Nadrabiając zimowe wpisy chciałam podzielić się z Wami zimowym przejściem na Klimczok z centrum Szczyrku. Z Katowic pojechałyśmy do Bielska Białej, a stamtąd złapałyśmy busik do centrum Szczyrku. Celem było wejście na Klimczok, potem Szyndzielnię i zejście innym by nie było monotonnie.
Długo zbierałam się do tego wpisu. Wspomnienia nie są miłe, bo mimo, że historia wydarzyła się Beskidach, które przecież są niskie, to zapamiętam tamten dzień do końca życia. W górach tak na poważnie o własne zdrowie i właściwie życie bałam się tylko raz. Na Babiej Górze, która zaskoczyła nas kilka lat temu gradem, śniegiem, ulewą i mgłą. To co wtedy czułam ciężko opisać. Wspomnienia z stycznia 2017 roku też ciężko okazać tak tu na piśmie, ale postaram się Was przestrzec, z górami nie ma żartów!
Pewnego razu w lutym wybraliśmy się na Błatnią. Z Katowic dojechaliśmy do Bielska-Białej pociągiem, a następnie udaliśmy się na autobus numer 16, który zawiózł nas do przystanku Bielsko-Biała Wapienica Zapora. Stąd rozpoczyna się niebieski szlak, który zaprowadzi nas pod samo schronisko PTTK na Błatniej.
Wielka Racza jest bardzo malowniczym szczytem. Rozpościera się stąd przepiękny widok na masyw Babiej Góry, Tatry czy Małą Fatrę. Miałam przyjemność wybrać się na szczyt zimą i nocować w schronisku na Wielkiej Raczy.
Jesienią udało mi się podziwiać piękne widoki w Beskidzie Małym. Stanowi on pasmo górskie, wchodzące w skład Beskidów Zachodnich. Jego długość wynosi ok. 35 km. Najwyższy szczyt tu Czupel (930m n.p.m). Jeżeli wybieracie się na Magurkę to dojedziecie pociągiem do Wilkowic, następnie szlak z miasteczka prowadzi do Schroniska PTTK.
Do Goleszowa dostaniemy się pociągiem. Zaraz przy stacji PKP rozpoczyna się czarny szlak, jakim idziemy aż do Czantorii. Trasa łączy ze sobą Podgórze Cieszyńskie z Beskidem Śląskim.
Mamy szczęście! Pogoda dopisała, słońce świeci. Troszkę wieje zimny wiatr, ale co tam. Wsiadamy w Katowicach do pociągu. Kierunek Wisła. Mamy zamiar rozpocząć wędrówkę z Uzdrowiska. Idziemy na Trzy Kopce, potem Orłową i Równicę. Pogodę jakbyśmy zamówiły bo na drugi dzień w Beskidach padał śnieg, ale nam się udało 🙂
Pokoje zarezerwowane, uśmiechy i plecaki zapakowane. Można jechać! Pewnego zimowego dnia wybraliśmy się do schroniska na Szyndzielnię. Opis może być przydatny tym, którzy na Szyndzielnię się wybierają, a jeszcze bardziej pomocny tym, którzy jadą tam z Katowic. Pojechaliśmy ekipą na wyjazd i połączyliśmy swobodne chodzenie po górach bez ścigania z miło spędzonym czasem i wariacjami śmiechowymi do późnej nocy.
Ma 42 lata. Biega od 1989 roku. Pochodzi z Trzebieszowa (okolice Łukowa). W swojej okolicy ma dużo lasów, po których uwielbiał biegać. Jak sam wspomina „to kraina mlekiem i kiedyś miodem płynąca”. Gdy był mały ganiał po ulach, bo w każdym gospodarstwie zajmowano się pszczołami. Nie przejmował się ukąszeniami zbierając z dzieciakami z okolicy miód. Obecnie mieszka w Warszawie i tu trenuje. Dodatkowo jako trener personalny trenuje amatorów biegania i przygotowuje ich do maratonów. Oprócz tego jest także trenerem indywidualnym dla grup firmowych grup biegowych.
Wybierając się na Sri Lankę warto zaplanować wycieczkę trekkingową. Na terenie wyspy mamy wiele cudownych Parków Narodowych, gdzie można świetnie spędzić czas na łonie natury, a do tego troszkę się zmęczyć, poczuć dżunglę i dziką przyrodę.
