uszach korespondenta Polskiego Radia Marka Wałkuskiego.  Zadajemy sobie pytania czy jest to światowe supermocarstwo czy kolos na glinianych nogach? Ostoja wolności i demokracji czy dżungla, w której ludzie sami wymierzają sprawiedliwość? Przystań dla imigrantów czy miejsce , gdzie przybysze z zagranicy są obywatelami drugiej kategorii? Neutralne światopoglądowo państwo czy kraj fanatyków religijnych? Jakie naprawdę są Stany Zjednoczone? I jacy są Amerykanie? Inteligentni, życzliwi, otwarci, bezpośredni i optymistyczni? A może niedouczeni, zarozumiali, ograniczeni, nietolerancyjni i aroganccy? Otwarci na świat czy zaściankowi? Pewni siebie czy zakompleksieni?

Autorem tej książki, która stara się odpowiedzieć na gąszcz wymienionych wyżej pytań jest redaktor Marek Wałkuski, dziennikarz radiowej trójki i wieloletni korespondent Polskiego Radia w Waszyngtonie, który w charakterystyczny dla siebie dowcipny i przenikliwy sposób opowiada o życiu w Stanach Zjednoczonych i specyfice tego wielkiego kraju, z jego ogromną powierzchnią, liczbą mieszkańców, różnorodność kulturową, kontrastami społecznymi i wyzwaniami, jakie Ameryka stawia przed przybyszem z Europy i nie tylko.

źródło: http://www.polskieradio.pl

Fakt jest taki, że o Ameryce krążą legendy, na podstawie których powielamy stereotypy, budujemy opinie o wielkości tego „narodu” choć w rzeczywistości niewiele o nim wiemy.  W momencie kiedy usłyszałam wywiad promujący wydanie książki w radiowej Trójce od razu zapragnęłam ją mieć. Powodów było kilka, między innymi ogromna ciekawość jak to tak naprawdę w tej Ameryce jest, po wtóre ciekawość jaki oczami widzi ją dziennikarz, który spędził tam niemalże 10 lat. Czy będzie to obraz obiektywny czy raczej oparty na subiektywnych odczuciach człowieka, który na co dzień styka się z kompletnie inną kulturą.

 

źródło: http://www.empik.com

Książka Wałkuskiego o tytule spokrewnionym z jego nazwiskiem tj. Wałkowanie Ameryki w dosłowny i przenośny sposób wałkuje ten kraj wszerz i wzdłuż. Jest to co prawda pozycja niewielkiego formatu ale za to z niesamowitą ilością treści, danych statystycznych, przykładów i opisów z rozwałkowaną flaga Stanów Zjednoczonych na okładce. Autor w wywiadach podkreślał, że nie przelał na papier jedynie obserwacji, spostrzeżeń ze swojego pobytu w Stanach, ale starał się pogłębić swoją wiedzę. Dziennikarz podkreślał również, że zależy mu na tym, by czytelnicy „Wałkowania..” poczuli amerykańskiego ducha, zrozumieli, jak się żyje w Ameryce.

Zamiast łatwego krytykowania Ameryki Marek Wałkuski stara się , aby odbiorca zrozumiał ten kraj. Pisze ciekawie, ale nie ogranicza się do samych ciekawostek. Przełamuje stereotypy na temat Amerykanów i ich kraju. Patrzy na USA z życzliwością i nie wierzy w ogłaszany przez wielu „mędrców” schyłek Ameryki.

 

źródło: http://www.polskieradio.pl

Ta książka to dla mnie podróż w nieznane, jakby ponowne odkrywanie czegoś co niby wiem, że istnieje ale nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiałam czy analizowałam. Składa się z ona trzynastu odrębnych rozdziałów,  w których odkrywamy po kolei kim jest przeciętny Smith, czym jest ichniejszy patriotyzm, po co Amerykanom broń, czym dla nich jest wolność a czym muzyka country, co z tą religią i rasizmem i wiele wiele innych istotnych i ważnych dla tego kraju kwestii.  Niby każdy rozdział i podrozdział jest osobnym niezależnym omówieniem danego tematu, stereotypu ale autor to bardzo fajnie wplótł w relację z osobistej  przygody obcowania z  Ameryką, jaką miał przyjemność doświadczać przez ponad 10 lat.  Na przykład  opisując wybór miejsca zamieszkania czy szkoły dla syna opisał również problemy jakie napotkał po drodze, podał wskazówki jak sobie poradzić z tym czy owym, co jest moim zdaniem jest informacją bezcenną, szczególnie dla kompletnie nieświadomych przybyszy zza oceanu.

