14721502_793600587409103_3300721438946841329_n

Jednym nauka angielskiego przychodzi łatwo. Inni katują się dniami i nocami idąc z przerażeniem na kolejny egzamin, którego poprzednio nie zdali. Wielu z nas posługuje się angielskim na co dzień, np. w pracy. Niektórym przydaje się od czasu do czasu – np. podczas nielicznych podróży. Ja potrzebuję angielskiego stale, gdyż moja pasja wymaga jego znajomości w stopniu komunikatywnym. Beata Pawlikowska wydaje ostatnio wiele książek i jest na ich temat morze opinii krążących po Internecie. 

Nie mam zamiaru skupiać się w tej recenzji na Pani Beacie i jej „książkowej karierze” a na produktach jakie miałam okazję recenzować z Wydawnictwa Edipresse Polska. Zacznę od tego, że obie pozycje – zarówno fiszki jak i książka z kursem wymagają od „ucznia” przynajmniej podstawowej wiedzy oraz osłuchania z językiem. Nie da się kogoś posadzić na krześle i kazać mu płynnie czytać karteczki, w momencie gdy nie ma on pojęcia o angielskim. Także, warto by potencjalny uczący się miał podstawową wiedzę z języka angielskiego i nie oszukujmy się, pisowni także.

Fiszki podróżnicze do nauki języka angielskiego

Fiszki to nic innego jak zbiór w tym przypadku 600 karteczek. Na jednej stronie jest zapisane wyrażenie po polsku, na drugiej po angielsku wraz z fonetyczną wymową. Fiszki podzielone są tematycznie na obszary podróżnicze, np.: przed podróżą, na lotnisku, safari w Afryce, w górach, pogoda, w hotelu, w mieście, zakupy, w kawiarni, w Europie, Ameryka Środkowa i Południowa, w Azji i tak dalej z kontynentami i obszarami podróżniczymi.

Zastanowiło mnie czemu mamy podział na kontynenty. Przeglądając fiszki można zauważyć, że np. w Europie możemy zapytać o drogę do winnicy, a w Azji wyrazić chęć zamieszkania w hinduskim aszramie. W Australii możemy zapytać o Aborygenów, a w Ameryce Środkowej i Południowej zapytać czy Inkowie coś zbudowali. Na pierwszy rzut oka abstrakcyjne to wszystko jest. Przecież części wyrażeń możemy z danych kontynentów użyć w innych miejscach na świecie. Pawlikowska stosuje tę formę zapamiętywania wyrażeń. Mówimy o bumerangach, będziesz pamiętał, że to w części z Australią było. Kolejne wyrażenie, którego możesz użyć już w każdym miejscu na świecie może być po części lub wcale związane z bumerangiem, ale będzie Ci się kojarzyło z Australią, bo kilka karteczek wałkujesz jeden temat na około ucząc się nowych wyrażeń.

Dla niektórych może to być skomplikowane i zawiłe. Te fiszki sprawdzą się u osób, które potrafią się komunikować na podstawowym poziomie. Jeżeli popełniają błędy, to dzięki tym fiszkom zobaczą jak coś wypowiedzieć poprawienie i poznają nowe słowa przy okazji ucząc się ciekawostek o danym obszarze.

Raczej nie widzę tego, by zabrać fiszki w podróż bo zajmują dużo miejsca, a poza tym nie wyobrażam sobie, że ktoś zapomniał wyrażenia i szuka wśród 600 karteczek odpowiedniego zdania. Można zabrać je ze sobą jako dodatek w czasie wolnym do podróży lub skorzystać z nauki przed wyjazdem – ale trzeba pamiętać, by uczyć się systematycznie – wtedy najwięcej zapamiętamy.

Praktyczny kurs języka angielskiego z płytą CD

Jeżeli miałabym szczerze polecić komuś ten kurs, to musi to być osoba, która zaczyna naukę albo jest w trakcie poziomu podstawowego ale ma pewne kłopoty, wszystko jej się miesza i często zapomina wyrażeń, a nauka gramatyki i wykuwanie słówek jest dramatem. Podręcznik ma na celu pomóc w osłuchaniu z wyrazami, wyrażeniami i sformułowaniami. W sumie mamy do przeczytania i posłuchania na CD 68 lekcji. Są one podzielone tematycznie, ale równocześnie chaotycznie rozbite na wiele różnych wątków. Przykładowo nie ma rozdziału X tylko o jedzeniu. Jest ten temat podzielony i porozrzucany po wielu rozdziałach. Ma to zapewne na celu skupić uwagę czytelnika i go nie rozpraszać, że o jedzeniu będzie już koniec. Nie! Ma się skupić nad tym, że jeszcze inne wyrażenia do nauki czekają w kolejce, zatem musi być w pełnej koncentracji. Znajdziemy w książce formę pisemną słyszanych wyrażeń z CD ale także obok znajduje się fonetyczny zapis. To bardzo ważne by podczas nauki oprócz powtarzania słówek i wyrażeń wiedzieć jak je wypowiadać. Oprócz lekcji znajduje się na końcu jeszcze część do nauki gramatyki, ale naprawdę w mini pigułce.

Podsumowanie

Pawlikowska w tych wydaniach będzie wsparciem dla tych co mają już zasób wiedzy z języka angielskiego. Będzie to dobre przypomnienie wielu wyrażeń a przy okazji każdemu przyda się wiedza krajoznawcza. Początkujący mogą mieć z tym problem. Ważne jak chłoną angielski, jeżeli mają z nim problem to zalecam podszkolić się najpierw z podstaw. Takie fiszki i podręcznik sprawdzą się także podczas spotkań ze znajomymi, gdzie np. wszyscy chodzą na kurs angielskiego i chcą się nawzajem przepytać z różnych wyrażeń.