Wywiad z Aleksandrą Mader autorką książki „Urwany film”


Postanowiłam podzielić się dzisiaj z Wami wywiadem z Aleksandrą Mader, autorką książki „Urwany film”. Co kierowało Olą podczas pisania książki? Dlaczego taki właśnie wybrała tytuł? Kim są Krzyś, Kornelia i Zuzia – bohaterowie z książki? Dlaczego homoseksualizm? O tym i o innych ważnych aspektach książki rozmawiałam z Aleksandrą Mader.

Katarzyna Irzeńska: Witaj Olu, bardzo mi miło, że zechciałaś udzielić wywiadu na temat Twojej już drugiej książki „Urwany film”. Szczerze, po przeczytaniu „Bajki o Dubaju” spodziewałam się podobnej tematyki drugiej książki, a zaskoczyłaś mnie totalnie. „Urwany film” opowiada o historii trzech młodych ludzi, przeplatasz w niej trudną miłość, homoseksualizm i motyw dorastania. Przy okazji, książka jest mocna w słowach. Dlaczego wybrałaś taki temat i taką formę przekazu?

Aleksandra Mader: To o czym piszę zależy od tego co dzieje się aktualnie w moim życiu, od ludzi których spotykam, to oni mnie zazwyczaj inspirują. Przypadkowe osoby, z pozoru nie mające znaczenia zdarzenia, nawet pojedyncze słowa usłyszane przez przypadek na przystanku autobusowym są dla mnie ważne. Urwany film mocno odbiega od Bajki o Dubaju pewnie dlatego, że nie chciałam zostać zaszufladkowana jako romantyczna pisarka, nie cierpię etykietek ani w pracy ani w życiu.

A czy książka jest aż tak mocna? No nie wiem, dla mnie to czyste życie, coś to dzieję nie codziennie, czego inni nie widzą albo wolą udawać że nie istnieje. Nie boję się mocnych słów ani poruszania trudnych tematów.

KI: Urwany film to książka, której nie można czytać w fragmentach. Trzeba z nią siąść, jak się zacznie to trzeba skończyć. Czy uważasz, że jest ona dla każdego?

AM: Tutaj nie chodzi o to dla kogo jest ta książka tylko o fakt kto odważy się ja przeczytać i nie stwierdzi, że są to majaki, chwile psychozy albo mojej depresji. Napisałam tą książkę we fragmentach ponieważ liczą się tylko wspomnienia. Chwile, które pamiętamy, te dla nas ważne. Coś co koduje tylko nasz mózg. Chodzi o migawki drobne skrawki życia ,które pojawiają się w głowie kiedy słyszymy piosenkę z przeszłości albo poczujemy znajomy zapach. Każdy tego doświadcza na co dzień, a docenia po czasie.

KI: Czy historia Kornelii, Krzysia i Zuzi to świat, który obserwujesz z boku? Czy są to fikcyjne osoby, a może miałaś okazję doświadczyć lub obserwować życie i na tej podstawie powstała książka?

AM: No więc jest to trudne pytanie, na pewno inspirowałam się ludźmi. Doświadczyłam wielu rzeczy w życiu święta nie jestem i nie mam zamiaru być. Zawsze będę pisała o tym co mnie boli albo o tym co dzieje się w podziemiach pozornie normalnego świata.

O rzeczach trudnych nieakceptowanych i spychanych na margines. Nie interesują mnie proste historie o miłości, dzisiejszy romantyzm odznacza dla mnie zupełnie coś innego. Książka na pewno jest inspirowana moją przeszłością, początkowo spisaną w formie luźnych opowiadań, dopiero po około dwóch latach powstała z tego całość. Żeby coś napisać potrzebuje impulsu, chwilowego zaćmienia dopiero wtedy postaci nabierają charakteru a opisy koloru a dialogi mocy.

Aleksandra Mader

KI: W Polsce temat homoseksualizmu jest nadal tematem tabu. Wiesz, że idziesz pod prąd? Mówisz o czymś w swojej książce, co bywa wstydliwe wśród społeczeństwa.

AM: Polska to dziwny kraj u nas nadal coś co jest normalne w innych krajach jest dziwactwem. Homoseksualizm istniał od dawna, nie rozumiem dlatego nadal nas to słowo tak razi. Przecież to są normalni ludzie, nie są kosmitami z innej planety.

