pobrane

Zanim przeczytałam tak się trafiło, że byłam w Krakowie na 13 KFG, gdzie Agnieszka miała prelekcję poświęconą Tomkowi i tej książce. Znam wydarzenia z Broad Peaku, aż za dobrze i wiedziałam, że muszę jak najszybciej przeczytać tę książkę.

I myśląc sobie wtedy, że będzie to trudna a zarazem ciekawa dla mnie droga w poznaniu Go chociażby w taki sposób i nie pomyliłam się, że tak mocno utkwi mi w głowie każde słowo ujęte w tych wspomnieniach o Tomku.

6 marca na stokach Broad Peak-u w Karakorum ginie Tomek Kowalski. Chłopak, który miał na swoim koncie i tak już wiele alpinistycznych osiągnięć. Ginie ukochany chłopak, syn, przyjaciel. Wiele czytałam o tej tragedii, ale dzięki książce „Magisterkowalski.blog. Historia przerwanej miłości” poznałam Tomka „od kuchni”.

Gdy zaczęłam czytać to na wstępnie wypowiedź Agi była dla mnie bardzo wzruszająca. Ja sobie nawet nie chcę wyobrazić tego uczucia, które dopadło ją w jednym momencie powodując, że całe życie lega w gruzach.

Książka została przedstawiona w formie pamiętnika głównie Tomka i kilku wpisów o tej samej formie Agnieszki. Ktoś by pomyślał, że Tomkowe wspomnienia będą związane tylko z alpinizmem i himalaizmem, a tu nie! Proszę bardzo Tomek Kowalski wybiera się w ciekawą i wesołą podróż dookoła świata! Chwilami musiałam się powstrzymywać od ryczącego śmiechu. To co On przeżył jest historią do koniecznego powtórzenia. Jak mi się marzy taka właśnie podróż, gdzie codzienne życie jest odkrywaniem nie raz wręcz szalonym. W swojej podróży niby bywał sam, a zawsze był otoczony gromadą ludzi, którzy dodawali mu ogromnej dawki humoru. Ależ ja się w tej Birmie, Kambodży czy Laosie uśmiałam. Zresztą w Malezji i innych Państwach także.

Gdy trafił potem do Australii to byłam już pełna podziwu, że ciągle ma siłę, a potem jeszcze USA … a pomiędzy krajami zawsze była wysokogórska pasja.

sam_2707Tomek Kowalski udowodnił, że „niemożliwe nie istnieje”. I wcale nie był przy tym superbohaterem a zwykłym, ale pełnym energii facetem, który przyznać się umiał, że odniósł porażkę, że było ciężko, że nie dał rady.

Czytanie o jego osiągnięciach wysokogórskich sprawia, że czujesz się jak mała kropka przy nim. Skąd on miał tyle energii i siły? Wszyscy wokoło zadawali sobie takie pytanie. Miłość do gór była tak silna, że nawet gdy nie miał siły na nic zmagał się z tym uczuciem i przewalczał je.

W wielu Państwach by móc realizować swoją pasję podejmował różne prace. Bardzo dużo trenował. Brał udział w ultramaratonach. Zdobył 6 z 9 szczytów Korony Ziemi (Mont Blanc, Kilimanjaro, Aconcagua, Góra Kościuszki, Denali). Organizował i uczestniczył w wyprawach górskich w Alpach, Pamirze czy na Alasce.

W swoich wspomnieniach opisuje także najbliższych, tęsknotę za nimi. Wiemy co czuje przed powrotem do Polski po prawie półtorarocznej podróży dookoła świata. W tej wędrówce opisał tak ciekawie miejsca, które zwiedził i to co robił, że przyznaję szczerze co mniejsza miejscowość się pojawiła w jego opisie automatycznie odpalałam Google Maps by sobie to sprawdzić, tak mnie wciągnął Tomek w swój zwariowany podróżniczy świat. Górami Wysokimi mnie zachwycił, że jak przecież, cholera no jak! A jednak, jak się chce, wszystko można!

Agnieszka zebrała w tej książce kilka swoich wspomnień, które również przedstawia w formie pamiętnika. Agę czyta mi się równie dobrze jak Tomka, stanowią w tych opisach pewnego rodzaju uzupełnienie. Jednak Agnieszka ma o wiele cięższe zadanie. Nie znam jej osobiście, a po tych kilkunastu stronach mam wrażenie, że to moja bratnia dusza.

SONY DSCJestem pełna podziwu, że na końcu była w stanie tak pięknie wyrazić swoje emocje i miłość jaką darzyła Tomka. Dzięki tej książce poznałam Go trochę bardziej niż tylko z stron www czy książek, szkoda że w takiej formie, bo można by było spotkać się na jakimś festiwalu i pogadać … ale Tomka już nie ma. Dzięki tej książce wspomnienie o nim nabrało teraz u mnie innego znaczenia. Mam wrażenie, że osiągnęłam pewnego rodzaju wyższy wymiar w poznaniu tego człowieka.

Dwa razy mocniej zabolało wspomnienie o tragedii z 6 marca 2013 roku z Broad Peaku …

Agnieszko, dziękuję Ci za tę książkę! Dziękuję, że mogłam poznać Tomka i także trochę Ciebie. Jestem pełna podziwu także dla Twoich sportowych dokonań. Jesteście oboje dowodem na to, że marzenia trzeba realizować – nawet jak są trudne i wymagają wiele wysiłku. Tomka nie ma już z nami, ale paradoksalnie cały czas jest i będzie!

Dziękuję za to, że zebrałaś te wspomnienia i pokazałaś jaki był Tomek. Nigdy nie przestanę wierzyć w marzenia i cele jakie sobie postawiłam!

Tekst: Katarzyna Irzeńska

Zdjęciahttp://magisterkowalski.blogspot.com/