_MG_0886Nasz wyjazd w Tatry trwał tylko 5 dni, gdzie czas na góry mogliśmy poświęcić w pełni 3. Jechaliśmy w 4 osoby i każde z nas miało inną kondycję. Mimo, że nie wybraliśmy (świadomie) wysokich szczytów to musieliśmy tak dostosować plan by każde z nas nie padło po drodze, a z wędrówki chcieliśmy mieć przyjemność a nie wbijać sobie noże w plecy po drodze.

To ważne, by podczas takich wędrówek w górach dostosować trasę do wszystkich. Można się i rozdzielić, ale nam zależało na spędzeniu czasu na wesoło i razem. Nasza ekipa akurat była dość specyficzna bo jak się okazało na końcu wyjazdu każdy z nas był „ofiarą losu” i coś mu dolegało.

Dzień pierwszy na rozruszanie postanowiliśmy poświęcić na Halę Gąsienicową i Czarny Staw. Trasa nie jest trudna, nie wymaga wybitnych zdolności, trzeba zdawać sobie sprawę, że chwilami będą strome podejścia ale nie powinny nikomu sprawić trudności – jedynie tym co kuleją z kondycją, może być ciut męcząco ale trasa tak przyjemna, że warto się skusić.

Zaczynamy z Kuźnic szlakiem żółtym przez Dolinę Jaworzynki. Idziemy dość wcześnie rano bo już przed 9 startujemy. Pamiętajcie, że należy za każde wejście do Tatrzańskiego Parku Narodowego zapłacić za wstęp. Warto mieć ze sobą jakieś drobne. Dochodzimy do Przełęczy między Kopami. Po drodze przez Dolinę Jaworzynki co jakiś czas wyłaniają się piękne widoki. Z przełęczy docieramy do Schroniska PTTK Murowaniec na Hali Gąsienicowej.

W drodze do schroniska rozpościerają się cudowne widoki, a roślinność jest tu magiczna. Można tak nacieszyć oczy, że aż szkoda iść do zatłoczonego schroniska w jakim dostaję szału. Jest za dużo ludzi i każdy robi sztuczny tłum. Ledwo znajdujemy wolną ławkę na zewnątrz i w dzikim szale jemy zupę, pijemy piwo i chcemy jak najszybciej opuścić to miejsce.

Warto dodać, że Hala Gąsienicowa jest gigantycznym węzłem szlaków turystycznych w Tatrach. Wychodzą tutaj trasy m.in. na Krzyżne, Zawrat i Świnicę, Kasprowy Wierch, Granaty czy też Kościelec.

20150730_101527

20150730_101513

_MG_0784

_MG_0778_MG_0796

_MG_0795

Idziemy nad Czarny Staw Gąsienicowy. Trasa jest bardzo przyjemna i znowu oczy cieszą widoki. Mijają nas nadal tłumy, ale ludzie idąc nie tworzą tak nieznośnego skupiska jak w schronisku. Gdy docieramy nad staw musimy tu posiedzieć chwilę bo jest tak pięknie. Karmimy kaczki, moczymy nogi i podziwiamy. Nigdy tu nie byłam i żałuję, że trzeba było potem wracać. Piękne miejsce. Rewelacyjnie widać Czarny Staw Gąsienicowy z Kasprowego Wierchu, na który dotarliśmy drugiego dnia (osobny wpis).

_MG_0895

_MG_0899

_MG_0882

_MG_0846

_MG_0842 _MG_0906

Wracamy tą samą trasą ale tylko ze stawu, bo za bardzo nie mamy jak inaczej. Następnie dochodzimy ponownie do Przełęczy między Kopami i idziemy w stronę Kuźnic niebieskim szlakiem przez Boczań. Trasa lekka i przyjemna, widoki nie pozwalają oderwać oczu. Zamiast patrzeć pod nogi, patrzę ciągle na boki. Nasza wędrówka nie była zbyt męcząca, raczej rekreacyjna. Spędziliśmy jednak więcej czasu na szlaku niż przewidują znaki, bo nikt nas nie gonił. Robiliśmy sobie przerwy na jedzenie, ja miałam ogromne obsuwy czasowe przez sesje zdjęciowe widoków i nie śpieszyliśmy się np. będąc nad stawem. Wróciliśmy do Kuźnic. Szybki prysznic i jeszcze poszliśmy wieczorem na góralskie jadło.

Polecam wszystkim trasę przez Dolinę Jaworzynki (szlak żółty), Przełęcz między Kopami, Schronisko Murowaniec na Hali Gąsienicowej, Czarny Staw Gąsienicowy i powrót przez Boczań (szlak niebieski).

_MG_0807

_MG_0814

_MG_0824

_MG_0816

_MG_0789

20150730_105452

20150730_103552

20150730_105455