Nie jest to typowy kryminał. Jest „on i ona” – młoda „specjalistka od sztuki” Alejandra Varela, zwana Lex on, czyli Sniper, tytułowy „cierpliwy snajper” – tajemniczy – bo nikt nie widział jego twarzy, a zarazem znany, bo każdy widział jego dzieła – artysta street-artowy.

Ona dostaje zlecenie – ma go dorwać i namówić na przyjęcie ciekawej propozycji finansowej za jego dzieła.

Przez większą część książki spotyka się więc z różnymi osobami, które kiedykolwiek miały do czynienia ze Snajperem. W końcu sama do niego dociera i….nie dzieje się nic, oprócz tego, że na końcu sama sięga po nóż i go zabija. Nie ponosząc konsekwencji…

Dużo tu – o bardzo prostej fabule – nowoczesnego słownictwa, dotyczącego przede wszystkim graffiti i ogólnej „sztuki ulicy”. Choć akcja rozgrywa się w Hiszpanii, Włoszech oraz Portugalii – nie odnajdziemy tam epickich opisów krajobrazów. Tłem książki jest raczej obraz ulicy, graffiti i „ludzi w kapturach” ze sprejami w ręku.

Spór pomiędzy sztuką w muzeum, a sztuką ulicy – „graffiti to partyzantka sztuki” – o czym próbuje nas przekonać Autor poprzez bohaterów książki.

Książkę czyta się płynnie i łatwo, ale na próżno doszukiwać się w niej niesamowitych zwrotów akcji.

Agnieszka Kolwalska