Książka stanowi zbiór wielu sytuacji z życia autorki zebranych w opowiadania, które zostały podzielone tematycznie ze względu na miejsce lub sytuację. Autorka wprowadza nas w świat swojego dzieciństwa i dorastania, a także życia dorosłego. Opisuje miejsca w świecie, które widziała i które miały wpływ na jej dalsze losy. Nie jest to prosta historia i banalna. Pani Ewa opisuje dawne czasy … te lepsze i gorsze dni.
Autorka skupia bardzo dużą uwagę na zaznaczeniu dla człowieka pojęcia bliskości z drugą osobą, potrzeby bycia kochanym i potrzebnym, nie tylko pod względami relacji damsko-męskich. Chodzi głównie o relacje z rodziną i to jakie mamy do siebie podejście. Przepiękne opisy zwiedzanych miejsc i stare czarno-białe fotografie nadają magii opisu tych dni, które autorka zamknęła w swojej książce.
Poznamy też trudne chwile, dla autorki, które skłaniają do wielu refleksji na temat życia. Wiele opisów jest bardzo osobistych, ale są bardzo realistyczne i mogą się przytrafić każdemu z nas. Miejsca odwiedzane przez Ewę Rudolf stanowią odkrycie czegoś nieznanego.
Autorka zakochała się w Afryce, do której tak często wraca w swych wypowiedziach. Uważam, że publikacja nie jest łatwa. Nie ma tutaj słodkich opisów na temat życia. To historia, którą należy przeczytać uważnie! Serdecznie polecam tę lekturę. Kraje opisane przez autorkę mają różne kultury i zasady, jak bohaterka się w nich odnalazła? Dowiedzcie się sami.
Wydawnictwo: WFW
autor recenzji: Katarzyna Irzeńska
Skomentuj