Pan Jaśmiński, szef prywatnej firmy ochroniarskiej, pilnuje porządku w supermarkecie. Akcja nabiera tempa, gdy w sylwestrową noc w sklepie znika jeden z klientów.

– Filmweb

Film nie zachwyci, nie podniesie adrenaliny oraz nie zaprze tchu w piersi. Da jednak trochę do myślenia, gdyż  z pozoru bezpieczny na co dzień dla każdego z nas supermarket może stać się miejscem zbrodni, gdzie mała pomyłka może przynieść duże konsekwencje. Ułożone domino zostało poruszone, życie może Ci legnąć w gruzach w jednej chwili, nawet podczas zakupów.

Nie umiem się zachwycić nad całością, ale warte uwagi są poszczególne role i sceny. Supermarket to szara rzeczywistość, jaka dzieje się na co dzień. Akcja toczy się 31 grudnia, czyli w dzień, kiedy wszyscy cierpią na szał zakupów. Dzień w jakim ochrona sklepu ma dwa razy więcej roboty, dzień w którym każdy już chce iść na imprezę, dzień w którym kasjerki nie mają chwili wytchnienia i w końcu dzień, kiedy w tym całym chaosie można się tak zatracić, że błahostka może zaważyć na czyimś życiu.

Z pozoru śmieszna akcja, która wydaje się być tak banalna, że aż nierealna. Grupa ochroniarzy pracujących w sklepie to zbiór odmiennych indywidualistów, to ludzie, którzy pojęcia nie mają na czym polega praca grupowa, tu każdy polega na każdym, tylko nie nie sobie.

Przypadkowe zakupy skłóconego małżeństwa i odgrywający główną rolę akumulator. Z pozoru bezpieczne miejsce jakim jest market, staje się instytucją, którą rządzą przepisy, chore zachowania, a pracownicy noszą na twarzy sztuczne uśmiechy, pracując pod presją kierownika.

Beznadziejnie prosta sytuacja tworzy dramat, a supermarket staje się miejscem bez powrotu. Wydawałoby się, że film jest dość prosty, pozbawiony emocji, ale ma w sobie kilka ważnych scen. Oglądając skupcie się na ludziach i tym jak łatwo można popełnić błąd.

Film zobaczyłam dzięki Film Freak, zapraszam na www

Katarzyna Irzeńska