382327-352x500

Indonezja. Dla mnie nie odkryty jeszcze ląd. Kolejne miejsce na liście podróżniczych marzeń. Autorzy książki: Sergiusz Prokurat oraz Piotr Śmieszek już na wstępie podkreślają, że nie jest to reportaż czy klasyczna książka podróżnicza. Bardziej stawiają na kompendium wiedzy, której czytelnik nie będący wcześniej w Indonezji mógł nie zaznać. 

Autorzy mieli okazję pomieszkać trochę w Indonezji i twierdzą, że mają całkiem inny pogląd niż podróżnicy. Zapewne jest w tym wiele racji, gdyż inaczej spoglądamy na dane miejsce, gdy zaczyna się ono – nawet na krótki czas – stawać naszym „ruchomym domem”.

Wszystkie zawarte opisy w książce „Archipelag znikających wysp” to zbiór obserwacji. Przeciętny „Kowalski” jak słyszy o Indonezji, to wyobraża sobie piękne wyspy, różnorodne miejsca, zadziwiające religie oraz egzotyczność. Zgadza się, ale za tym wszystkim kryje się gospodarka, życie codzienne, korupcja, handel i biznes, migrowanie. Nagle okazuje się, że zlepek wysp tworzy zlepek różnych religii i narodowości, poglądów a także zwyczajów.

Ta książka nie jest wydana dla turysty. Nie znajdziemy tu „folderowego” opisu danego miejsca. Dowiemy się jednak, jak wygląda codzienność na wyspach. Jest tu wiele subiektywnych przemyśleń autorów. Oczywiście jako czytelnik możemy mieć inne odczucia. Ba! Spoglądając na inne recenzje, niektórzy bardzo negatywnie wypowiadali się na temat tej książki, ale czy to znaczy, że nie można mieć swojego zdania?

Autorzy zebrali swoje myśli w krótkich rozdziałach. Każdy z nich dotyczy innego tematu „tu i teraz” w Indonezji. Gospodarka, korupcja, uprawa oleju palmowego, relacje z sąsiadami czy zasady w piłce nożnej. To niektóre zagadnienia tu poruszone.

Wyspiarskie państwo można podziwiać w nieskończoność. Przyciąga wielu turystów, a także osób, które lubią „przygodę na krawędzi”. Bo miejsc dzikich jest tu wiele, odwiedzić je należy z rozsądkiem. Trzeba się zastanowić jak napływ turystów oraz globalizacja wpłyną na wyspy? Autorzy mają swoje zdanie na ten temat.