Film – Coco Chanel i Igor Strawiński

Akcja filmu rozpoczyna się w Paryżu, w 1913 roku, gdzie Coco Chanel (Anna Mouglalis) ogląda premierę „Święta wiosny”. Przedstawienie budzi wśród widzów wiele negatywnych emocji, Coco mimo panującego chaosu, pozostaje w spokoju, bacznie wpatrując się w sztukę.

Autorem owego skandalu na scenie jest Igor Strawiński (Mads Mikkelsen), który natychmiastowo opuszcza teatr. Do ponownego spotkania Coco i Igora dochodzi w 1920 roku, gdzie Chanel proponuje kompozytorowi zamieszkanie w jej spokojnym domku wraz z rodziną, by mógł w spokoju dalej komponować.

W miarę upływu czasu, Chanel i Strawiński są coraz bliżej. Żona kompozytora  (Yelena Morozowa) bardzo choruje, lecz mimo złego samopoczucia ma wrażenie, że z ich małżeństwem dzieje się coś złego. Jest nieszczęśliwa, ale ze względu na dzieci i możliwość rozwoju pomysłów męża, nie sprzeciwia się sytuacji. Gdy jednak, gdy orientuje się, że mąż ma romans i jest dla niej całkowicie obojętny, postanawia odejść.

Coco i Igor są namiętnymi kochankami. Ich romans staje się dla nich bardzo twórczy. Igor zaczyna komponować muzykę w całkiem innym stylu, Coco pracuje nad perfumami, gdzie po wielkich trudach wielu ludzi i wybredności Coco powstaje słynny Chanel No.5

Film ukazuje nam kilka perspektyw z życia wziętych: obojętność na zdradę, potrzebę namiętności i osiąganie sławy w różnych dziedzinach życia – muzyce, modzie, a także świecie perfum. Mimo wielkiej sławy, każdy z bohaterów boryka się codziennie z swoimi słabostkami. W scenerii filmu możemy zobaczyć wystrój wnętrza domku Coco stylizowanego na lata 20-ste oraz typowe dla Chanel chłodne kolory z wykorzystaniem geometrycznych wzorów na  ścianach.

 

 

 

Czternaście dni tygodnia – Aneta Nawrot

To, że słońce i czas wakacji sprzyja rozwojowi romansów każdy z nas wie, ale że wpływ na pojawienie się uczucia pomiędzy dwojgiem dorosłych ludzi będzie miał wybuch wulkanu i opóźnienie lotów, nikt by się nie spodziewał. Nie myślała o tym też Kalina – główna bohaterka  romansu autorki Agaty Nawrot.

Akcja książki odbywa się w gorącym Egipcie, kiedy to Kalina – przewrażliwiona na punkcie swojego zawodu lekarka kończy swój tygodniowy urlop. Powrót do domu paraliżuje nagle informacja o wybuchu wulkanu na Islandii. Wulkaniczny pył uniemożliwia polce wylot z egzotycznego kraju, a przecież w Częstochowie w pewnym sensie czeka syn i „wciąż” mąż.

okładka: Zysk i S-ka

Kalina jest nadmiernie pedantyczna i bardzo konserwatywna. Dodatkowo należy do grupy dam, które wszelkie sprawy muszą mieć załatwione natychmiast, a warunki w jakich przebywają – idealne. Podczas zamieszania jakie trwa na lotnisku, Kalina dostrzega tajemniczego a zarazem interesującego mężczyznę Pawła. Dookoła inni podróżni, którzy zdenerwowani komentują całą sytuację. Wszyscy muszą wrócić do hoteli i pozostać na koszt biura podróży kilka dni dłużej. Ile? Nikt tego nie wie. Nawet Pani Ania, sympatyczna pilotka, która dwoi się i troi by dogodzić podróżnym, a szczególnie Kalinie, która wymaga za troje.

W książce przejawia się typowo polski scenariusz pobytu polaków w Egipcie. Kalina obserwuje zachowanie swoich rodaków i sama nie wierzy w niektóre sytuacje, resztę traktuje jako standardową, „naszą polską”.

Pedantyzm i twardy charakter Kaliny od momentu poznania się na lotnisku stale temperuje Paweł. Nowy mężczyzna jest dla Kaliny wakacyjną przygodą, która być może stanie się miłością na całe życie. Bohaterowie zmagają się w wielu ciekawych akcjach w książce. Od bardzo zabawnych, po skomplikowane i także intymne. Czy Paweł zmieni coś w życiu Kaliny? Czy to miłość czy tylko wakacyjny romans? Kim dla Pawła stała się Kalina? O tym dowiecie się po przeczytaniu lektury.

Dodam, że wątki krajobrazowe pozwalają na wczucie się w klimat miejsc, które bohaterowie odwiedzają. W książce znajdziecie też tajemniczą sprawę Mariolki, współlokatorki Kaliny a także poznacie historię siostry Pawła, żony Egipcjanina – kobiety szczęśliwej ale tylko z pozoru…

Polecam serdecznie książkę, przeczytałam jednym tchem!

źródło recenzji: Fozik.pl

autor: Katarzyna Irzeńska

 

 

 

Fotografia z lampą błyskową w praktyce

Dla osób, które do tej pory mają problemy z pojęciami takimi jak: czas naświetlania, TTL, synchronizacja z błyskiem czy softbox mam dobrą nowinę. Wszelkie niejasności rozstaną rozwiane po lekturze tej książki. Przede wszystkim co podobało mi się podczas czytania kolejnych stron. Autor podszedł poważnie do tematu wyjaśniając większość pojęć stosowanych w swym opisie. Najlepszym jednak wyjściem by pokazać różnicę w stosowaniu lampy przy wykonywaniu zdjęć z fotografiami, które zostały wykonane bez dodatkowego oświetlenia było zestawienie tych samych zdjęć z użyciem i bez użycia flasha. Dla osób, które wykonują zdjęcia bez dodatkowego oświetlenia to porównanie może stanowić ogromne zaskoczenie. Dlaczego? Ano dlatego, że zdjęcia się mogą dramatycznie różnic. Dzięki temu porównaniu, docenimy jak ważne jest światło podczas wykonywania naszych zdjęć.

okładka: Wydawnictwo Galaktyka

Opisane przykłady nie są wymyślone przez autora, nie jest to sucha teoria. Mamy stan faktyczny, który ewidentnie wskazuje nam wartość posiadania lampy błyskowej. Osobiście posiadam lampę błyskową do swojego Canona, ale zamiennik. Autor podkreśla, że warto zainwestować zawsze w lepszy sprzęt, bo sami zobaczymy efekty. Dopiero po lekturze tej książki, odkryłam w swojej lampie funkcje, które dotychczas były mi nieznane. To kompendium wiedzy na temat wykonywania zdjęć z lampą błyskową i idealny samouczek. Przedstawione przykładowe sesje w studio i plenerze pozwoliły mi na zrozumienie wielu funkcji, które posiada moje urządzenie.

źródło: fotopolis.pl

Autor skupia się nie tylko na samej lampie a na ogólnym pojęciu oświetlenia. Opisane są wszelkie akcesoria, które mogą towarzyszyć fotografowi podczas sesji zdjęciowej, które mają wpływ na oświetlenie obiektu. Z tą książką nie tylko zdobędziesz wiedzę teoretyczną, ale dowiesz się czego unikać a jakie techniki stosować, by zdjęcia, które wykonasz były profesjonalne. Polecam serdecznie tę książkę wszystkim zainteresowanym tematyką stosowania lamp błyskowych podczas wykonywania zdjęć.