Miałam okazję porozmawiać z Katarzyną Zioło – Project Managerem Fundacji Wielki Człowiek. Całym sercem wspieram projekt na PolakPotrafi.pl związany ze zbiórką na remont Izby Pamięci Jerzego Kukuczki. Kasia podkreśla dlaczego ta zbiórka jest tak ważna. Sami zobaczcie naszą rozmowę …
Zawsze zastanawiam się ile szczytów miałby już na koncie Jurek Kukuczka, gdyby żył. Miał tak ogromną siłę woli, był uparty i za wszelką cenę realizował swoje cele. Rok 1989 przeszedł do historii. Na południowej ścianie Lhotse Jurek stracił życie. Gdyby dzisiaj żył zapewne miałby na swoim koncie wiele osiągnięć górskich. Dobrze, że o takich ludziach jak on się nie zapomina.
Na dniach ukazał się nowy numer Taternika. Kwartalnik ukazuje się już od 1907 roku. Przeznaczony jest dla miłośników gór, a w szczególności naszych kochanych Tatr. W tym wydaniu wiele uwagi poświęcono bezpieczeństwu.
Warto jako turysta wiedzieć jak działa TOPR, kiedy się go wzywa i na czym polega ich praca? Ciągle mamy zbyt niedostateczną wiedzę na ten temat, dlatego zachęcam do czytania.
Dodam, że w tym wydaniu jest moja relacja z 11. Spotkań z Filmem Górskim w Zakopanem.
Kolejny dzień poświęcony Tatrom spędzamy w dolinach. Wyruszamy z centrum Zakopanego pod Wielką Krokiew.
Naszym celem jest Sarnia Skała. Trasa jaką wybraliśmy jest lekka. Kolejny raz pamiętajmy o opłaceniu wejścia do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Wycieczka była przyjemna, ale chwilami mijaliśmy tłumy ludzi, które nas sobą zmęczyły.
Kolejny dzień poświęcamy na Kasprowy Wierch (1987 m n.p.m). Nie chcemy wchodzić i schodzić tym samym szlakiem zatem wybieramy się na górę przez Dolinę Kondratową. Opis trasy to pętla jaką zrobiliśmy z Kuźnic na Kasprowy Wierch, gdzie wracamy innym szlakiem również do Kuźnic.
Nasz wyjazd w Tatry trwał tylko 5 dni, gdzie czas na góry mogliśmy poświęcić w pełni 3. Jechaliśmy w 4 osoby i każde z nas miało inną kondycję. Mimo, że nie wybraliśmy (świadomie) wysokich szczytów to musieliśmy tak dostosować plan by każde z nas nie padło po drodze, a z wędrówki chcieliśmy mieć przyjemność a nie wbijać sobie noże w plecy po drodze.
To ważne, by podczas takich wędrówek w górach dostosować trasę do wszystkich.
Oglądam kolejny już materiał na temat Jerzego Kukuczki.
Tym razem Jerzy Porębski w swoim dokumencie kreuje postać wybitnego himalaisty na podstawie zbioru rozmów z wybitnymi alpinistami a także rodziną Jerzego.
To miał być kolejny wyjazd w Beskidy. Miał być Soszów Mały i Soszów Wielki.
Jechałam z dwoma jeszcze osobami, wszystkie chyba zgubiłyśmy przytomność umysłu bo naprawdę żadna z nas w pewnym momencie nie zauważyła znaków i tak się wszystko pokręciło, że wylądowałyśmy w … Czechach!
Dokument Unplugged przedstawia historię Rafała Porębskiego, który mieszka w Hiszpanii w gminie Siurana w jurcie z najbliższymi – partnerką Ulą Zawadzką i synem Huna.
Miejsce w którym mieszkają jest idealne do skalnej wspinaczki, którą Rafał uprawia.
Wydanie praktycznie w całości poświęcone jest Tatrom. Moją uwagę najbardziej przyciągnęła okładka a na niej Orla Perć.
Nie dlatego, że jestem nią zainteresowana pod względem zdobycia bo nawet jeżeli, to kilka lat przygotowań przede mną. Orla Perć przyciąga jak magnes. Ludzie wręcz stawiają sobie za zadanie życiowe ją zdobyć.
