Marsz rozpoczynamy z Wisły Uzdrowiska. Naszym celem jest wejście na Soszów Wielki (schronisko) a następnie wybieramy się na Stożek Mały oraz Stożek Wielki. Wycieczkę kończymy na stacji PKP Wisła Głębce. Sam marsz powinien zająć ok. 5 godzin. Jak dodamy czas odpoczynku w schroniskach to robi nam się wycieczka na cały dzień. Zimą do czasu na szlaku należy dodać jeszcze dodatkowe minuty, ze względu na to, że po śliskiej powierzchni idzie się trudniej i dłużej. 

Niebieskim szlakiem na Soszów Wielki

Szlak rozpoczyna się w Wiśle Uzdrowisku przy stacji PKP – wybieramy niebieski szlak na Soszów (ok 2,5 h marszu). Można wybrać także zielony szlak. My podążamy niebieskim. Bardzo długo idziemy drogą asfaltową co nas nieco denerwuje, ale po około godzinie marszu w końcu wchodzimy do lasu, gdzie jest już o wiele przyjemniej.

Ocena trasy na Soszów – szlak niebieski: pomijając denerwujący asfalt uważam, ze trasa była przyjemna i umiarkowana. Nie powinna sprawiać trudności, jakakolwiek kondycja oczywiście pomoże w lepszym samopoczuciu, a jeżeli nie masz kondycji możesz się po prostu trochę zmęczyć, ale trasa nie jest trudna.

Przed szczytem znajduje się schronisko, gdzie można po jednak długim marszu odpocząć. Jedzenie w schronisku jest przystępne. Nie ma niestety już właścicieli, którzy swego czasu gotowali wszystko sami – zmieniła się ekipa zarządzająca schroniskiem, ale oczywiście nie ma tak źle. Nie polecam jednak zupy pomidorowej – miałam wrażenie, że jem przecier pomidorowy z wodą. Smaczne za to były naleśniki. 

ZOBACZ TAKŻE TRASĘ: TRZY KOPCE – ORŁOWA- RÓWNICA

Przy schronisku Soszów jest na zewnątrz dużo miejsca do wykorzystania. Można sobie usiąść pod parasolem, rozłożyć kocyk i odpocząć lub usiąść przy wystawionych na zewnątrz stołach. Z tego miejsca możecie się wybrać tak jak my na Stożek Mały i Wielki, albo iść w przeciwną stronę szlakiem czerwonym na Czantorię.

Idąc w stronę Stożków szlakiem czerwonym (po ok 10 min od schroniska) dojdziemy do szczytu Soszów Wielki (886 m n.p.m). Po drodze na szlaku czerwonym mijamy szczyt Cieślar (920 m n.p.m), a następnie Stożek Mały (843 m n.p.m)  gdzie nadal idąc czerwonym szlakiem dojdziemy na Stożek Wielki (978 m n.p.m).

IMG_20170625_090846_226.jpg

Ocena trasy z Soszowa na Stożki:  chwilę po opuszczeniu schroniska idziemy przez jakieś 10 minut dość pod górę. Następnie większość trasy (ok. 1 h marszu) to spacer po płaskiej grani, gdzie końcówka (ostatnie 20 minut) jest dość mocno wymagające. Mijając Stożek Mały musimy się uporać z dość stromym podejściem wymagającym kondycji, a jeżeli jej nie mamy tu na pewno się zmęczymy, ale oczywiście trasa nie jest trudna technicznie.

Schronisko PTTK na Stożku Wielkim

Stąd mamy piękną panoramę na Beskidy. Przy dobrej widoczności będziemy mieli ucztę dla oczu. Stąd możemy wybrać się na wiele tras, wszystkie szlaki są oznaczone przy schronisku. My na Stożku kończymy naszą wycieczkę i szlakiem zielonym udajemy się na stację PKP do Wisły Głębce.

W schronisku PTTK na Stożku warto usiąść w środku, gdyż panuje tam typowo górski klimat. Dodatkowo zza okien rozpościerają się cudowne widoki na Beskidy. Polecam tu zupę pomidorową – jest naprawdę smaczna a także ciasto – zawsze mają tu świeże – widać, że własnej produkcji ciasta.

2017-06-24_17.55.10

Ocena zejścia z Stożka do Wisły Głębce: Jedynie na początku można odczuć, ze zejście jest strome, potem idzie się bardzo przyjemnie. Gdy zejdziemy już ze szlaku z lasu do dzielnicy Łobajów to musimu uzbroić się w cierpliwość i znów przeprosić się z asfaltem. Droga ta za każdym razem jak nią idę to dla mnie niekończąca się opowieść. Idziesz, idziesz, idziesz a PKP nie widać. Jak waszym oczom pojawi wielki wiadukt kolejowy to znaczy, że do stacji PKP jest już całkiem blisko – ale całkiem oznacza, że przyda się jeszcze zachować wspomnianą cierpliwość, bo od wiaduktu jeszcze trochę się idzie.

Zarys trasy TUTAJ

Szukasz innych tras w Beskidach? Zajrzyj TUTAJ