Śmiało mogę powiedzieć, że ta trasa była otwarciem sezonu chodzenia po górach. Dobrze na początek wybrać trasę nie za trudną, ale także nie za łatwą. Najlepiej by była pomiędzy.

Dzięki takiej kombinacji zmęczymy się trochę, przeżyjemy chwile słabości jakie pokonamy i nakręcimy się na kolejny wyjazd. 

Warto przed wyjazdem zapoznać się z różnymi szlakami. Ja wybrałam te, ponieważ wydały się dość ciekawe i pasowały mi czasowo. Wyboru nie żałuję, bo warto było. Sami zobaczcie!

Trasa wycieczki obejmuje: 

  • Przejazd pociągiem z Katowic do Ustronia Zdroju – ok 2,30 h
  • Przejście żółtym i czarnym szlakiem na Małą Czantorię (866 m n.p.m) ok. 1,45 h
  • Przejście czarnym szlakiem na Wielką Czantorię (995 m n.p.m) ok. 1 h
  • Powrót do Ustronia Polany czerwonym szlakiem ok. 1,15h
  • Powrót do Katowic z stacji Ustroń Polana ok. 2,15 h

Zaczynamy od stacji Ustroń Zdrój

Tylko chwilę idziemy przez miasto. Tuż przy stacji PKP jest żółty szlak, którym będziemy podążać. Droga prowadzi dalej przez piękną polanę, gdzie możemy nacieszyć oczy widokami a także zabudowaniami. Pobudowano tu wiele ładnych domków, które przyciągają uwagę. Idąc dalej dojdziemy do parkingu, gdzie można odpocząć w specjalnym punkcie. Charakterystyczne jest też to, że miejsce to jest świetnym pomysłem na urządzenie grilla. Od parkingu idziemy nadal żółtym szlakiem i czeka nas ostre podejście w górę, gdzie wchodzimy już do lasu.

Podczas wejścia jest kilka trudnych odcinków, ale idzie się bardzo przyjemnie lasem. W pewnym momencie szlak żółty łączy się z szlakiem czarnym, którym należy podążać. Mała Czantoria znajduje się na polanie, która jest oznaczona znakami i znajdziecie tam kolejne propozycje szlaków. My wybieramy kierunek na Wielką Czantorię

Z Małej na Wielką Czantorię – czyli chwile w Czechach

Z Małej Czantorii zmierzamy ku ogromnej polanie z której mamy piękny widok na Beskidy. W tym miejscu jest bardzo spokojnie i cisza „aż piszczy” w uszach. Zaczyna się tu także strome podejście w górę, gdzie spotkałyśmy śnieg (jest 25 kwiecień) a Słońce aż parzy! Dalej idziemy leśną drogą, gdzie las czuć tak intensywnie, że specjalnie zwalniamy by napełnić płuca świeżym powietrzem. Dochodzimy do kolejnej polany, gdzie znajdziecie punkt gastronomiczny ale to żaden szczyt. Z tego miejsca do Wielkiej Czantorii mamy jeszcze ok. 15 min pieszo. Warto jednak zatrzymać się tu na chwilkę i odpocząć.

W tym miejscu lub wcześniej zaczynamy dostawać kolejno sms „Witamy w Czachach”. Nie zdziwcie się jak przywita Was także Słowacja, bo też zaczęłam dostawać takie sms – tłumacząc te zjawisko „wiatrem” 🙂

ZOBACZ INNE WPISY Z DZIAŁU GÓRY —-> TUTAJ

W punktach gastronomicznych można płacić i w koronach czeskich a także w złotówkach. Dookoła napisy są po czesku i polsku, a także turystów z Czech jest ogrom.

Wielka Czantoria z wieżą Widokową

Gdy dojdziemy już do Wielkiej Czantorii to możemy swobodnie rozłożyć się na kocu i nie myśleć o niczym, wylegując się na słońcu. Ja w pewnej chwili tego fantastycznego relaksu zaczęłam przyglądać się wieży widokowej, która mnie wołała. A jeszcze wcześniej koleżanka mnie do niej przekonała.

Wejście na wieżę to wydatek 6 zł. Wchodzi się metalowymi schodkami, które są wykonane z prześwitującej kratki. Mam lek wysokości, ale z nim walczę. Powiedziałam sobie, że za wszelką cenę tam wejdę. Przyznam, że ta prześwitująca „kratka” potęguje lek, ale jakoś weszłam i byłam z siebie zadowolona, bo to co zobaczyłam mnie zachwyciło.

Z wieży rozpościera się cudowny widok na Beskidy. Przy dobrej pogodzie jaką miałam okazję mieć, miałam szansę zobaczyć Tatry. Pięknie także prezentowała się Babia Góra. Zrobiłam kilka rund dookoła, porobiłam zdjęcia i szczęśliwa zeszłam na dół.

Na Wielkiej Czantorii jest także punkt gastronomiczny i płatne 2 zł toalety. Można tu miło odpocząć i zebrać siły na kolejną trasę. W naszym przypadku zejście – czerwonym szlakiem do Ustronia Polany.

Zejście do Ustronia Polany z Wielkiej Czantorii

Początek jest spokojny, zejście jak to zejście chwilami bywa strome ale nie jest trudne. Gdy podchodzimy pod wyciąg krzesełkowy to zaczyna się naprawdę trudne zejście (a dla tych co idą do góry wejście). Jest stromo i niebezpiecznie. Dla tych, co idą pierwszy raz od dłuższego czasu w góry może to być ogromne wyzwanie. My poradziłyśmy sobie z tym zejściem w miarę dobrze, ale przyznam chwilami było trudne. Ogarniała mnie co chwilę niepewność, że najzwyczajniej na świecie się wywalę i stracę zęby, bo było tak stromo.

Podejście lub zejście czerwonym szlakiem jest tak ostre, że gdyby chodzić tu przez pół roku co kilka dni trasy góra-dół, śmiało można by na własnych mięśniach nóg ćwiczyć anatomię.

Na samym dole mamy ok. min pieszo do stacji PKP Ustroń Polana.

Wycieczka nam się udała bo było słonecznie. Połączyłyśmy aktywność fizyczną z pozwoleniem sobie na chwile relaksu na kocyku. Ważne by nie zapomnieć zabrać ze sobą coś do zjedzenia, koniecznie picia – najlepiej 1,5 l wody. Można także pomyśleć o piwie, bo smakuj dwa razy lepiej jak się zmęczy i zacznie nim delektować (same sprawdziłyśmy).

Warto zabrać turystyczny kocyk i krem do opalania. Mamy kwiecień a koleżanka spaliła sobie ręce na słońcu. Byłam zdziwiona, a gdy wróciłam do domu zobaczyłam, że mam odbitą całą koszulkę na ciele. Słońce złapało mnie tak mocno, że przy rozebraniu się mam rękawy i dekolt pięknie odbity w kolorze prawie czerwonym, a przecież to nie lato!

Ciekawostki:

  • Taniej wyjdzie nas kupno biletu na weekend do Ustronia, od razu w dwie strony (nasz koszt to 22 zł)
  • Toalety i Toy-toy są wszędzie płatne
  • Na polanach i szczytach zawsze są punkty gastronomiczne i ławeczki ze stolikami
  • P stronie czeskiej można płacić w zł, a ceny są bardzo przystępne
  • Na Wielkiej Czantorii można kupić ciekawe pamiątki i wejść na wieżę widokową (POLECAM!)