Tylko czy mają pojęcie jaką trasę muszą przejść, pomimo tego, że trudną? Bo owe stwierdzenie jeszcze nie wykazuje jak bardzo trzeba być doświadczonym i mieć pojęcie o wspinaczce.
Kolejny film Jerzego Porębskiego przedstawia członków Klubu Wysokogórskiego w Zakopanem. Co ciekawe, klub ten należy do najmniejszych polskich klubów z dziedziny górskiej.
Członkowie odnieśli wiele sukcesów w światowej skali. Pierwsze zimowe wejście na Manaslu (1984) czy na Cho Oyu (1985). Klub tworzą ludzie związani z górami, którzy je kochają. Oni nimi żyją.
 Podczas oglądania filmu Elizy Kubarskiej „K2. Dotknąć Nieba” można sobie zadać szereg pytań: czy wspinanie jest egoistyczne?, czy można pogodzić posiadanie rodziny z pasją?, jak bardzo jesteśmy się w stanie poświęcić dla gór? lub jak rozumieć śmierć najbliższych ?
Trudne pytania i wiele odpowiedzi owianych ciszą, gdyż nie da się swobodnie rozmawiać o śmierci, gdy jest ona tak bardzo bolesna…
Kubarska po głośnej aferze na swój temat w dziedzinie wspinania tworzy film, który wzbudza emocje. Każdy kto interesuje się tematem wspinaczki czy gór wysokich słyszał o odebraniu Elizie Kubarskiej nagrody za wyznaczenie nowej drogi wspinaczkowej na fiordach w Grenlandii. Nie o tym chcę pisać, ale ten fakt przybliża mnie jedynie do pytania, które sobie zadawałam podczas filmu: Czy temat śmierci ma odwrócić uwagę widza na „wpadkę” Elizy Kubarskiej sprzed lat i wzbudzić szereg trudnych emocji, bo przecież nie można o śmierci mówić z uśmiechem?
I tu pewna kwestia wyjaśnień co do wspomnianej „afery”. Uważam, że wypowiedź Elizy Kubarskiej jest dość istotna i warta uwagi, a ja nie chcę wzbudzać wspomnień nad tym co było a skupić się wolę na świetnym dkumencie K2. Dotknąć nieba. TUTAJ macie link do wypowiedzi Elizy Kubarskiej na temat „tamtej afery”.
Rok 1986 przyniósł w Karakorum lawinę śmierci. Bardzo wielu wspinaczy straciło w tamtym roku życie właśnie pod K2. Cena jest wysoka bo warta wszystkiego. W jednej chwili ich pasja stała się traumą na całe życie dla ich najbliższych. Bohaterami dokumentu są dzieci tragicznie zmarłych himalaistów sprzed 30 lat. W roku 1986 odeszli: Tadeusz Piotrowski, Dobrosława Miodowicz-Wolf oraz Julie Tullis.

Eliza Kubarska wybrała się pod K2 wraz z dorosłymi już dziećmi himalaistów, byli to: Hania Piotrowska, Łukasz Wolf, Lindsay Tullis i Chris Tullis. Była to trudna podróż do wspomnień, które oni cały czas w sobie mają. Film bardzo porusza. Hania nie znała ojca, zginął zanim się urodziła. W swoich wypowiedziach podkreśla, że nie można stale czekać na ojca. Mimo, że się nie poznali ból jest ogromny. Hania dzielnie opowiada o swoim dorastaniu bez taty. Kolejnym bohaterem jest Łukasz Wolf, który wspomina swoją mamę Dobrosławę, która nosiła ksywę „Mrówka”. Łukasz miał 4,5 roku gdy zabrały ją góry. Pomimo tragicznych okoliczności jakie spotkały go w życiu, gdyż jego ojciec też zginął w górach Łukasz wybrał tę samą drogę – wspina się. Nie wyobraża sobie życia bez tej pasji. Kubarska rozmawia także z rodzeństwem Tullis, ich matka Julie również tragicznie zginęła pod K2. Przy ich historii wzruszyłam się chyba najbardziej, lecz trudno jest mi porównywać tu emocje, są tak samo przepełnione smutkiem.