źródło: fotopolis.pl

Uczestniczyłam jakiś czas temu w kursie fotograficznym, gdzie miałam okazję stosować kilka lamp błyskowych. Dzięki lekturze tej lekturze, pogłębiłam wiedzę oraz mogę w pełni świadomie korzystać z swojego sprzętu bez obaw, że popełnię wiele błędów.

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

Bajka o Dubaju – czyli opowieść o tragicznej miłości…

Każdego z nas na pewnym etapie życia spotyka to uczucie, które nazywamy miłością. Jedni kończą w związkach szczęśliwie, inni poprzez jedno spotkanie mogą cierpieć do końca swoich dni.

Alicja niestety należy do tej drugiej grupy osób, które w marzeniach widzą bardzo wiele, a rzeczywistość podaje coś innego na tacy. Młoda kobieta kupuje w supermarkecie fikusa. Nie ma pojęcia, że to nie tylko zwykły kwiatek, ale główny obserwator jej codziennego życia.

okładka: http://www.wfw.com.pl/

Książka jest bardzo specyficzna i przyznam szczerze, pierwszy raz uświadomiłam sobie jak wygląda obserwacja ludzkiego życia oczami przedmiotu, w tym przypadku „oczami kwiatka”.

Mam wrażenie, że fikus to prawdziwy mężczyzna, ten na którego Alicja czeka całe swoje życie. Co prawda nie jest rzeczywisty, nie ma ciała a zielone listki, ale jest autentyczny w swych uczuciach. Los sprawia, że bohaterka błędnie lokuje swoje uczucia. Chłopak, którego kocha nawet nie spodziewa się, że Alicja mogła go polubić. Karol żyje własnym życiem i jego nieświadomość w stosunku do Alicji niszczy ją od środka.

Jak nisko możemy upaść? Co dzieje się w umyśle człowieka, który zafundował sobie psychozę, chora miłość? Totalna izolacja i to co dzieje się z Alicją jest bardzo niepokojące. W dzisiejszych czasach wiele kobiet jest właśnie taką Alicją- często nieświadomie.

Polecam książkę, bo jest warta uwagi ze względu na jej „inność”. To historia nieszczęśliwej kobiety, rozsądnego fikusa oraz Karola, który rani nieświadomie tym że istnieje główną bohaterkę.

Tym, którzy wydają się być nieszczęśliwie zakochani polecam lekturę, po jej przeczytaniu wydaje mi się, że docenicie życie. Nie traćcie go z powodu złamanego serca, kierujcie się rozumiem. Sama autorka rozczarowała mnie wręcz pozytywnie! To historia o codzienności i chorym świecie. Bajka smutna, ale prawdziwa.

A dlaczego o Dubaju? A to sami się dowiedzcie ….

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

 

 

 

Recenzja filmu – 2 dni w Nowym Jorku

Film ukazuje nam, jak szybko, dosłownie w dwa dni – rodzina jest w stanie zmiażdżyć nasze dotychczasowe życie. 2 dni w Nowym Jorku to wesoła komedia przedstawiająca życie 38- letniej francuski i młodego amerykanina, którzy są razem i wychowują swoje dzieci z poprzednich związków. Ich życie dotychczas było zakręcone, ale nagły przyjazd nie tylko ojca a jeszcze siostry z chłopakiem z Francji, dodało do ich codzienności bardzo wiele zamieszania. Chaos, głośne rozmowy, kłótnie, krzyki, brak snu, wstydliwe akcje i ciągłe zmęczenie od tej pory staje się codziennością.

Jak zatem przetrwać, gdy masz wszystkich na głowie i dosłownie każdy czegoś od Ciebie chce. Jak akceptować ludzi, których nie chcemy akceptować. Francja i Ameryka stają na czele zadania – mają do pokonania swoje własne emocje. Jak sobie poradzą? Zachęcam do obejrzenia filmu. Specyficzne poczucie humoru rozbawi Was na pewno. Słyszałam różne opinie na temat filmu, od kiczu po szał. Mnie się osobiście podobał i uśmiałam się bardzo.

Dziękuję BYTOMSKIEMU CENTRUM KULTURY – BECEK – w którym wygrałam bilet do kina i miałam okazję zobaczyć ten świetny film. Dodatkowo polecam Wam odwiedzić w Bytomiu BECEK.  To kino studyjne serwujące rewelacyjne filmy, zawsze po seansie, wychodzę z sali bardziej bogata kulturalnie.

 

 

 

Kompozycja – od zdjęcia do arcydzieła

Każda fotografia odpowiednio wykonana może być arcydziełem. Jeszcze jedną z lepszych informacji, jest ta, iż każdy z nas jest w stanie wykonać owe arcydzieło. Książka skłoniła mnie do wielu przemyśleń nad zdjęciami, które dotychczas wykonywałam.

Po przeczytaniu uznałam, że oprócz ustawień manualnych w aparacie, które staram się stosować wedle przyjętych zasad, powinnam chyba oddać się wodzy fantazji i spróbować ustawić parametry wedle nienormowanych reguł. Autorzy wskazują, iż porównanie kilku fotografii, wykonanych z różnej perspektywy i w różnych ustawieniach otwiera oczy osobie wykonującej zdjęcie. Czasem nie zdajemy sobie sprawy, jak różne mogą być de facto te same zdjęcia.

okładka: Wydawnictwo Helion

Lekturę rozpoczynamy od spakowania sprzętu. Bardzo podobał mi się wstęp, ponieważ wiele można mówić o zdjęciach, jednak by je wykonać, należy się odpowiednio przygotować. Oczywiście nie posiadam bogatego asortymentu obiektywów jak autorzy, ale sam fakt wyjaśnień różnic, które są pomiędzy omawianymi obiektywami, pozwalają mi uzmysłowić sobie, różnorodność opisywanego sprzętu. Dodatkowo, w książce znajdziemy dokładny opis podstawowych pojęć związanych z fotografią jak: przysłona, otwarcie migawki, natężenie światła, ISO, bilans bieli etc. Dzięki poszerzeniu lub utrwaleniu dotychczasowej wiedzy, mam możliwość wyobrażenia sobie co autor ma na myśli, a przykładowe fotografie ilustrujące dokładnie opisywane elementy, są niesamowicie pomocne w zrozumieniu tematu.

źródło zdjęcia: http://www.pma-show.com

Książka jest zbiorem wiedzy kilku fotografów. Kobiety i czterech mężczyzn, którzy opisują poszczególne zakresy tematyczne, w sposób bardzo zrozumiały. Dzięki wielu autorom książka nie jest monotematyczna, a stanowi kopalnię wiedzy i odmienne poglądy autorów na poszczególne tematy. Im dalej się wczytamy, tym przekaz informacji staje się bardziej zaawansowany. Na początku zostajemy wtajemniczeni w świat i nomenklaturę fotografii, tylko po to by w dalszej części zrozumieć co autorzy mieli na myśli. Serdecznie polecam książkę, gdyż jest bogata zarówno w niesamowite ilustracje, ale także merytorycznie mnie zachwyciła!

Recenzja filmu – Przepis na miłość (Les Émotifs anonymes)

Ja nie wiedziałam, że czekolada ma głębsze znaczenie w naszym życiu i jak potrafi zbliżyć dwie zagubione w dzisiejszym świecie osoby.

Ona – zakompleksiona, pogodna, niesamowita kobieta. Sama dla siebie wydaje się być mało znaczącą postacią, dla całego świata jest mistrzynią kunsztu wyrabiania czekolady.

On – pierwsze wrażenie na człowieku jakie zawsze zrobi to typowy zarozumialec, który budzi strach. Mężczyzna zakompleksiony w własnym świecie, zatracony w codzienności i zagubiony w relacjach z ludźmi.