Z książki o Wałkowaniu Ameryki dowiedziałam się mnóstwo i tyle samo informacji mi z pewnością umknęło, gdyż jest ona tak bogata w informację,  że nie możliwe jest przyswojenie aż tak dużej wiedzy zaledwie po jednorazowym przeczytaniu.  Jednocześnie nie jest to tylko stos danych statystycznych ubranych w dodatkowe opisy. Jest to świetna opowieść przygodowo – odkrywcza napisana w świeży i lekki sposób przez co jest łatwo przyswajalna. Nie będę przytaczać setki przykładów, które totalnie mnie zaskoczyło i jednocześnie zmieniło obraz postrzegania Ameryki ale zdecydowanie będę do niej wracać często i gęsto.

 Wydawnictwo: Helion S.A

Autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

Film – Zakochana bez pamięci

Jak to jest obchodzić swe 29 urodziny, uprawiać seks z ukochanym i obudzić się następnego dnia w całkiem nowym świecie? Jeszcze w dodatku w przyszłości, gdy nie wiemy o sobie nic. Juliette Binoche jako Marie, odkrywa siebie i swoje życie na nowo. Dowiaduje się, że rozwodzi się z ukochanym mężem (Mathieu Kassovitza), jest bogata, nie ma na nic czasu. Wszystko powoli składa w jedną historię z opowiadań syna i z swoich obserwacji. Ma kilka dni, na to by nie dopuścić do rozwodu i uratować związek.

źródło:Kino.Krakow.pl

Film nie powala na łopatki, szczerze spodziewałam się filmu pełnego ekspresji oraz francuskich emocji. Jednak pomimo, że film nie wprawia w zachwycenie, można po nim wyciągnąć mądre życiowe wnioski. Ja zobaczyłam, że w miłości kochamy ludzi takich jakimi są jakich poznaliśmy. Nie kochamy za sławę i pieniądze, za zmianę osobowości i ucieczkę od codzienności. Kochamy ludzi za to kim są, za wyrażanie emocji i bycie sobą w 100 %. Ucieczka od rodziny i codzienności w świetle sławy i wielkich pieniędzy wcale nie daje szczęścia. Marie pokazuje, że warto walczyć, nawet gdy pozycja żony jest już dawno przegrana i nie można się poddawać.

źródło: Film.Dziennik.pl

źródło: Film.Dziennik.pl

źródło: Film.Dziennik.pl

To ciepła i lekka, a zarazem przynosząca wiele przemyśleń miłosna opowieść o życiu. Może lekko zabarwiona wymysłami, nikt przecież nie obudzi się nagle po czterdziestce mając 29 lat, ale ta historia pokazuje nam jak ważne jest to, byśmy w życiu zawsze pozostawali sobą, mimo wszystko!

autor recenzji : Katarzyna Irzeńska

Film – Szybki cash

Film na początku może wydawać się kolejną atrakcją kina z serii „strzelanka”. To jednak bardzo ciekawa i psychologiczna historia trzech mężczyzn, którym w życiu bardzo zależy na dużej forsie, ale także przeplata się u nich wątek miłosny i życie codzienne. Każdy ma inną historię, łączy ich jedno – by zdobyć szybko pieniądze.

