Nyską w Alpy – relacja z podróży


unnamed (4)Ekipa Siemion Team w sobotę 15.08.2015 wyruszyła Nyską do PASSO DELLO STELVIO 2757m n.p.m biorąc udział w 9. Edycji Złombolu o czym wspominałam ostatnio.

1 dzień: celem był Wiedeń, 380 kilometrów do przejechania. Nyska raczej nie lubi wysokich temperatur i już od samego początku jeszcze przed wjazdem na A1 zaczyna się przegrzewać, ale jesteśmy dobrej myśli. Trasę kończymy późno w nocy, w Wiedniu na mecie okazuje się, że dostępne miejsca noclegowe są pełne więc ruszyliśmy w kierunku następnego celu szukając czegoś po drodze. To coś znaleźliśmy 90 km za Wiedniem w Emmersdorf. Malutki kemping nad samym Dunajem z widokiem na monastyr w Melk w pełni nas usatysfakcjonował. Byliśmy wprawdzie sami, ale komfort braku kilometrowej kolejki do toalety wynagrodził nam to z nawiązką.

2 dzień: w trasę ruszamy ok. 8. Cel Bregencja nad Jeziorem Bodenckim. To nasz najdłuższy odcinek –blisko 600 km. Koło południa mijamy niemiecką granice i witamy Bawarię. Dobrze, że po drodze nauczyliśmy się jodlować! Cel 2dnia zostaje zdobyty w godzinach późno wieczornych. Lało jak z cebra i Jezioro Bodenckie wyglądało jak Bałtyk podczas sztormu. Integracja złombolowa zainstalowała się w kompleksie sanitarnym. Hitem wieczoru były „Deszcze niespokojne…”. Na dzień trzeci zaplanowana jest Szwajcaria (sprawdzimy kurs franka i poprosimy o obniżki) potem Lichtenstein (nie mamy pojęcia czego się tam spodziewać i czy w ogóle zauważymy ten kraj). Potem już tylko „makarony” i zbliżamy się do finału. Jak na razie Nyska nie zawodzi!

unnamed (1)

unnamed (2)

unnamed (3)

unnamed

3 dzień: Z samego rana żegnamy Jezioro Bodeńskie. Pogoda już alpejska poniżej 10 stopni. Trasa również! Wygląda na to, że Nyska da radę, choć niektóre zakręty serpentyny musieliśmy brać na dwa razy. Ufff wjechaliśmy… Późnym popołudniem docieramy na kemping w Domaso położony nad malowniczym jeziorem. Pytaliśmy o kąpiel w tym jeziorze i miła Pani w recepcji powiedziała, że nie poleca kąpieli bo kilka dni nie było pogody (he, he nie kąpała się w Bałtyku). Woda okazała się stosunkowo ciepła więc kąpiel była i ostatnia regeneracja przed jutrzejszym odcinkiem finałowym! Rano skoro świt planujemy zmierzyć się z naszym głównym celem czyli Przełęczą Stelvio. Mając na uwadze 400 gratów i wąską drogę prawie pewniakiem jest fakt, że któreś może zostać na przełęczy i nie dojechać do celu, więc by zminimalizować stanie w korku postanowiliśmy ruszyć pierwsi. A co! Jeśli ktoś ma zakorkować Stelvio to my!

META: Zjadamy śniadanko mistrzów i o 5:45 starujemy! Przed nami 63 km do mety – Passo dello Stelvio. Na całe szczęście silnik się nie przegrzewa i idzie równo. W połowie drogi załapaliśmy się nawet na wyciąg orczykowy na Grande Stelvio (3450 n.p.m.). Tuz po 17:00 Nyska zjechała i co dziwne hamowała! Finał!!! Zdobyliśmy PASSO DELLO STELVIO 2757m n.p.m! Szybkie ogarnianie i w raz z innymi uczestnikami możemy świętować zdobycie mety! Dziękujemy za wsparcie!

Całą wyprawę można śledzić pod adresami:

https://www.facebook.com/SiemionTeamhttp://zlombol2015.siemianowice.com/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: