Pewne decyzje wymagają czasu. Wiktoria bez słowa wyjaśnienia zostawiła męża, spakowała walizkę i pojechała w miejsce, które miało jej pomóc poskładać wszystko na nowo.

– znak.com.pl

Bohaterka książki postanawia wyjechać do Chorwacji. Tam wracają wspomnienia, tam także przecinają się losy kobiet: Wiktorii, Sandry oraz Jasnej. Każda z nich szuka dla siebie tytułowego azylu, w jakim poczułaby się bezpiecznie. Nic nie jest jednak takie proste. Najgorsze jest to, że wraca w wspomnieniach przeszłość, która miesza się z teraźniejszością. Książka stanowi opowiadanie o uczuciach, podejmowanych decyzjach, szczęściu a także porażce.

Fragmenty książki:

Dojechała do Šibenika zbyt późno, żeby rozejrzeć się za przyjemniejszym noclegiem. Zresztą po piętnastu godzinach jazdy nie miała siły się rozglądać. Marzyła tylko o gorącym prysznicu i czystej pościeli. Co było jej dane w pakiecie z trzema piętrowymi łóżkami upchniętymi na kilku metrach kwadratowych. Kiedy stanęła w progu pokoju, od razu pomyślała o Andrzeli. Ta umiałaby opisać, jak się czuje. „Więźniarka – rzuciłaby na początek, ciężko wzdychając. – Więźniarka, niewinnie skazana. Jak większość ludzi i wszystkie zwierzęta, no, może poza kleszczami. Więźniarka pozbawiona prawa łaski i, co gorsza, osobistego dekoratora wnętrz. Tragedia!” Ale Andrzela może dramatyzować. Nawet musi; inaczej byłaby zwyczajnym Andrzejem, pomyślała Wiktoria, stawiając torbę przy brudnawej ścianie. 

Czasem trzeba o pewne rzeczy walczyć bez względu na przeszłość. Życie pisze różne scenariusze. Azyl przedstawia jeden, a nawet więcej z nich. Sami zresztą zobaczcie.

Katarzyna Irzeńska