źródło: FilmWeb

Johnan jest młodym studentem ekonomii, który gra pozory bogacza. Zarabia na życie dzięki jazdom taksówkami, zakochuje się w dziewczynie z wyższych sfer, ale jednocześnie bardzo szybko wpada w tarapaty z serbską mafią. Mrado, ściąga haracze i ma zlecenie na zabójstwo. Ma też bardzo ważną rolę do odegrania w swoim życiu. Jest ojcem malutkiej dziewczynki, którą musi zarazem chronić przed złem, ale nie jest w stanie przed nią ukryć wszystkiego, gdyż ich codziennością jest obcowanie z mafią. Jorge, uciekł z więzienia. Ma zamiar zrobić szybką kasę i uciec z kraju. Przeszkodą są Serbowie, którym podpadł oraz władze, które nieustannie go szukają. Tytułowy szybki Cash wcale nie jest tak prosty do zdobycia.

źródło: FilmWeb

źródło: Portel.pl

źródło: DlaStudenta.pl

W filmie możemy zobaczyć dramatyczne skutki jakie niesie obcowanie z mafią, przeplatane życiem codziennym bohaterów. To nie tylko film o tym, jak łatwo można popaść w tarapaty, ale o ludzkim cierpieniu, miłości i utracie zaufania. Światem rządzą nie tylko pieniądze, ale relacje międzyludzkie jakie tworzymy. Pięknie pokazano, jak człowiek jest słaby wobec samego siebie oraz innych. Jak można zostać zmanipulowanym oraz jak łatwo popaść w tarapaty i stać się innym człowiekiem.

Polecam film każdemu, kto lubi kino pełne wrażeń. Na początku może Wam się film wydać nudny, ale potem z minuty na minutę napięcie rośnie. Ja po wyjściu z kina, miałam głowę pełną myśli. Naprawdę, ten film mnie bardzo zaciekawił i otworzył oczy na pewne sprawy i życiowe decyzje.

opis i recenzja filmu: Katarzyna Irzeńska

"Los jest nieunikniony, doświadczam tego, odkąd się urodziłam. Swoje przeznaczenie mają tak ludzie, jak i bogowie."
Północna Droga

W kadrze – David duChemin. Rozważania na temat wyobraźni fotografa.

Ta książka stanowi skumulowanie wszelkich rozważań w jednym miejscu. Uczy i otwiera oczy na to, czego dotychczas mogliśmy nie zauważyć. Przede wszystkim  czyta się ją z ogromną przyjemnością. Mogłabym powiedzieć, że to podróż w głąb człowieka i tego co nas na co dzień otacza. Czasem kwestie, które wydają nam się oczywiste, wcale takie nie są.

Wykonywanie zdjęcia rozpoczyna się już w momencie spojrzenia w wizjer, fotograf wybiera sobie obraz. I tu jest sztuką, by dopracować każdy element tak, by odbiorca mógł popaść w zachwyt i zobaczył to co my – fotografujący.

David pokazuje również w swojej publikacji wzloty i upadki fotografa, że czasem mamy już ochotę się poddać i nic nam nie wychodzi, ale nie wolno zapominać jaki jest nasz cel. Każda porażka jest dla nas nauką. Ta książka to również filozofia życia fotografa. Możemy w niej znaleźć bardzo wiele mądrych sentencji, które stanowią naszą codzienność. Przepiękne obrazy jakie znajdziemy w publikacji, czasem aż zatykają dech w piersi. Wszystkie są szczegółowo scharakteryzowane, z informacjami o parametrach i sprzęcie jakim zostały wykonane.

 David nie tylko dzieli się z czytelnikiem ogromną wiedzą jaką posiada na temat fotografowania ludzi, przedmiotów czy miejsc. On nas oprowadza po swoim świecie, którego my też jesteśmy częścią. Udziela niesamowicie przydatnych rad i rozwiewa wszelkie wątpliwości.

Bez najmniejszego zawahania  polecam Wam tą książkę. Miejsca, które ujął na fotografiach David oraz ludzi, ich sytuacje życiowe i przede wszystkim pięknie ujęte spojrzenia, czekają na Waszą opinię. Jeżeli macie ochotę wyruszyć w świat kadru, to sięgnijcie po tę książkę.

Wydawnictwo: Galaktyka

Autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

Azja moimi oczyma- Natalia Brożko

To nie przewodnik, ani nudne opowiadanie na temat podróży. Natalia podjęła wyzwanie opisania swoich wypraw i złożenie ich w jednym miejscu – swojej książce. Osobiście nie byłam w żadnym miejscu, które autorka opisuje. Jednak zobaczenie każdego z nich jest moim marzeniem. Brima, Wietnam, Kambodża, Laos, Indie – wiele przygód, mnóstwo poznanych ludzi, różnorodne jedzenie i kultura.

zdjęcie: WFW

Dzięki książce mogłam w mojej wyobraźni poczuć smak i klimat zwiedzanych przez Natalię miejsc. Dodatkowo poznałam – o ile można tak napisać – osobowość samej Natalii. To odważna kobieta, bo w dziejszych czasach osoby jadące w pojedynkę na daleki wschód, są uważane za odważne. Ja pomijam ten fakt, aczkolwiek też się z nim zgadzam. Dla mnie odwaga Natalii polega na złamaniu barier, a dokładniej mam na myśli jej brak skrępowania i umiejętność dostosowania się do każdej z opisywanych sytuacji.

zdjęcie: http://www.lonleyplanet.com

Młoda studentka azjoznastwa, studiująca w Berlinie. Jak sama twierdzi ma ADHD, które na mój gust jest jej wielkim plusem w wielkim świecie. Książka stanowi praktyczny opis zwiedzanych miejsc, przykładowe ceny za usługi czy produkty, które używane są na co dzień. Dodatkowo dowiemy się wiele o zwyczajach, kulturze, kuchni i o tym jak poradzić sobie w kryzysowej sytuacji.

Natalia pokazuje również różnice zwiedzanych państw. Sama uznała, że Indie nie przypadły jej aż tak do gustu jak przykładowo Wietnam czy Tajlandia. Słyszałam wiele opinii, moi znajomi również zwiedzali Azję i mają na temat Indii odmienne zdanie, lecz uważam, że każdy zwiedzający był zapewne w innych okolicznościach, dlatego te różnice.

zdjęcie: http://www.dookolaswiata.pl

Natalia miała okazję poznać życie codzienne w krajach jakie zwiedziła, jej książka stanowi opis waśnie powszechności. Tego, czego nie zobaczy turysta, który wykupił sobie wakacje z biurem podróży. Książka jest bardzo ciekawą pamiątką z podróży, a ja dzięki niej, jestem coraz bliżej Azji, która jest moim podróżniczym marzeniem i przy okazji mogłam „poznać” Natalię, która nie wiem czy ma świadomość, ale jest główną bohaterką swojej książki. Ta książka pokazuje, że samemu też można. Łamane są stereotypy, że kobieta sobie nie poradzi sama na „końcu świata” – bzdura!!! Polecam Wam serdecznie książkę, jest naprawdę warta uwagi. Zwiedzane miejsca i duża dawka humoru – opanowanie sytuacji i ciągła podróż w dal…

zdjęcie: Warszawska Firma Wydawnicza

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

Wycieczka do Pamukkale w Turcji

Wprowadzenie

Pamukkale to miejscowość położona w południowo-zachodniej części Turcji w dolinie Cürüksu. Polski odpowiednik nazwy dla tej miejscowości to Bawełniany zamek lub Bawełniana twierdza.

Na zboczu góry Cökelez powstały wapienne osady, które są główną atrakcją tego miejsca. Wapniowe osady są wypełnione gorącymi źródłami, które bogate są w związki wapnia i dwutlenek węgla. Proces wychładzania powoduje, że wytrąca się węglan wapnia, którego osady tworzą nacieki i stalaktyty. Zbocze góry ukształtowane jest w półkoliste baseny wody termalnej, oddzielone od siebie obłymi termami, po których nieprzerwanie od 14 tysięcy lat spływa woda.

„Czy ty wiesz, ile mnie kosztuje codzienne przebudzenie?
Otwieranie oczu co rano, choć pierwsza myśl jest taka, że robię to na darmo, bo cię nie zobaczę!” Północna Droga

fot.Katarzyna Irzeńska

Teren jest objęty ochroną. Będąc na wycieczce musicie mieć świadomość, że zwierzacie właśnie Park Narodowy. UNESCO objęło patronatem to miejsce wpisując je na listę światowego dziedzictwa przyrodniczego. W 97’ roku trasa, która prowadziła na naturalne tarasy została zamknięta. Turyści mogą zwiedzać część południową z sztucznymi basenami.