Łączy ich nie tylko miłość do czekolady, mimo swej odmienności są bardzo do siebie podobni. Wesołe francuskie dialogi i luźna atmosfera sprawiły, że wyszłam z kina z ogromnym uśmiechem na twarzy i chęcią do życia. Film nie tylko bawi, ale mnie osobiście nauczył, że w życiu każdy człowiek, nie powinien pisać się na samotność. A miłość i potrzebę bycia z kimś, mamy w sobie. To taki nasz ludzki, odruch bezwarunkowy….

Film obejrzany w kinie studyjnym BECEK – Bytomskie Centrum Kultury – Polecam wszystkim to magiczne miejsce!

Zaćmienie księżyca – Justyna Filosek

To opowieść o miłości i wewnętrznej przemianie bohaterki  Judyty, która zmaga się z codziennością, jak każdy z nas, lecz w wyjątkowy sposób, bo przeżywa miłość można by rzec na poziomie międzynarodowym. Nie każdemu z nas zdarza się trafić na cudzoziemca i oddać mu swoje serce. Żyjemy w jeszcze dość konserwatywnym kraju, gdzie ludzie kierują się z góry ustalonymi zasadami.

okładka: Warszawska Firma Wydawnicza

Zaćmienie księżyca to opowieść o zderzeniu dwóch światów, kultur i religii. Ten, kto nie poznał osoby z innego kraju może nie zrozumieć Judyty, która straciła głowę dla swojej miłości – Ibrahima, mężczyzny będącego Turkiem.  Przeciętny polak uznałby Judytę za „kolejną polkę”, która straciła głowę dla jakiegoś turka i owa znajomość, prędzej czy później, skończy się dla niej źle.

Niestety tak było i w przypadku Judyty, która dopiero na samym końcu zrozumiała, że piękne czarne oczy i miłe słowa to nie wszystko, a przeszłość mężczyzny, która nie dawała mu i jego rodzinie spokoju nie pozwalała stać się innym, lepszym człowiekiem. Justyna Filosek w rewelacyjny sposób opisuje emocje w relacjach Judyty z Ibrahimem. Tu można przeczytać jak smakuje miłość!

Słowo za słowem, odczuwa się prawdziwe zakochanie bohaterki, przyśpieszenie bicia serca oraz oczekiwania na kolejne spotkanie z ukochanym. Wielu z nas będąc w związkach, po dłuższym czasie uważa, że wie co to miłość, a tak naprawdę nie ma o tym pojęcia, bo ludzie „zastygają w uczuciach”. Justyna Filosek w swojej książce pomaga nam odrodzić w umyśle to uczucie, gdzie zapomina się o całym świecie, a ukochana osoba staje się tą jedyną.

Różnorodność religijna, a także odmienności w kulturze polki i turka, można odczuć na każdym ich kroku. Gdy człowiek jest zakochany, jest w stanie zostawić rodzinę i bliskich, wierząc, że wszystko dobrze się ułoży, ale jego celem jest bycie obok tej drugiej osoby. Gdy miłość przeradza się w chorobliwą zazdrość, czasem nie jesteśmy w stanie nad tym zapanować. Mężczyzna kryje za sobą pewną tajemnicę, o której Judyta dowiaduje się za późno. Gdyby znała prawdę, jej życie mogłoby potoczyć się całkowicie inaczej.

Stereotypów i poglądów  na temat odmienności kultur i roztropności kobiet decydujących się na związki z muzułmanami jest wiele. W każdym jest trochę prawdy, lecz nie można traktować ich przez pryzmat bycia złymi. W takich znajomościach należy jednak zachować zdrowy rozsądek i stąpać twardo po ziemi. Miłość potrafi wyrządzić wiele rewolucji w owej roztropności, która w zależności od cech charakteru zanika całkowicie lub odradza się w nieodpowiedniej chwili.

Judyta – młoda dziewczyna, która otoczona jest gronem wspaniałych ludzi, na co dzień wesoła i inteligentna dziewczyna, gdzieś głęboko w sobie ukrywa swą samotność. Doceniona przez obcokrajowca, rozpoczyna nowy rozdział w swoim życiu. Cały świat jest przeciwko niej, dopiero teraz zostaje w tym wszystkim sama, bliscy tylko ją otaczają, nie pomagając jej tak jak ona by chciała.

Polecam książkę z dwóch powodów. Warto poczuć smak romansu, który nie jest przepiękną opowiastką o miłości z szczęśliwym zakończeniem, a stanowi psychologiczny obraz kobiety i mężczyzny, którzy są tak blisko, ale dzieli ich szklana ściana, którą zdarza im się zburzyć, lecz ona stale się odnawia tworząc coraz grubszą warstwę. Drugim powodem jest sposób w jaki czyta się książkę, dla osób, które są zainteresowane tematem lub przerabiały podobną historię, jest to książka, która totalnie wciągnie, gdyż chce się wiedzieć więcej i więcej o losach Judyty. Zapraszam do lektury, gdyż wyczytamy tu prawdziwe uczucie młodej kobiety, która musi podjąć w swoim życiu bardzo trudne decyzje.

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

Fotografia portretowa bez tajemnic Bryana Petersona

Zanim zaczęłam czytać książkę zastanowiła mnie jedna kwestia. A mianowicie, jak można opisać wykonywanie portretu tak, by czytelnik mógł sobie to wyobrazić i co najważniejsze poczuć przesłanie, które autor ma na myśli. W bardzo prosty i skuteczny sposób zrobił to autor opisywanej książki. Opowiada on o wielu miejscach na świecie gdzie był i w jaki sposób próbował wykonywać zdjęcia z ludźmi. Na pierwszy rzut oka, wydaje się, że praca fotografa z człowiekiem może być w miarę prosta, gdyż na podstawie rozmowy, można kogoś według swoich wymagań ustawić i wymusić „pozycję modela”. Praca z ludźmi przy wykonywaniu zdjęć jest nie tylko pewnego rodzaju wyzwaniem, ale także uczy cierpliwości oraz spojrzenia na każdego z innej perspektywy.

okładka: wydawnictwo Galaktyka

Z książki dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. Interesującym przykładem, może być wykonywanie zdjęć osób podczas wykonywania pracy. Weźmy pod uwagę rybaka, który na co dzień zajmuje się połowem ryb. Człowiek ten, z racji wykonywania swego zawodu i przywiązania do niego, będzie na fotografii wyglądał bardziej wiarygodnie na zdjęciu, niż pozujący model „przebrany” za rybaka. Osoba na zdjęciu wcale nie musi być piękna, lecz poprzez swoją osobowość i swobodę, staje się bardziej wiarygodna. Rewelacyjnie autor opisuje sytuacje, że gdyby owego rybaka, przebrać za biznesmana, to rezultat w otrzymanym zdjęciu mógłby nie przynieść nikomu korzyści, gdyż rybak nie czuł by się sobą. Dlatego w modelingu, bardzo trudne jest wczuwanie się w różne role.

Peterson nie sprawia wrażenia „omówienia tematu”. On oprowadza czytelnika po swoim świecie. Każde zdjęcie i jego perspektywa jest dokładnie opisana , a fotografie w książce są tego dowodem. Jeżeli autor wspomina o wykonywaniu zdjęcia z użyciem światła bocznego, to opisuje dokładnie jak należy takie zdjęcie wykonać, czym jest oświetlenie boczne, jakie są jego wady i zalety. Dodatkowo zawsze mamy ilustrację, która pokazuje nam zdjęcie z wykorzystaniem bocznego oświetlenia. Przy każdej ilustracji jest opis z informacją, kto jest na zdjęciu, kiedy i gdzie było wykonane, a także są podane parametry np. przysłony czy czasu naświetlenia. Dzięki temu jako czytelnik mogę swobodnie wyobrazić sobie o czym autor tak naprawdę pisze i dodatkowo mam możliwość obejrzenia konkretnie opisanego przykładu.

