20150622_191048Swoją przygodę z Walią rozpoczęłam właśnie tutaj – w Portmerion. Wejście za wstęp dla osoby dorosłej kosztuje 9 funtów. Warto je wydać, bo dostajecie bilet do raju.

Po raz pierwszy zachwyciłam się Walią właśnie tutaj. Miasteczko tworzy szereg małych domków i wąskich uliczek – da się tutaj odczuć klimat typowo włoski. Taki właśnie cel miał walijski architekt Clough Williams – Ellis. 

Plan budowy trwał 50 lat, a rozpoczął się około 1925 roku, kiedy architekt kupił teren pod zabudowę. Chciał połączyć przede wszystkim niepasujące do siebie style: celtycki z śródziemnomorskim. Ku mojemu zdziwieniu wyszło mu to rewelacyjnie!

Co ciekawe były tu realizowane filmy a także seriale. Miasteczko jest urokliwe i widoki zapierają dech w piersi. Warto poświęcić tu więcej czasu. My mieliśmy go niestety bardzo mało i musiałam się zadowolić 40 minutami. Spokojnie i 3-4 godziny mogłabym tu spędzić.

Miasteczko jak wspominałam cechują wąskie uliczki. Przyjemnie ogląda się także całą gamę kolorów, które tworzą fasady budynków. Jest trochę jak w bajce, trochę jak we Włoszech i trochę jak w zaczarowanym ogrodzie.

IMG_0164

IMG_0168

IMG_0163

IMG_0161

IMG_0156

IMG_0146

 IMG_0135

IMG_0133

IMG_0126

IMG_0170

IMG_0133

Co ciekawe podczas spaceru zauważycie wiele nie pasujących do siebie figur: ptaki, smoki czy budda. W okolicy mamy także restaurację. Uważajcie, bo jest … droga!!!

Wiele osób decyduje się tutaj na przyjęcia weselne lub inne okazjonalne spotkania. Miejsce jest bardzo romantyczne i przyjemne. Gdy obserwowałam ludzi siedzących przy lampce wina, delektujących się książką czy wpatrujących się w krajobraz – zastanowiłam się – w sumie czego im więcej na chwilę obecną trzeba? Przecież wszyscy jesteśmy w raju 🙂