Jak zwiedzać?

Baseny z wodami termalnymi można zwiedzać po zdjęciu obuwia w celach ochronnych, by osady wapniowe nie ulegały zniszczeniu i przesunięciu. Woda w źródłach jest bardzo ciepła i ma różnokolorowe zabarwienie. Ze względu na to, iż nie jest to doskonale gładka powierzchnia, na początku chodzenia po osadach można odczuć niewielki ból, ale jest to rewelacyjny masaż dla stóp.

fot.Katarzyna Irzeńska

fot.Katarzyna Irzeńska

fot.Katarzyna Irzeńska

W czasie wakacyjnym temperatury w Turcji są niesamowicie wysokie, przyznam, że widok wapiennych osadów daje optyczne złudzenie, że jest się w bardzo zimnym miejscu. Jednakże przebywając w tym miejscu jest niesamowicie gorąco. Same osady są usytuowane dla zwiedzających w samym Słońcu, jednak po zwiedzaniu można ukryć się do cienia, który jest wśród drzew znajdujących się niedaleko.

fot.Katarzyna Irzeńska

fot.Katarzyna Irzeńska

fot.Katarzyna Irzeńska

Należy ostrożnie chodzić po osadach gdyż są śliskie, a dookoła znajduje się bardzo dużo turystów, dlatego jeden na drugiego powinien uważać. Pasjonaci fotografii powinni zawiesić sobie aparat na szyi, gdyż jedna nieuwaga może być sprzętową katastrofą.

Basen Kleopatry

Po zwiedzaniu warto wybrać się do basenu Kleopatry, który jest niedaleko osadów. Wejście na sam basen jest dodatkowo płatne. Wody termalne w basenie mają korzystne działanie na choroby skóry. Dla tych, którzy nie mają ochoty na kąpiel przygotowano wiele stolików, gdzie można usiąść i odpocząć. Zadbano także o nasze żołądki, gdyż przy basenie są restauracje i bary. Można na spokojnie odpocząć i się czegoś napić lub zjeść.

fot. Holiday Check

Jak przygotować się na wycieczkę?

Od razu tutaj Was muszę ostrzec, że jest to męcząca wycieczka. Ja osobiście do Pamukkale jechałam autokarem ok. 5 h z Gumbet (okolice Bodrum). Po dotarciu na miejsce i wejściu na teren Parku Narodowego czeka nas 15 minutowy spacer, praktycznie bez cienia! Następnie jak pisałam wcześniej, osady również są usytuowane w samym Słońcu. Po zwiedzaniu można odpocząć już w pełnym cieniu i pod dachem przy Basenie Kleopatry.

Niezbędnik turysty:

  • woda
  • wygodne obuwie – które łatwo można zdjąć
  • nakrycie głowy
  • przyda się ochładzająca mgiełka do ciała (mnie uratowała!)
  • jakieś przekąski, bo możecie zgłodnieć
  • strój kąpielowy dla chcących iść na basen

 autor: Katarzyna Irzeńska

Fotografia krajobrazu – Tim Fitzharris

Mogłoby się wydawać, że fotografia krajobrazu należy do kategorii zdjęć, które można wykonać w prosty sposób. Cóż może być trudnego w wykonaniu zdjęcia obrazu, bez postaci, samej natury. Otóż, krajobrazy są równie skomplikowane jak przykładowo portrety.

Podstawą jest sprzęt i odpowiednia wiedza na temat wykonywania zdjęć natury. Ogromną rolę odgrywa tutaj światło. Warto pamiętać, by również podczas fotografowania krajobrazu mieć ze sobą statyw. Autor książki przekazuje nam swoją wiedzę za pomocą rad.

