Mamy do czynienia w przypadku tej książki z powieścią literacką, w której bohaterowie są postaciami fikcyjnymi, akcja dzieje się w latach 1910-1953 na Węgrzech.

Znajdziecie tu wiele ciekawych opisów i zauważycie, że autorka książki ma ogromnie dużą wiedzę na temat Węgier, którą dzieli się z czytelnikiem.

Historia małżeństwa Mariski i Jarosa, a także ich syna Michaela księdza jest bardzo ciekawa. Nietypowo mamy tu do czynienia z precyzyjnym wręcz opisem rodziny i ich losów, także w aspekcie społecznym. Akcja w książce jest przemyślana, autorka starannie naszkicowała obrazy psychologiczne każdej z postaci.

Powieść traktująca o godności, o trudnych czasach. Są tu opisane różne procesy, jak choćby socjalizacja dziecka. Pomieszane zostaną Wasze rodzicielskie odczucia, przeplata się smutek z radością czy płacz ze śmiechem. Autorka podkreśla, że warto zostać rodzicem i pielęgnować relacje z dzieckiem, nawet jak po drodze trafimy na przeszkody.

Ciekawe podejście do relacji i ich opis sprawia, że chwilami mamy wrażenie, że czytamy powieść psychologiczną. Książka jest dość specyficzna i nie każdemu przypadnie do gustu, ale jeżeli lubicie powieści, w których autor jest w głównej mierze obserwatorem, a także interesuje Was stracie świata realnego z fikcyjnym to spodoba Wam się ta książka.