Przy Lindsay Tullis zatrzymałam się na chwilę, bo to właśnie u niej widziałam ogrom negatywnych emocji wobec gór wymieszanych z próbą zrozumienia. Lindsay uważa się za gospodynię domową, która nie ma w sobie ani grama miłości do gór. Źle znosi wędrowanie pod K2 i najchętniej by uciekła stamtąd, bo fizycznie jest jej ciężko. Stale się przełamuje i widać z jaką wręcz mentalną wściekłością idzie dalej przed siebie mimo trudu jaki musi w to wkładać.
Końcówka filmu wzbudziła we mnie ogrom emocji. Przyznaję, że bardzo się wzruszyłam i rozpłakałam. W pewnym momencie po prostu poczułam ich ból, smutek, próbę wybaczenia a zarazem zrozumienia. Trudno jest zapomnieć, wymazać rodziców z pamięci. Nawet gdy nienawidzi się tego co robili, to emocje i więź pozostaną na zawsze.
Eliza Kubarska porusza także temat bycia rodzicem wspinaczem. To ogromnie trudna kwestia, na której temat znajdziemy tysiące opinii. Wśród wspinaczy w większości przypadków wdać wyższość pasji nad rodziną. To dość smutne ale prawdziwie. Mówi się o himalaistach czy alpinistach, że są egoistyczni. Wydaje mi się, że każda pasja wymaga trochę egoizmu. W przypadku wspinaczy wchodzi on na wyższy poziom. Miłość do gór może być tak silna, że przysłania oczy na resztę życia. Za wszelką cenę liczy się zdobycie szczytu, a powodów takiego zachowania jest tak wiele jak ludzi, którzy propagują swoją pasję.

Wspinacze to indywidualiści, którzy idą swoją drogą, a Ty możesz im chwilami w życiu potowarzyszyć. Chodzi przecież o to, by nie wchodzić im w drogę, bo nie ma to sensu. Będą robili swoje. Warto jednak spróbować ich zrozumieć, mimo wszystko. To bardzo trudne. Dla wielu osób niewyobrażalne. „Chcieliśmy stanąć na szczycie i …. dotknąć nieba”.
Nie można odbierać im tego „nieba”. Podczas oglądania zrozumiałam, że siła pasji ma możliwość dyrygowania naszym życiem. I jest to zachowanie, którego nie da się skontrolować i zmienić. Warto zobaczyć film i zatrzymać się na chwilę. Jestem pewna, że także przeżyjecie go bardzo i pewne fragmenty będą do Was wracać.
Trzeba przyznać, że bardzo dobre ujęcia i obrazy zostały zmontowane w filmie. Piękno K2 w tle zachwyca ale zarazem przeraża.
Zdjęcia w tekście: „K2. Dotknąć nieba” (fot. David Kaszlikowski/HBO)
Nie będzie to wpis o chodzeniu po knajpach, bo to można zrobić wszędzie i szkoda marnować czas na picie piwa za barem, a obok tyle atrakcji. Piwo oczywiście znajduje się w repertuarze, ale jako dodatek i to w fajnych miejscach jakie udało nam się w Szczyrku znaleźć.
Dom Kultury w Rybniku-Chwałowicach (Rybnik ul. 1 Maja 91B, tel. 32 4216222) zaprasza w czwartek 11 czerwca 2015 r. o godz. 18.00 na spotkanie zorganizowane w ramach akcji pomocy mieszkańcom Nepalu po trzęsieniu ziemi.
Wstęp – to jedyne 10 zł. Całość dochodu z pokazu przekazana zostanie na rzecz pomocy mieszkańcom Nepalu, a w szczególności uczniom jednej z nepalskich szkół.
Ta książka to spisana wielka przygoda, jaką doświadczył ojciec z synem. Ciekawy pomysł na niebanalną codzienność.
Witold Palak zabiera ze sobą syna, który jest nastolatkiem – czyli nie wiadomo czy do końca jego marzeniem jest jazda na motocyklach w Himalajach, gdyż jego młody wiek może wskazywać na chęć szaleństw, ale z kolegami. A tu nagle tata zabiera Adriana daleko w ekstremalną podróż.
Śmiało mogę powiedzieć, że ta trasa była otwarciem sezonu chodzenia po górach. Dobrze na początek wybrać trasę nie za trudną, ale także nie za łatwą. Najlepiej by była pomiędzy.
Dzięki takiej kombinacji zmęczymy się trochę, przeżyjemy chwile słabości jakie pokonamy i nakręcimy się na kolejny wyjazd.