Równość i tolerancja to sprawy które są załatwiane raz na rok przy okazji rożnego rodzaju manifestacji. Coming out gwiazd z telewizji robi się wydarzeniem na skalę krajową i wszyscy robią sensację, zupełnie niepotrzebnie. Pozwólmy tym ludziom być pełnoprawnymi członkami społeczeństwa, zawierać małżeństwa i zakładać rodziny.

Dziecko ma być przede wszystkim szczęśliwe, kochane i bezpieczne. W Polsce Geja nadal utożsamia się z pedofilem a lesbijkę z babochłopem. To są stereotypy o których trzeba głośno powiedzieć. Nie uważam żebym szła pod prąd, idę jak najbardziej w stronę zmian, które powinny zacząć następować. Nie wiadomo dlaczego nadal są spychane na margines.

KI: Książka jest bardzo wulgarna? Bohaterowie są swobodni w przekleństwach, to ich język codzienny. Uważasz, że młodzi ludzie w XXI wieku właśnie tak ze sobą rozmawiają i dzięki temu rozumieją się bardziej?

AM: Nie wiem czy się rozumieją ale język polski umiera. Dawno nie słyszałam zdania wypowiedzianego bez słowa „kurwa” albo jakiegokolwiek innego przekleństwa. Młodzież ma teraz wszystko, bogatych rodziców, pieniądze kupioną edukacje, wykształcenie. Takie bananowe dzieci są nikim. Zawód „syn” albo „córka”.

Nic więc dziwnego, że nie czytają książek nie rozwijają się, a jedyne o czym myślą to impreza. Swój zawsze trafi na swego, na szczęście pozostały jeszcze nieliczne jednostki którym czytanie książek i chodzenie na wystawy nie jest jest obce, używają poprawnej polszczyzny i do wszystkiego w życiu dochodzą ciężką pracą. Niestety slang w niektórych kręgach jest żałosny.

KI: Wiesz, podczas czytania końcówki, aż przeszły mnie dreszcze. Nie wiem czy masz świadomość, że zrobiłaś mocne zakończenie, które sprawia, że siedziałam jeszcze chwilę w fotelu, tak jak na premierze filmu rozmyślając nad bohaterami. To zaplanowane działanie czy po prostu tak wyszło?

AM: To , że książka będzie miała tragiczne zakończenie od samego początku początku jej pisania. Zawsze ktoś ucierpi, ktoś inny spadnie na cztery łapy i i wyliże się z każdej sytuacji bez większych konsekwencji – jak Zuzia. Krzysiek miał marzenia, które się nie spełniły i żył nieszczęśliwy nie swoim życiem do końca. Kornelia szukała drogi, miejsca na ziemi, nie wytrzymała psychicznej presji i się załamała.

To nie są pojedyncze przypadki, mijamy takich ludzi codziennie. Książka jest o szukaniu szczęścia, własnego kawałka podłogi gdzie można się schronić i być bezpiecznym, o walce ze swoimi słabościami i o konsekwencjach wyborów jakie dokonujemy szukając szczęścia.

KI: A teraz trochę o Tobie. Powiedz czytelnikom czym zajmujesz się na co dzień? Czy napisanie dwóch książek zmieniło Twoje życie? Jak czujesz się teraz jako już autor?

AM: Moje życie się nie zmieniło, nadal codziennie rano wstaje maluję się i idę do pracy, piszę wieczorami, najczęściej w nocy. Dzięki Bajce o Dubaju otworzyło się przede mną kilka możliwości, mogłam napisać Urwany film bez cenzury wyrazić to co chce i nie martwić się, że nie zostanie wydany.

Nie czuję się nikim sławnym, celebrytką nigdy nie będę, owszem moje nazwisko jest trochę znane i bardziej zmieniło to życie mojej rodziny niż moje. To częściej moim rodzicom są zadawane pytanie czy ja to „JA” niż mnie. Bardzo również cieszy mnie każda wiadomość od czytelników, to mnie motywuje i nakręca żeby pisać.

KI: Dlaczego Urwany film wybrałaś na tytuł swojej drugiej książki? Ma on jakieś przesłanie?

