Lars wiedzie beztroskie i samotne życie, mieszkając w garażu swojego brata -Gusa, który namawia go wraz z żoną by znalazł wreszcie kobietę. Pewnego razu do ich domu wchodzi Lars, wraz ze swoją nową dziewczyną Bianką …nic w tym nie było by dziwnego gdyby nie to, że Bianka jest po prostu plastikową lalką, a Lars szalenie w niej zakochany… Miłość bywa naprawdę ślepa. – Filmweb

fot: Filmweb

Miłość – pojęcie dla Larsa bezgraniczne. Bohater miał tak ogromną potrzebę kochania kogoś, że wszystkie swoje uczucia przelał na plastikową Biankę. Film bardzo dobrze ukazuje ludzką samotność. Brak zainteresowania otoczeniem dla potrzeby miłości. Lars ślepo zakochany w Biance nie widział, że otacza go grono serdecznych ludzi, którzy są z nim.

Pięknie w filmie ukazano, jak wiele potrafimy zrobić dla drugiej osoby. To co wydaje się idiotyczne, staje się nagle naszą codziennością. Jedni przyjmują ją z oporem, inni bez przeszkód. Brat Larsa stale miał przeszkody przed tym, by zaakceptować jego zachowanie. Uznawał je wręcz za wariackie i chciał brata leczyć psychiatrycznie. Żona od brata podeszła do sprawy całkowicie inaczej, przyjęła od razu świat Larsa i żyła w nim jak w rzeczywistości. Dzięki temu film ukazał nam jak jesteśmy różni.

Tak jest również w świecie osób chorych psychicznie. Jedni z nas akceptują ich zachowanie i starają się „żyć w ich świecie” normalnie, dzięki czemu chorzy mogą czuć się swobodniej. Inni potrafią powytykać palcami i nie akceptują, nawet ułamka sekundy codzienności. Tak też było w tym filmie, jednak Larsa wszyscy kochali i uwielbiali, mimo, że był bardzo samotny miał za sobą całą armię życzliwych mu ludzi.

Jak wiele jesteśmy w stanie zrobić dla drugiego człowieka? Praktycznie prawie całe miasteczko było w stanie zaakceptować Biankę. W pewnej chwili dla niektórych stała się ona prawdziwa, dlatego jej śmierć poruszyła kilka osób.

Film jest o wewnętrznej przemianie głównego bohatera. Bardzo pomogła mu w tym lekarka, do której zawieźli Larsa brat wraz z żoną. Dagmar (lekarka) swoją cierpliwością ukazała, że cała ta „szopka” zależy tylko od Larsa. On sam wymyślił Biankę i on sam ją kiedyś zniszczy. Wszystko wymaga jednak czasu, cierpliwości a także przemiany wewnętrznej bohatera. I tak się dzieje, kolejne losy Larsa sprawiają, że Bianka staje się mu coraz bardziej obojętna, jednak nadal kocha ją nad życie. Pojawia się nowa, prawdziwa dziewczyna, która ma ogromny udział w „uśmierceniu” Bianki.

Miłość to skomplikowany proces, który ujawnia się powoli. Wymaga czasu, poświęcenia i pielęgnacji. Braku zwątpienia i nieustannej walki. Film zarówno zabawny jak i przeraźliwie smutny, gdyż obserwując z boku świat Larsa, niejednej osobie mogłoby złamać się serce z wzruszenia.

Film bardzo mi się spodobał i trafił głęboko do moich neuronów, szczególnie czuciowych. W pewnym sensie postać Larsa jest mi bardzo bliska. Świetnie zagrał go R. Gosling. Uważam, że każdy z nas ma w sobie małą cząstkę Larsa.

„Lśniła w mroku jasnością skóry. Urokiem kobiety pewnej siebie i jednocześnie zasłaniającej tajemnicę tajemnicą. Władczej, lecz niespełnionej. Przez chwilę poczułem lęk. Lęk o to, że nie wiem nic.”

Północna Droga