Opisuje różnego rodzaju krajobrazy, które miał przyjemność fotografować i opisuje najważniejsze elementy. Inaczej należy przygotować się do wykonania zdjęcia góry, inaczej do wodospadu a jeszcze inaczej do zdjęć na pustyni. Oprócz rad, autor opisuje również techniki fotografowania, dokładnie wyjaśniając je. Jeżeli przykładowo opisuje ogniskową obiektywu, to robi to w taki sposób, że czytelnik jest w stanie wszystko zrozumieć.

Przepiękne zdjęcia w tej publikacji, a każde z nich poparte opisem. Krajobraz ma jeszcze pewną cechę, która umożliwia wykonanie zdjęć tego samego miejsca z kilku perspektyw. Otóż zmieniające się pory roku wpływają na wygląd miejsca.

źródło: fotopolis.pl

To niesamowite, że zmiana pory roku może mieć tak ogromny wpływ na to co widzimy. Uchwycenie odpowiednio poszczególnych walorów ekspozycji pozwoli na zobrazowanie tego co w danym krajobrazie najpiękniejsze.

Przedstawione fotografie w publikacji zatykają dech w piersi, patrząc na nie ma się ochotę samemu wykonać takie zdjęcia. Dzięki wielu próbom, każdy z nas ma szansę na wykonanie przepięknych zdjęć. Ta książka pomoże uchwycić odpowiedni moment na zdjęciu, ale także pozwoli na zrozumienie wielu ważnych kwestii.

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

wydawnictwo: Galaktyka

Fotografia daleko od domu – Artur Chmielewski

Autor wprowadza czytelnika w dosłownie wszystkie tajniki fotografii, która wykonywana jest „daleko od domu”. Sam fakt wyjazdu, budzi w człowieku z jednej strony ciekawość, ale z drugiej niepewność.

Nie łatwo jest dobrać odpowiedni sprzęt do wszystkich warunków, dlatego zanim postanowisz wybrać się z aparatem w daleką podróż, przygotuj się jak nalezy. Wiedz, że każde miejsce na ziemi, bez względu na to jaką wiedzę na jego temat posiadamy, może nas zaskoczyć.

źródło: Helion S.A

Z książki dowiemy się tak naprawdę wielu wskazówek związanych z wyjazdem fotografa. Poznamy tajniki pakowania poszczególnego sprzętu, ale tu może nawet zaskoczę – od profesjonalnych akcesori, które są niezbędne jak body, obiektywy, statywy po nawet taśmę klejącą!, która wbrew pozorom może nam uratować zdjęcie.

Dzięki wielu fotografiom, które są zamieszczone w książce możemy sami zobaczyć, że robienie zdjęć poza miejscem zamieszkania naprawdę różni się od naszego codziennego życia. Wyjeżdżając każdy z nas ma możliwość odkrycia czegoś nowego i niesamowitego.

Ta książka to 21 mądrych rozdziałów. Potraktowałam je jako wskazówki i dobre rady na dalsze przygody z aparatem. Autor skupił się w jednym z rozdziałów na blogach oraz fotoksiążkach. Coraz częściej widzimy zjawisko pojawiania się w świecie Internetu fotoblogów, a z wakacji nie raduje nas album z tradycyjnych zdjęć, a profesjonalna książka – nasz fotoalbum.

źródło: Helion S.A

Kurz, deszcz, śnieg, susza i inne warunki, które nie sprzyjają fotografowi są dokładnie opisane w tej książce. Jak należy się dostosować do pogody i miejsca, kultury czy panującej atmosfery? Artur Chmielewski wszystko nam wyjaśnia.

Podsumowując, wyjazdy mimo iż przyjemne wymagają porządnego przygotowania, by cel został zrealizowany. Polecam każdemu, kto wybiera się w daleką podróż w celach wykonywania zdjęć, by przed wyjazdem zapoznał się z tą książką, bo naprawdę warto!

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

wydawnictwo: Helion S.A

Jesteś Bogiem – recenzja filmu

Film poprzez ogromny szum w mediach dosłownie przyciąga tłumy do kin. Przedstawiona historia Magika, Rahima i Fokusa jest dobrą nauką zarówno dla tych, którzy znają ich życie i twórczość, a także dla tych, którzy kiedyś tylko o nich coś słyszeli.

 Paktofonika – pakt przy dźwiękach głośnika – to nie tylko muzyczna historia. Wielu z nas dobrze pamięta jak w latach 90-tych polski hip hop zawładnął sercami wielu nastolatków i wprowadził dość duże zamieszanie. Muzyka stanowiła i nadal stanowi  przekaz emocji, a dodatkowo świat wcale nie jest tak idealny jak mógłby się wydawać.

źródło: eska.pl

Film potraktowałam jako ten, który przedstawia prawdziwe historie i jest bardzo życiowy. Kiedyś słuchałam Paktofoniki  oraz K44. Aktorzy moim zdaniem bardzo dobrze się spisali, jednak nie da się idealnie naśladować artysty. Dla mnie bardzo specyficzny głos ma Fokus, którego nie zastąpi moim zdaniem nawet najlepszy aktor. Wiem, że chłopaki długo się do swoich ról przygotowywali. W filmie ujrzymy życie codzienne rodzin na śląsku, dla których zarobienie pieniędzy na bochenek chleba stanowiło walkę o kolejny nowy dzień. Świat walkmanów, polonezów i kaset magnetofonicznych. A w tym wszystkim rapowanie, które podbija polski rynek za sprawą trzech chłopaków ze śląska.

To nie tylko historia Magika, ale całego zespołu. Przeplatanka życia z szarą rzeczywistością, brutalną prawdą, problemami. Przelanie na papier myśli nagle okazało się stworzeniem ponadczasowej muzyki.

Paktofonika traktowana jest bowiem jako wyznacznik prawdziwego polskiego rapu. W filmie też zobaczymy jak młodzi ludzie muszą walczyć z życiem. Magik, który wybrał złą drogę mógłby być dzisiaj szczęśliwym ojcem. Choroba – schizofrenia- na którą cierpiał być może przyczyniła się do podjęcia tej ostatniej decyzji i pożegnania się ze swoim życiem.

Każdy z chłopaków jest inny, każdy ma swój własny świat i pomysły na tworzenie. Łączy ich pasja i miłość do muzyki, ale także przyjaźń. Bez względu na lepsze czy gorsze dni tworzą skład, który mimo tragicznego zakończenia już dawno temu przeszedł do historii.

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

Ogrody Pagmanu – Ewa Rudolf

Książka stanowi zbiór wielu sytuacji z życia autorki zebranych w opowiadania, które zostały podzielone tematycznie ze względu na miejsce lub sytuację. Autorka wprowadza nas w świat swojego dzieciństwa i dorastania, a także życia dorosłego. Opisuje miejsca w świecie, które widziała i które miały wpływ na jej dalsze losy. Nie jest to prosta historia i banalna. Pani Ewa opisuje dawne czasy … te lepsze i gorsze dni.

 Autorka skupia bardzo dużą uwagę na zaznaczeniu dla człowieka pojęcia bliskości z drugą osobą, potrzeby bycia kochanym i potrzebnym, nie tylko pod względami relacji damsko-męskich. Chodzi głównie o relacje z rodziną i to jakie mamy do siebie podejście. Przepiękne opisy zwiedzanych miejsc i stare czarno-białe fotografie nadają magii opisu tych dni, które autorka zamknęła w swojej książce.

Poznamy też trudne chwile, dla autorki, które skłaniają do wielu refleksji na temat życia. Wiele opisów jest bardzo osobistych, ale są bardzo realistyczne i mogą się przytrafić każdemu z nas. Miejsca odwiedzane przez Ewę Rudolf stanowią odkrycie czegoś nieznanego.

Autorka zakochała się w Afryce, do której tak często wraca w swych wypowiedziach. Uważam, że publikacja nie jest łatwa. Nie ma tutaj słodkich opisów na temat życia. To historia, którą należy przeczytać uważnie! Serdecznie polecam tę lekturę. Kraje opisane przez autorkę mają różne kultury i zasady, jak bohaterka się w nich odnalazła? Dowiedzcie się sami.

Wydawnictwo: WFW

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

Fotograf w podróży – Inspirujący przewodnik po świecie reporterskiej fotografii podróżniczej. Piotr Trybalski.

Książka wydawnictwa Helion stanowi piękne wprowadzenie do  świata fotografii i podróżowania po świecie. Sam autor mawia – Bo fotograf w podróży to ktoś taki, przed kim stoi wyzwanie i misja….  To prawda, wszelkiego rodzaju wyjazdy, które związane są z koniecznością wykonania zdjęć jako dowód wykonanej pracy wymagają ogromnego poświęcenia i są dokładnie jak opisuje autor misją. Dzięki książce dowiemy się nie tylko bardzo wiele na temat sprzętu i jego zabezpieczeń podczas transportu, ale także poznamy wiele technik, metod i zastosowań, które będą niezbędne podczas fotografowania w podróży.

okładka: Helion

Inne warunki panują na pustyni, inne na lodowcu. Do każdych fotograf musi się dostosować, by nie zniszczyć sprzętu i wykonać zdjęcia jak najlepszej jakości. Miejsce do którego jedziemy również ma znaczenie. Przygotowanie do podróży nie kończy się na spakowaniu sprzętu i posiadaniu dobrego humoru. Inaczej będziesz fotografował ludzi i miejsca w krajach muzułmańskich, całkiem inaczej w krajach UE. Pamiętaj, że zawsze przed wyjazdem musisz się przygotować. Piotr wskazuje nam w swojej książce na co zwrócić uwagę w poszczególnych krajach czy kręgach religijnych. Przede wszystkim musisz wtopić się w tłum a nie wyróżniać. Ale jak to zrobić z sprzętem, gdy naprawdę każdy element jest niezbędny? Autor ukazuje nam jak zakamuflować swą profesję i bezpiecznie poruszać się po miejscach, które mogą dla Ciebie jako fotografa stanowić potencjalne zagrożenie.

źródło: fotografwpodrozy.pl

Książka jest przyjemna w czytaniu, ale przede wszystkim przepełniona ogromem wiedzy i doświadczeń autora w zakresie podróżowania i fotografii. Dzięki ogromnej liczbie ilustracji, możemy dosłownie zrozumieć to co autor miał na myśli opisując poszczególną chwilę. Polecam serdecznie książkę wszystkim pasjonatom podróży po świecie. Bez względu na to czy jesteś amatorem fotografii jak ja lub profesjonalistą, warto w swojej domowej biblioteczce mieć ten egzemplarz. Jeżeli nawet wybierasz się tylko na wakacje, a posiadasz konkretny sprzęt fotograficzny, również kilka rozdziałów z tej książki, pomoże Ci rozwiać pewne wątpliwości, które zapewne posiadasz.

źródło: Helion

Daleka podróż to wyzywanie dla każdego z nas. Uwiecznienie chwili na zdjęciu, jest bezcenne. Zadbaj o to, by ta chwila była najpiękniejsza. Szukaj wskazówek i nie bój się świata. Czytaj i zdobywaj wiedzę.

 

 

 

Zakochani w Rzymie – Film Woodego Allena

Zabawna komedia pełna specyficznego humoru jak na Allena przystało. Wszystkie historie bohaterów są ze sobą w pewien sposób powiązane.

Chodzi dokładniej o pojęcie sławy w życiu człowieka. Jak od dawien dawna wiadomo, sława może uderzyć do głowy i wcale nie musi przynieść wiele dobrego a wręcz przeciwnie. Rewelacyjnie przedstawia nam Allen historie kilku osób.

Do tego Rzym !!! Piękne, miasto przepełnione miłością oraz romantyzmem. W filmie nie tylko zachwyca fabuła, ale także architektura miasta. To przezabawna historia ludzi, których spotykają różne sytuacje mogące się tak naprawdę przytrafić każdemu z nas. Świetnie się bawiłam na filmie, wyszłam z kina z uśmiechem na twarzy !!

Polecam Wam serdecznie tą komedię, gra aktorska pierwsza klasa no i słynny Woody Allen, ahhhh… jak zwykle „bellissimo”.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