Bryan Peterson,

zdjęcie: http://www.pvx.com.ph

Zdjęcia z ludźmi wymagają w razie chęci publikacji zdjęć ich zgody na wykorzystanie wizerunku. Autor opisuje nam dokładnie o co w tym wszystkim chodzi i jak się przygotować do spisania umowy, na wykorzystanie wizerunku. Dowiemy się też, jakich fotografii najczęściej oczekują banki zdjęć.

Ta książka, to również psychologiczna opowieść o tym, jak nawiązywać nowe znajomości i nie bać się zapytać ludzi o możliwość wykonania im zdjęcia. Należy się do takiego działania odpowiednio wcześniej przygotować i być wiarygodnym, mówić prawdę. Jeżeli robimy zdjęcie, do swojego portfolio, powiedzmy o tym, jeżeli chcemy wysłać zdjęcie na konkurs nie wymyślajmy historii nie z tej ziemi, tylko powiedzmy jaki jest nasz cel.

Książkę przeczytałam z przyjemnością. Bardzo lubię wykonywać portrety. Do tej pory moimi obiektami byli znajomi. Po tej książce, myślę, że warto przełamać swą „nieśmiałość” i przejść krok dalej. Być może ku mojemu zdziwieniu wiele osób zgodzi się na wykonanie im zdjęć, lecz nie dowiem się tego, dopóki nie spróbuję.

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

 

Sztuka fotografowania architektury. Ujęcia z dobrej perspektywy – Tomasz J. Gałązka

Czy zastanawialiście się kiedyś nas kształtem, kolorem czy stylem budynków, które na co dzień mijacie? Z perspektywy osoby fotografującej, na pewno, jednak zapewne przy budowlach  bardziej przyciągających wzrok. Inne, małe i szare – odchodzą w zapomnienie. Architektura jest bardzo ciekawa pod każdym względem. Dzięki zastosowaniu różnych styli, miejsca, które zwiedzamy lub nawet na co dzień mijamy, mają w sobie charakterystyczne elementy.

Pierwszy rozdział książki, to przypomnienie styli architektonicznych. Uważam, że lepszego początku książka nie mogła mieć. To mała powtórka z szkolnych lat, ale tak bardzo ważna w dalszej lekturze tej książki. Przede wszystkim idąc ulicą możemy stawiać sobie pytania: „Od czego zacząć?” ; „ Na co mam zwrócić uwagę?” ; „ Z jakiej perspektywy wykonań zdjęcie?” ; „ Czy mój aparat wykona  dobrą fotografię?”. Wszystkie odpowiedzi znajdziemy w książce. Autor opisuje wszystkie najważniejsze elementy fotografii architektury „od A do Z”. Zanim wykonamy zdjęcie, poznamy wizję autora, na temat opisanych miejsc. Dowiemy się na co zwracać uwagę. Dodatkowo, opisane przypadki są przytaczane przykładami  do rzeczywistości. Czasem książkowy opis musi zostać odstawiony w bok, by wykonać dobre zdjęcie. O tym właśnie jest ta książka. Nie ma tu sztywnych szablonowych opisów, które mogą stanowić niezrozumiałe pojęcia.

Kwestia sprzętu. Otóż w jednym z rozdziałów dowiecie się na co należy podczas zakupu zwrócić uwagę. Bardzo ważnym wyborem jest obiektyw, który zastosujemy do fotografowania architektury. Lampa błyskowa i inne elementy niezbędne do wykonywania zdjęć, zostały opisane przez autora.  W kolejnych rozdziałach przeczytamy czym jest kompozycja – dla laika- pojęcia: linia, plama, kolor, obramowanie, symetria, asymetria, czy kontrast nabiorą innego znaczenia.

By wykonywać zdjęcia budynków, miejsc sakralnych, ogrodów i innych budowli należy stosować odpowiednie style fotografowania, które również zostały opisane. Dowiecie się również jak retuszować wykonane zdjęcia, jak wykonać korektę ekspozycji czy zmienić kolorystykę.

Co najważniejsze. Książka jest wzbogacona wieloma ilustracjami, przy każdej z nich opis. Dzięki tak dokładnemu przedstawieniu omawianej tematyki, czytelnik może sobie wszystko wyobrazić. W niektórych rozdziałach na końcu znajdziemy ćwiczenia do wykonania. Przyznam, że czułam się jakbym miała wykonać zadanie domowe. Jednak po przeczytaniu rozdziału i zastosowaniu się do opisanych ćwiczeń naprawdę moje spojrzenie na budynki, którym dotychczas robiłam zdjęcia zmieniło się.  Oczywiście nie mogłam wykonać wszystkich ćwiczeń, bo niektóre wymagają czasu, np. „ ćw. 1. Wykonaj zdjęcie parku, ćw.2. Wykonaj zdjęcie parku jak będzie ośnieżony i oszroniony”. Będę musiała z ćwiczeniem drugim poczekać do zimy, ale sam fakt, iż będę porównywała oba zdjęcia oraz że mam zadanie do wykonania wywołuje pozytywne emocje.

Po lekturze moje spojrzenie na architekturę, nawet  w moim miejscu zamieszkania zmieniło się. Idąc ulicą widzę więcej i wszystko analizuję. Otworzyły mi się tak naprawdę oczy, dodatkowo zauważam rzeczy, które wcześniej były dla mnie niewidoczne. Polecam książkę wszystkim, którzy są zainteresowani fotografią architektury. Myślę, że Wam również „otworzą się oczy” w waszych miejscach zamieszkania podczas zwykłego spaceru. Doświadczenie bardzo ciekawe i warte polecenia.

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

 

 

 

Recenzja książki „Ciało obce” Rafała A. Ziemkiewicza

Po przeczytaniu książki nasuwa się jedna myśl: „To historia anormalna, perwersyjna, pod względem seksualnym brutalna i z domieszką politycznych perturbacji…”. Bohater książki – mężczyzna w średnim wieku, opowiada swoją historię z nieudanego małżeństwa. Jest po rozwodzie z swoją żoną Magdą, powodem rozstania były jego ciągłe zdrady i przyznanie się żonie do haniebnych czynów.

Mam wrażenie, że wśród czytelników zdanie na temat samego bohatera może być podzielone. Wspominam o tym, dlatego, gdyż książka przesiąknięta jest erotyką, brutalnym jej obliczem. Niektóre opisy, mogą nawet stanowić niezręczne sytuacje dla czytelnika, ma się ochotę odłożyć książkę na bok i wrócić do niej jutro. Jednak odzywa się – przynajmniej w moim przypadku – ciekawość kolejnych stron, co się wydarzy ? …i czyta się dalej.

Opisane są smutne polskie realia, o tym co w stanie jest zrobić mężczyzna z kobietami gdy czuje pożądanie i koniecznie musi odbyć stosunek seksualny. Podczas czytania książki na pewno będą towarzyszyły Wam różne odczucia. Jedni będą odczuwali niesmak i emocjonalną niestrawność, inni mogą być delikatnie podekscytowani dreszczykiem, w który wprowadza nas autor.

Książka przede wszystkim nie ma nic wspólnego z dotychczasową twórczością Ziemkiewicza czyli z fantastyką. To taki „autorski skok w bok”. Odchylenie od normy i przekroczenie wszelkich granic. Niestety opisana historia wplata się w realia dzisiejszych czasów w Polsce. Podejrzewam, że co któraś napotkana osoba na ulicy, mogła coś podobnego przeżyć.

Bohater książki wsiada do pociągu i opowiada swoją historię. To przede wszystkim mężczyzna z dużym doświadczeniem. Nawet nie zdążył się dobrze zorientować, a już miał porachunki z mafią, które musiał rozwiązywać. Żył z „Potworem”. Magda – jego żona, kobieta idealna, zapinała w swoim życiu wszystko na ostatni guzik, nie sprzątała – ona odkażała mieszkanie. To również kobieta zamknięta w sobie najbardziej z wszystkich bohaterek tej książki, inne panny to głównie kobiety z agencji towarzyskich lub spotkane w pracy kobiety.

Czterdziestoletni bohater, zwany Hrabią ma wiele uzależnień. Na pierwszym miejscu stawiam seks i alkohol. Jego fantazje seksualne przechodzą ludzkie pojęcie. Wielbiciel sado-maso i brutalnego traktowania kobiet. Najważniejsze dla niego było to, by czuć się podczas spotkań z kobietami władcą, to był jego cel.

Był w stanie zrobić wszystko, aby przygotować się perfekcyjnie do aktu seksualnego z kobietą, który miał polegać na związaniu jej. Sam fakt opisu, jak by to zrobił budzi przerażenie przeciętnego człowieka, który wchodzi w jego umysł. Tym bardziej zaskakująca jest reakcja kobiety – Groszka- która tej jednej nocy zgodziła się na owe „szaleństwo”. Jak jednak potoczyły się losy bohatera i wszystkich jego napotkanych w życiu kobiet, przeczytajcie sami. Ostrzegam, książka i opisy czasem wręcz brutalne, ale warto ją przeczytać, żeby poznać smak tego drugiego złego świata, który stale nas otacza.

źródło: Fozik.pl, okładka: Wydawnictwo Zysk i S-ka

Recenzja książki pt.”Inteligencja” – Ian J. Deary

Inteligencja – jedno słowo, które zawiera w sobie wiele kluczowych znaczeń dla ludzkości. Rozwój mózgu człowieka na przestrzeni lat pozwolił na wykonywanie coraz większej ilości badań przez naukowców. Autor książki zadaje pytanie „Inteligencja czy inteligencje?”  i wyjaśnia czytelnikowi czy o inteligencji możemy mówić w liczbie mnogiej czy pojedynczej.  Czym jest „czynnik g ?”, dokładnie omówiony temat, pozwala na zrozumienie znaczenia inteligencji wrodzonej – czynnika „g”. Niektórych umiejętności nie da się nauczyć, po prostu mamy je w genach.

Ian J. Deary w siedmiu rozdziałach zawarł część obszaru pojęcia inteligencji. Podparł swe opisy wieloma badaniami, które omawia w książce. Dla czytelnika, połączenie teorii z praktyką pozwala na zrozumienie o czym w danej chwili pisze autor. Liczne wykresy, diagramy, a także przykłady logiczne wraz z opisem pozwalają na zrozumienie przeprowadzonych badań oraz wysunięcie obiektywnych wniosków. Przede wszystkim, czyta się książkę płynnie, nie jest to szablonowe przekazanie wiedzy na temat otrzymanych wyników. Tak naprawdę, za każdą przeczytaną stroną chce się więcej, gdyż ciekawość nie pozwala na odłożenie książki na bok.

Zapewne wielu z Was zastanawia się, cóż więc można by opisywać w tematyce inteligencji? Istnieje wiele tematów, które można połączyć z badaniem ludzkiego umysłu. Autor skupił się na omówieniu przede wszystkim: wpływu inteligencji na rozwój człowieka, jej znaczeniu podczas procesu starzenia się, różnic pomiędzy osobami bardziej i mniej inteligentnymi, znaczeniu rozwoju inteligencji u bliźniąt a także przedstawieniu, iż w pracy zawodowej poziom inteligencji ma znaczenie na dalszy rozwój kariery.

Sam autor jest profesorem psychologii na Uniwersytecie w Edynburgu. Jest jednym z wiodących badaczy inteligencji na świecie. Stale prowadzi w tej dziedzinie wiele badań oraz wykładów, swą uwagę najwięcej skupia nad inteligencją i rozwojem osobowości  w kontekście zaburzeń medycznych.

Książkę „ Inteligencja” traktuje tylko jako wprowadzenie do obszaru omawianej tematyki. Pisze: „Każdy pisarz oczami wyobraźni widzi jakiegoś odbiorcę swojej książki. Ja widziałem moją inteligentną i sceptyczną matkę – Izabelę”. Czytelnik ma wrażenie, jakby siedział na wykładzie u profesora, gdyż jego forma wypowiedzi jest luźna, ale zachowana w dobrym tonie oraz na wysokim poziomie merytorycznym.

Polecam tę książkę wszystkim osobom, które zainteresowane są psychologią oraz rozwojem umysłu człowieka. Podkreślam raz jeszcze, czytając, nie uzyskacie suchych informacji opartych na wymuszonych schematach. Ta książka to przejrzysty opis badań nad inteligencją. Moje zainteresowanie lekturą było na tyle duże, iż przeczytałam ją w ciągu jednego dnia. Uważam, że technologia i rozwój badań idą tak do przodu, że być może za kilka lat będziemy mogli zajrzeć do wnętrza ludzkiego umysłu jeszcze bardziej dogłębnie, by poznać nie odkryte dotąd tajemnice. Książka pozwoliła mi zrozumieć pewne kwestie, które wcześniej były dla mnie niejasne, dowiedziałam się również kilku nowych informacji. Zachęcam Państwa do lektury, naprawdę poświęcony czas na czytanie nie zostanie zmarnowany.

Źródło: Fozik.pl

Okładka: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

Reportaż ślubny w praktyce – recenzja

Książka napisana została przez słynnego fotografa, który specjalizuje się w fotografii ślubnej – Paula D. Van Hoy-a II. To przede wszystkim zbiór najbardziej istotnych informacji, które są potrzebne dla osoby pragnącej rozpocząć swoją przygodę z fotoreportażem ślubnym. Sam autor zdobywał wiedzę i doświadczenie latami. Pracę rozpoczął w wieku 16 lat, nie ukrywa, że początki były dla niego trudne.

Książka składa się z 18 rozdziałów. Każdy z nich poświęcony jest odrębnej tematyce z dziedziny fotografii ślubnej. Dowiemy się między innymi czym jest fotoreportaż, jak przygotować się do sesji zaręczynowej i ślubnej, jak przygotować sprzęt do tego wydarzenia, na czym polega promocja i stworzenie swojej własnej strony www. Dodatkowo czytelnik pozna wiele pojęć, które są związane z fotografią ślubną. Pewne rozdziały przedstawiają czytelnikowi informacje na temat wyceny własnej pracy, jak obrabiać wykonane zdjęcia i na czym skupić uwagę podczas wywoływania zdjęć.

Dla osoby, która pierwszy raz będzie fotografowała ślub ta książka stanowi pewnego rodzaju podręcznik. Wszystkie informacje, które przeczytacie są niezbędne do wykonania dobrych zdjęć i zrobienia wrażenia na kliencie. Osobiście, byłam na swojej pierwszej ślubnej sesji świeżo po przeczytaniu książki. Uważam, że nie mogłam sięgnąć do lepszej publikacji. Znalazłam w niej wszystkie interesujące mnie informacje, nie musiałam dodatkowo szukać poszczególnych zagadnień w innych źródłach, gdyż autor opisuje wszystko bardzo dokładnie i wyjaśnia kwestie, które mogą być niezrozumiałe dla czytelnika.