AM: Rozdziały mają tytuły filmów, które widziała. Skończyłam kulturoznawstwo o specjalności filmoznawstwo więc film będzie zawsze sporą częścią mojego życia, przekaz wizualny ma dla mnie ogromne znaczenie.

Uderza, wstrzymuje oddech, dlatego też tak samo jak filmy moje książki nie są długie, można je przeczytać w jeden dzień tak samo ja obejrzeć film. Urwany film ma podwójne znaczenie, jest faktycznie inspirowany kinem i filmem jak i również sytuacją kiedy ludzie nadużywają różnych środków i rzeczywistość im umyka.

KI: Czy uważasz, że nieszczęśliwej miłości jesteśmy sami sobie winni? Kornelia i Zuzia może gdyby bardziej dojrzale podeszły do tematu, odstawiły nawyki i codzienność to ich miłość skończyłaby się happyendem?

AM: Szczerze wątpię, tu nie chodzi o wiek tylko o osobę na jaką nie trafi. Miłość to loteria, trzeba zaryzykować. Często kochamy nieodpowiednie osoby, wybaczamy im błędy i myślimy, że swoim uczuciem je zmienimy. Nie da się nikogo zmienić, ludzi trzeba akceptować takimi jakimi są. Toksyczne jednostki zawsze będą, ludzie którzy czerpią radość z ludzkiego cierpienia, nie obracają się na innych i żyją dalej. Kornelia pokochała nieodpowiednią osobę, bez względu na płeć, samą historie można dopasować do wielu par heteroseksualnych.

Codzienność oznacza monotonię, każdy ma swoje przyzwyczajenia, upodobania i niestety wiele młodych ludzi żyje od jednego piwa do drugiego, od skręta do imprezy, bez pasji i planów na przyszłość.

KI: W książce znajdziemy też motyw leczenia psychiatrycznego, dlaczego zwracasz uwagę czytelnika w tym temacie?

AM: Ponieważ nadal wszystko co jest zwiaząne z tematem leczenia psychiatrycznego jest nam obce, unikamy wariatów, boimy się ich. Uciekamy jak najdalej od ludzi cierpiących na depresję. Chciałam także zwrócić uwagę na to jak traktowani są ludzie w takich ośrodkach. Nie są leczeni a zaleczani. To tuszowanie problemu. Brak im terapii, rozmowy i dobrej opieki medycznej. Łatwiej i taniej jest ich naćpać lekami, żeby nie sprawiali problemów.

KI: Czy uważasz, że książka „Urwany film” może zmienić poglądy bądź przybliżyć problemy młodych ludzi, kochających inaczej?

AM: Tego nie wiem ,zobaczymy jaki będzie odbiór osobiście spodziewam się sporej krytyki, ponieważ w mediach związki homoseksualne jeśli są pokazywane to jako idealne. Zgodność dusz i miłość na całe życie. Owszem jest bardzo ważne żeby pokazywać tych ludzi jako „normalnych” ale nie zapominajmy, że w takich związkach też istnieją kryzysy i przemoc, ponieważ wszyscy jesteśmy takimi samymi ludźmi bez względu na upodobania seksualne.

Temat homoseksualizmu jest w Polsce dość drażliwy, wiec bardziej uważam że moja książka gdyby była romantyczną powieścią o kochających inaczej pomogła by bardziej, pokazuje jednak ten świat z innej strony, bardziej heteroseksualnej pełnej niedomówień i tragedii.

KI: Olu, dziękuję za wywiad. To teraz czekamy na kolejną powieść ?

AM: Dzięki, będzie na pewno 🙂

5 thoughts on “Wywiad z Aleksandrą Mader autorką książki „Urwany film”

Add yours

  1. Niestety…. „ludzi których spotykam, to oni mnie zazwyczaj inspirują”….
    Ci, ludzie.. którzy tak „zainspirowali” autorkę do stworzenia „fikcyjnych” postaci w książce nie są raczej z tego faktu zbyt zadowoleni. Znam ludzi którzy zainspirowali Panią Aleksandrę, nietrudno więc się dopatrzyć wspólnych cech charakteru, wyglądu czy faktów z życia osobistego danej osoby. dodam ze osoby na bazie których autorka stworzyła główne postacie w książce nie wyraziły ku temu zgody.
    Dla mnie ta książka to twór rozgoryczonej życiem młodej kobiety

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: