Jeżeli dobrze zaplanujecie wyjazd, sprawdzicie połączenia i traficie na dobrą cenę to sukces murowany i zadowolenie z wyjazdu. Mi udało się z ekipą znajomych pojechać do Berlina za naprawdę niewielkie pieniądze.

Startowaliśmy z Katowic

Załatwiliśmy Polski Bus z Katowic do Warszawy, następnie z Warszawy do Berlina. Warto dobrze się spakować, najlepiej w plecak, bo noszenie pomiędzy tymi wszystkimi stacjami torby może być uciążliwe – nawet weekendowej.

Sama tego doświadczyłam, bo wtedy nie miałam jeszcze mojego plecaka 40 l, na krótsze wypady. Jak dojechaliśmy do Berlina, to do centrum musieliśmy dojechać metrem.

Od razu kupiliśmy BERLIN WELCOME CARD, za 24 euro w 2013 roku. Była na dwie strefy i mogliśmy korzystać z metra, kolejki i komunikacji miejskiej. Jak dla nas bajka! Naprawdę taka karta jest świetnym rozwiązaniem, bo połączenia są na wysokim poziomie w Berlinie i co chwile masz metro, kolejkę czy pociąg. Wszędzie jest się bardzo łatwo dostać.

Noclegi 

O ile załatwi się je wcześniej to można trafić na naprawdę dobrą cenę. Proponuję swoje polowania rozpocząć na Grouponie, my skorzystaliśmy z apartamentu – było to mieszkanie w bloku. Opłacało nam się je zabrać, bo było nas w sumie 6 osób. Wyszło bardzo tanio. Warto poszukać też tanich hosteli czy ofert na Couchsurfingu.

 

 

Wyżywienie

Zabraliśmy ze sobą. To były 3 dni dań z proszku, konserw i zup „z tytki”. Jedyny posiłek jaki kupiliśmy to był „berliński wuszt”. Z racji przebywania w obcym kraju musieliśmy spróbować ichniejszego jedzenia. Padło na budkę „Curry Wurst” gdzie jednomyślnie wszyscy zamówili kiełbasę jako specjał niemiecki.  Radzę uważać, gdyż miałam pecha. Na następny dzień nasz wuszt dał mi się we znaki, każda toaleta miejska była moja.

Berlin w 3 dni

Wszystko da się zrobić. Wystarczy mieć dobry plan i nie spać do 12.00 :). My zwiedziliśmy okolice Bramy Brandenburskiej, Muzeum Holocaustu, Berlin wschodni i zachodni – głównie jeżdżąc miejskim-wycieczkowym autobusem, Aleksander Platz, Potsdamer Platz, Mur Berliński i wiele innych ciekawych miejsc. Dużo dały nam przewodniki, a także komunikacja miejska dzięki której szybko przemieszczaliśmy się z miejsca na miejsce.

 

 

Wolny Berlin – alcohol free

Wybierając się na imprezę jednego wieczoru, uznaliśmy, że zaczniemy od piwa. Szukając knajpki zdziwił nas widok masy młodych ludzi, którzy przebywali obok nas i bez żadnej krępacji pili na ulicach piwo. Oczywiście zaczepiliśmy kilka osób i okazało się, że w Berlinie można pić w miejscach publicznych. Potem to już tylko wychodziły nam oczy z zdumienia, jak wszyscy pili w metrze, na chodnikach, parkach, ławkach, mostach, murach. Nie pojedynczo, całymi gromadami. Nie chcieliśmy być gorsi, zatem siedząc nad rzeczką również wypiliśmy legalnie na świeżym powietrzu nasze alkoholowe zbiory.

Wszystkich zachęcam by wybrać się do Berlina. Co prawda nasza podróż przez Warszawę była długa, ale wesoła. Wracaliśmy przez Poznań. Polski bus wysadził nas w nocy w Poznaniu i uznaliśmy, że własnie z tego miasta dostaniemy się szybciej do Katowic. Idąc ulicą najdłuższą na świecie na dworzec o 3 nad ranem z nieszczęsną torbą dotarliśmy do dworca PKP, niemiła Pani sprzedała nam bilet. Pociąg przyjechał, ściśnięci jak sardynki w przedziale, mając cudem miejsce siedzące pojechaliśmy na Śląsk. Wysiadłam w Bytomiu, bus do Piekar. Potem szybki prysznic, śniadanie i byłam jak nowa – choć nic nie spałam 🙂 i pojechałam do pracy.