Na zakończenie dodam, iż książka napisana została w przyjaznym dla czytelnika języku. Wiele wskazówek, które daje autor podczas opisu poszczególnych sytuacji sprawdza się, w praktyce. Czytelnika ma wrażenie, że jest jednym z słuchaczy wykładu, który jest tak ciekawy, że po zakończeniu, chce się usłyszeć jeszcze więcej. Serdecznie polecam tę książkę wszystkim, którzy rozpoczynają działania związane z fotografowaniem ślubów, ale także tym, którzy posiadają już pewne doświadczenie, gdyż każdy czytelnik znajdzie tutaj coś dla siebie.

okładka: wydawnictwo Galaktyka

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

Kilka słów o książce „Kobieta zmienną jest” Bogdana Wojciszke

Książka stanowi zbiór niezależnych od siebie opowiadań rozprawiających o kobiecie. Każdy rozdział rozpoczyna się określoną sentencją myślową, która następnie nawiązuje do całości omawianego tematu. Autor prezentuje również ilustracje poetów, bądź słynnych kobiet. Książka jest rewelacyjna, gdyż nie ma konieczności czytania jej jednym ciągiem z zachowaniem kolejności rozdziałów.

Profesor Wojciszke w ciekawy sposób opowiada czytelnikowi swoje przemyślenia. Autor  podejmuje próbę wyjaśnień i zastanowienia się nad sentencjami głównych  fraz, cytatów czy aforyzmów, złotych myśli znanych postaci ze świata literatury i sztuki. Przyjemność czytania daje proste przesłanie. Nie ma tutaj wyimaginowanych stwierdzeń na temat zmienności kobiet przez zaranie dziejów, autor wyraża swoje spostrzeżenia w różnych kwestiach używając prostego przekazu.

Żartuje, ocenia, przytacza dowcipne zjawiska – ta forma wypowiedzi sprawia, że książkę czyta się z ogromną przyjemnością i ma się wrażenie prowadzenia dialogu z autorem.  Czytelnik podczas swej przygody z lekturą dowie się między innymi czy „miłość niejedno ma imię, a szczęście zależy od nas samych?” albo  czy „ każdy jest kowalem swojego losu?”. Przytaczanie aforyzmów do rozwoju myśli własnego zdania daje ciekawy przekaz całej książce. Odniesienie cytatów do życia, wplatanie kobiet pomiędzy wiersze codzienności – to genialne połączenie.  Bogdan Wojcieszke zgodnie z przyjętymi zasadami natury ludzkiej przekazuje psychologiczne podejście do tematu kobiety, która stanowi klucz całej książki.

Profesor bardzo starannie opracował  przyjęte sentencje i powiedzenia ludowe, które stanowią w współczesnej psychologii określone przesłania na temat człowieka i jego egzystencji. Skupienie się autora na kobiecie, daje publikacji nutę tajemniczości, gdyż to kobieta od zarania dziejów stanowiła inspirację dla wszelkiego rodzaju zachowań ludzkich, co autor bardzo podkreśla. Bogdan Wojciszke przedstawia czytelnikowi również w dość ciekawy sposób odmienność zdania na temat stosowanych mądrości ludowych.  Mnogość przeciwieństw omówionych w tej książce jest świadectwem na to, iż każdy z nas postrzega inaczej rzeczywistość oraz jak ogromny mamy wybór w podejmowaniu różnego rodzaju decyzji.

Książkę zdecydowanie polecam. Rozdziały można czytać w dowolnej kolejności, co daje swobodę. Spokojnie można zacząć czytać ją od końca i nic się nie traci.  Odbiorcą może być każdy, bez względu na wiek czy płeć. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Stanowi dobry przykład na rozpoczęcie dnia przy filiżance kawy, świetnie sprawdzi się również w komunikacji miejskiej, w domowym zaciszu czy w przerwie na lunch. I szanowni Państwo cenna uwaga, książka bardzo wciąga! Poprawia nastrój i pozwala na oderwanie się od codzienności.

źródło recenzji: Fozik.pl, okładka: GWP

autor: Katarzyna Irzeńska

Wszyscy kłamią – nie daj się oszukać! – Jarosław Świątek

W dzisiejszych czasach trudno znaleźć osobę, która w swoim życiu nie doświadczyłaby kłamstwa. Obłuda, zaszyfrowane znaki, wyćwiczona mimika twarzy czy podejrzane gesty mogą często świadczyć, iż podczas rozmowy  możemy być ofiarą kłamstwa.

Definicja kłamstwa informuje nas o wypowiedzi, która nie jest zgodna z przekonaniem o stanie faktycznym. Ludzie kłamiąc mają zawsze w tym jakiś cel. Chcą osiągnąć korzyści materialne, społeczne lub polityczne.

Czasem kłamstwo, ma być formą ochrony przed cierpieniem drugiej osoby. Jednak czy kłamstwo zawsze popłaca i czy warto kłamać? Co zatem dzieje się z naszym umysłem, gdy kłamiemy i jak ma się do tego sumienie? Jak je rozszyfrować i się go wystrzegać? Tego tematu podjął się i opisał w swojej książce psycholog Jarosław Świątek – redaktor naczelny i współtwórca portalu Psychologia-Społeczna. W pięciu rozdziałach autor scharakteryzował istotę kłamstwa, przedstawiając fakty minionych lat oraz sytuacje bieżące.

W przejrzysty sposób – poprzez ilustracje – Świątek charakteryzuje w pierwszym rozdziale emocje człowieka, które towarzyszą mu w życiu codziennym jak: gniew, smutek, złość, rozczarowanie. Każda z grafik przedstawia typowe mimiki twarzy, dla poszczególnych sytuacji. Dzięki temu przekazowi, czytelnik ma możliwość rozpoznawania i kontrolowania rozmówcy podczas konwersacji wraz z interpretacją jego myśli za pomocą mowy ciała.

W książce przeczytamy o słynnej politycznej aferze z 1972 roku związanej z prezydentem Stanów Zjednoczonych Richardem Nixonem, gdzie autor przedstawia jego zachowanie oraz mowę ciała jako gesty zawodowego kłamcy. Świątek podkreśla, że polityka jest specyficzną strefą, gdzie politycy jako aktorzy  zmuszeni są do kłamstwa w celu zachowania pozorów.  W jednym z rozdziałów przeczytamy o kłamstwie w związkach partnerskich, które najczęściej doprowadza do powolnego ich rozpadu . Wynika z tego, że prawda nawet najgorsza, bywa czasem lepsza od kłamstwa, które przeważnie i tak wychodzi na jaw. Autor przytacza pewną sylwestrową historię. W psychologiczny sposób opisana zostaje ta sama historia przez kobietę i mężczyznę, ale w tak odmienny sposób, że czytelnik ma wrażenie poznania dwóch całkiem odrębnych zdarzeń.

W książce poznamy również  historię Nicole Simpson – żony słynnego futbolisty z 1994 roku podejrzanego o jej zabójstwo. Przytaczana jest kwestia rozpraw sądowych i ludzkich zachowań podczas jej trwania. Kamienna twarz, zachowanie zimnej krwi oraz konserwatywne zdanie na temat niewinności – to tylko kilka cech opisanych bardzo dokładnie przez autora .

Podczas czytania dowiemy się czym są markery somatyczne, gdzie się znajdują w organizmie człowieka i jak wpływają na naszą psychikę.

W ostatnim rozdziale poznamy historię Disneylandu i jego perypetie finansowe związane  z kłamstwem. Nie zawsze ono popłaca, konsekwencje po zaistniałych faktach mogą być kolosalne i niezbyt przyjemne.

Człowiek, który kłamie ma w tym jakąś intencję, przeznaczenie. Jeżeli chcą się Państwo dowiedzieć jak najwięcej na temat kłamstwa, jak je rozpoznać,  ile razy kłamiemy w ciągu 10 minut i jak skłonić kłamcę do przyznania się do winy- koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Dodam, że jest ona pisana bardzo prostym językiem. Czyta się ją z przyjemnością i w dość szybkim tempie. Ma formę zbioru opowiadań, historii  z życia wziętych co sprawia, że wzbudza podczas czytania zainteresowanie. Polecam ją zdecydowanie każdemu, warto wiedzieć czy przypadkiem w danej chwili nie jesteśmy okłamywani przez innych.

źródło recenzji: Fozik.pl, okładka: GWP

autor: Katarzyna Irzeńska

Emancypacja przez wychowanie – czyli edukacja do wolności, równości i szczęścia.

Książka oparta jest na wiedzy autorki – Katarzyny Szumlewicz – z zakresu filozofii, autorka omawia w niej kwestie dotyczące wychowania oraz emancypacji. Czytając, rozpoczynamy swą filozoficzną przygodę od XVIII wieku – J.J. Rousseau, a zakończymy na czasach współczesnych.

Katarzyna Szumlewicz jest adiunktem w Instytucie Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji UW. Obszarem jej zainteresowań jest pedagogika oraz filozofia społeczna. Książka ”Emancypacja przez wychowanie […]” powstała na podstawie jej pracy doktorskiej. Autorka przedstawia różne poglądy filozoficzne wielkich myślicieli: Rousseau, Helwecjusz, Condorcet, Kant, Schiller, Wollstonecraft, państwo Millowie, Owen, Fourier, Marks, Engels, Gramsci, Dewey.

Ich poglądy są zestawione jako przeciwieństwa stanowiące porównanie, gdzie czytelnik ma przejrzyste zestawienie różnych myśli filozoficznych na temat wychowania oraz pojęcia emancypacji. W wprowadzeniu autorka przybliża czytelnikowi postacie wielkich myślicieli, przybliżając ich sylwetkę oraz poglądy w krótkiej charakteryzacji opisowej.

Mimo, dość patetycznego słownictwa książkę czyta się płynnie i przyjemnie. Rozwój edukacji, przemysłu oraz seksualności człowieka jest szczegółowo opracowany i wyjaśniony przez autorkę. Czytelnik wprowadzany jest w różnorodne poglądy filozoficzne omawianych czasów. Dzięki temu, jest w stanie wyciągnąć odpowiednie wnioski z opisanych zachowań społeczeństwa. Czytelnik ma możliwość nie tylko cofnięcia się myślami do tamtych czasów, lecz także poznania bogatego słownictwa z zakresu nauk filozoficznych, którego na co dzień nie używa.

Treść książki zachowana jest w formie naukowej. To próba poznania i wdrożenia się w myśli filozoficzne dawniejszych czasów. Z pozoru może się to wydawać pozycja „ nie z naszej półki”, gdyż nie dla każdego zakres zainteresowań, kryje pojecie wychowania i emancypacji. Książka jest dobrym podręcznikiem dla amatorów nauk filozoficznych.

Emancypacja jako zerwanie z nierównością i podporządkowaniem, która prowadzi do cierpienia kobiet i dzieci stanowi ciekawy temat do poszerzania swojej wiedzy z zakresu filozofii. Podejmowana tematyka wolności człowieka, edukacji dzieci, małżeństwa, seksualności człowieka, przynależności kobiet i mężczyzn do pewnych dziedzin życia wraz z przytaczaniem motywów politycznych i obowiązujących zachowań stanowi dobry przykład próby zobrazowania rzeczywistości.

Autorka nie wystawia pojęcia kobiecości na pierwszy plan. Nie jest to pozycja literacka tylko dla feministek, wręcz przeciwnie. To opowiadanie i szereg badań przeprowadzonych przez Katarzynę Szumlewicz, która podjęła się zadania ukazania czytelnikowi złożoności epoki nowoczesnej wraz z przekazaniem Wiedzy na Jej temat. Czytając, pewne kwestie wprowadzą w zastanowienie, inne wywołają proces myślowy.

Zdecydowanie polecam tę pozycję, gdyż może ona wpłynąć na zmianę naszych poglądów na temat wychowywania dzieci.

źródło recenzji: Fozik.pl, okładka: GWP

autor: Katarzyna Irzeńska

Współczesna filozofia społeczna – Rozmowy i eseje o społeczeństwie obywatelskim i etyce demokracji.

Rozmowy na temat społeczeństwa są poruszane wśród ludzi od wielu lat. Mówi się o tym jak żyjemy, kim jesteśmy oraz jak egzystujemy w państwie. Trzy rozmowy, trzy odmienne podejścia do sprawy funkcjonowania podmiotu dialogu. Dwóch rozmówców, wybitnych, którzy przedstawiają sytuację współczesnej filozofii społecznej.

Rozmawiają: Leszek Koczanowicz (profesor, wykładowca akademicki  na wrocławskim wydziale SWPS) i Rafał Włodarczyk (doktor, pracuje w Instytucie Pedagogiki UW) . Autorzy w swojej publikacji wskazują, że nie istnieje jeden nurt, jedna myśl filozoficzna na temat społeczeństwa, a dodatkowo poruszenie tego tematu wcale nie należy do łatwych.

W treści wywiadu, który jest formą wypowiedzi, przeplatane są cytaty znanych myślicieli, które są tematycznie związane z czytaną treścią. W początkowej fazie czytania, wydawałoby się, że może odciągnąć uwagę czytelnika. Nic bardziej mylnego, owe cytaty trafnie kształtują umysł czytelnika, wgłębiając w temat.

 Autorzy postanowili rozpocząć od wyjaśnienia pojęcia społeczeństwa obywatelskiego. Scharakteryzowali wiele istotnych cech, które zachodzą w życiu społecznym. Omawiają je, stawiają pytania, szukają rozwiązań. Swą uwagę skupili również na podjęciu tematu międzykulturowego, aktywności obywatela w życiu społecznym, a także zastanowili się nad tym co wpływa i decyduje o lokalnym charakterze filozofii.

Jaka zatem jest rola instytucji? Jak odnaleźć równowagę? Jakie jest miejsce obywatela w istniejącym systemie politycznym i społecznym? A także czy można unikać tyranii w rządzeniu? Na te wszystkie pytania rozmówcy odpowiadają w swych rozmowach. Nie boją się krytykować, jasno wyrażają swoje zdanie. Dyskusja ma czytelnikowi rozbudować tok myślenia związany z społeczną filozofią.

W fragmencie wstępu autorzy jasno określili swój cel:

„ […] zależało nam bowiem, jako, że postanowiliśmy napisać wprowadzenie do filozofii, a nie historii idei, na uchwyceniu tych momentów, które mogą zachęcić Czytelników do stawiania własnych pytań, wysuwania wniosków, podjęcia ryzyka rozczarowań i refleksji.”

Pozycja jest bardzo wartościowa. To inteligentna lektura oparta na bogatej wiedzy. Skierowana jest do wszystkich grup społecznych, bez względu na poglądy filozoficzne. Po przeczytaniu lektury, pewne kwestie staną się bardziej zrozumiałe, na inne będzie można spojrzeć z innej perspektywy. Obywatelska tożsamość klaruje się w każdym z nas i to właśnie od nas zależy jak podejdziemy do podjęcia zadania życia w społeczeństwie na co dzień.

Polecam książkę wszystkim, ze względu na to iż warto jest pogłębić swoją wiedzę w dziedzinie filozofii i poznać tak naprawdę samych siebie lepiej, gdyż życie w społeczeństwie to obcowanie z drugim człowiekiem, stawianie pytań i szukanie odpowiedzi w każdym z nas.

źródło recenzji: Fozik.pl, okładka: GWP

autor: Katarzyna Irzeńska

Ludzie Moralni – Włodzimierz Kowalewski

Włodzimierz Kowalewski  po 5 latach ciszy, wydaje głośny okrzyk w postaci książki „Ludzie moralni”. Jest polskim prozaikiem, krytykiem literackim, nauczycielem i radiowym felietonistom.  Polecam osobiście tą książkę, moim zdaniem to pozycja obowiązkowa, szczególnie dla młodego pokolenia, które nie miało możliwości w dojrzały sposób, zrozumieć świata PRL-u, poczuć smaku pieniądza i zestawić go z panującą dookoła biedą.

Świat milionera ukazany oczami zwykłego, szarego człowieka – a dokładniej przeciętnego pisarza. Przeniesieni w czasy PRL-u do świata biedy, ubóstwa, politycznego smrodu oraz codzienności, gdzie słowo społeczność i moralność są na wagę złota dowiadujemy się o życiu dwóch mężczyzn, którzy stanowią dwie całkowicie odmienne postacie pod każdym względem. W książce znajdziemy przeplatane wątki  nawiązujące do czasów współczesnych.

Zastosowane słownictwo w książce bywa czasem wulgarne, co nadaje jedynie jeszcze lepszy klimat całej powieści. Kowalewski poprzez swoje bezpośrednie podejście do omawianego tematu, wprowadza czytelnika w realia przełomu lat 80 i 90 skupiając uwagę na historii milionera, którego biografię ma spisać dość mało profesjonalny pisarz.

Zestawienie dwóch skrajnych osobowości nadaje książce wyrafinowanego smaku. Bohaterowie w życiu codziennym prowadzą odmienne życie, mogliby się nigdy nie spotkać, ze względu na ich status finansowy. Jednak los sprawia, że milioner i można by rzec – nieudacznik – spotykają się.

Pan milioner – na początku lat 90-tych trafił na listę pierwszej dziesiątki najbogatszych ludzi w kraju tygodnika Wprost. Przyczyną jego sukcesu były przede wszystkim podstępne działania, szczęście, ale także i praca.

Pan nieudacznik – jako rówieśnik bohatera, ale idący w zupełnie innym  kierunku jest stu procentowym jego przeciwieństwem. Zwykły pismak z Olsztyna, szary prosty człowiek.

Los sprawia, że zostają uwikłani w pewien spisek, który wiele zmienia w ich życiu. Kto zatem staje się, a kto jest człowiekiem moralnym? Jak w zakłamanym świecie zrozumieć słowo moralność? Gdzie są granice tego słowa? Jak zatem traktować moralność w czasach PRL-u?

Kowalewski biegle i starannie odpowiada na te wszystkie pytania. Książka jest napisana w taki sposób, że wzbudza ogromne zainteresowanie czytelnika. Tajemniczość, odkrywanie prawdy i pewnych sytuacji w sposób stopniowy. Bezpośredniość pisarza wprowadza czytelnika dodatkowo w swobodny nastrój, ma się wrażenie, że Kowalewski tak naprawdę stoi obok i opowiada całą historię. Fabuła nakłania do refleksji nad pewnymi kwestiami sprzed lat.

źródło tekstu: Fozik.pl, okładka: Wydawnictwo literackie

autor recenzji: Katarzyna Irzeńska

Smak wakacji – sesja Magdy na Rodos

Śmiało mogę powiedzieć, że jest magiczna, gdyż zaczarowała w swojej egzystencji już wiele osób, ja ciągle zastanawiam się kiedy mnie znowu czymś miłym zaskoczy…

Na zdjęciach: Magdalena Maifeld

Miejsce: Grecja, Rodos 2011

„Skała, na skale pies. Ojciec zostawia syna samego na wyspie. ”
Północna Droga

Nad życie – recenzja filmu

Nad życie – to film, historia Agaty Mróz i jej rodziny. Film składa się z pewnej sekwencji chwil życia bohaterki. W ciągu 1,5 godziny nie da się pokazać całego życia. Da się jednak przedstawić emocje, jakie towarzyszyły rodzinie i najbliższym. Siatkówka dla Agaty była zaraz za rodziną całym życiem. Odstawienie na bok przez trenera siatkarki bardzo dotknęło Agatę, lecz jej zdrowie było ważniejsze od mistrzostw świata w Japonii. Tytuł filmu jest bardzo trafiony. Bohaterka jest naprawdę „nad” całą rzeczywistością, która nas otacza.

To film o miłości jaką darzymy drugiego człowieka, o poświęceniu i próbie wytrzymania silnego bólu, mimo wszystko. Z historii przedstawionej na ekranie dowiemy się, że Agata Mróz była zwariowaną, zakręconą kobietą – przedstawiają to przykładowo sceny z zapoznania się z przyszłym mężem Jackiem. Agata to również kobieta, która nie boi się niczego. Chce pozostawić po sobie życie….za wszelką cenę, nie poddając się.

Osoby otaczające Agatę Mróz w tym filmie, moim zdaniem mają charakter symboliczny. Każda postać, jest nieodłącznym puzzlem jej życiowej układanki. To dzięki tym osobom, Agata rano mogła wstawać uśmiechnięta. Jacek – mąż – mężczyzna konserwatywnie trzymający swoje zdanie oraz jakże mocno zakochany w żonie. Ich relacja była niesamowita, rewelacyjna gra aktorska Michała Zebrowskiego, który nawet pod względem fizycznym, jest trochę do Jacka podobny.

Pani doktor – historia Agaty o tyle była jej bliska, gdyż sama w pewien sposób w przeszłości straciła swoją córkę, która byłaby w wieku Agaty. Jej oczy wypełnione łzami, jej pomocna dłoń wiele dały Agacie.

Trener – twardy mężczyzna, który musiał podejmować konsekwentne decyzje. Jednak też normalny, wrażliwy człowiek. Zwolnienie Agaty z mistrzostw nie było dla niego łatwe, ale jak każdy, chciał by dziewczyna była zdrowa.

Urodziła córeczkę, za którą tak naprawdę oddała życie.  Agata Mróz zmarła w szpitalu niedługo po porodzie, obok siedział jej mąż i nie mógł nic więcej zrobić….. Film nie jest wypełniony nadmiarem faktów i wydarzeń. To prosta i bardzo smutna historia, która daje do myślenia. Każdy po wyjściu z kina, być może zastanowi się nad sensem swojego życia oraz pomyśli o bliskich.

Link do zwiastuna: http://www.youtube.com/watch?v=AVJNJn_D_KY

Film – Blue Valentine

Film jest już stary, być może wiele z Was go widziało. Jednak jest to film, do którego chce się powracać. Zagrać emocje w tak doskonały wręcz sposób ludzi tak mocno w sobie zakochanych, których drogi powoli rozchodzą się z biegiem lat. Czy miłość przetrwa wszystko i czy w ogóle jeszcze między bohaterami istnieje ? Jak daleko ludzie posuwają się w uczuciach, gdy na pierwszym planie jest brak próby wyciągnięcia ręki na zgodę? Polecam serdecznie film, wzrusza i pozostawia wiele do przemyślenia na temat życia…

źródło: Filweb

Link do zwiastuna: http://www.youtube.com/watch?v=sYgr_iGATB4

Litwa, Łotwa

Na Litwie i Łotwie byłam pierwszy raz, zobaczyłam wiele wspaniałych miejsc. Urzekły mnie małe uliczki, monumentalne  pomniki oraz panująca tam atmosfera. Dało się na Litwie na każdym kroku odczuć szczyptę, czasem garść polskości. W Wilnie miłe, malutkie knajpki przyciągają turystów, bo panuje w nich niesamowity klimat. Mnie urzekł pewien most, pełen kłódek….

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