Czasu za wiele nie miałam na zwiedzanie. Przede mną ok. 500 km przejazdu pociągami po tych wszystkich miastach i tylko 3 dni. Zazwyczaj planuję sobie co zobaczę, spisuję miejsca warte obejrzenia. A podczas tego wyjazdu wszystko było na spontanie. W zależności kogo spotkałam na drodze i gdzie chcieliśmy wspólnie spędzać czas tak układał się plan dnia. I wiece co, nie żałuję ani chwili. Może nie biegałam z kościoła do kościoła po drodze zwiedzając jeszcze muzea, ale przeżyłam coś znacznie ważniejszego. Poczułam prawdziwy klimat miast i to nie oczami turysty.

Doświadczyłam Florencji nocą i za dnia, włócząc się z Irańczykiem z hostelu po wąskich uliczkach miasta. Poznałam historię Caroliny w Sienie, która pochodzi z Argentyny. Siena jest wyjątkowym miejscem, ogromnie ciekawie było słuchać mojej nowej koleżanki w momencie, gdy  czerwone mury zmieniały kolor pod wpływem zachodu Słońca. Godzinami mogłabym też rozmawiać z Barbarą w bolońskim hostelu, gdyby nie konieczność spania rozmawiałybyśmy do rana.

Toskanię i Bolonię odwiedziłam w maju. Upał niesamowity. Wydawać by się mogło, że do wytrzymania a chwilami uciekałam do cienia, a moim stałym towarzyszem podróży była butelka z wodą mineralną, którą cały czas uzupełniałam.

Florencja

Jest stolicą Toskanii i miastem z niesamowicie ciekawą historią. Nie mam zamiaru Was teraz nią częstować, bo zapoznacie się z nią sami. Poza tym każdego interesuje coś innego, także doczytajcie w swoim zakresie. Największe wrażenie zrobiła na mnie Katedra Santa Maria del Fiore, Duomo. Włosi właściwie nazywają ją Duomo II (jedynka jest w Mediolanie). Zdarza się, że pojęcia nie mamy w danej chwili, że mijamy coś ważnego. Miałam tak z Galerią Uffizi. Znajduje się ona niedaleko Piazza della Signoria – to jedno z najstarszych muzeów w Europie. Galerię tworzą trzy prostokąty. Będąc we Florencji nie sposób pominąć sławnego Mostu Złotników czyli Ponte Vecchio. 

13312819_1129972150356344_8542513138808190854_n1

Jest to najstarszy florencki most na rzece Arno. Jego popularność jest tak ogromna, że ludzie idą na niego tłumami i trzeba się dosłownie przeciskać by przejść z jednego końca na drugi. Na moście najwięcej miejsca zajmują butiki z pamiątkami i biżuterią. Możecie tu zobaczyć lub usłyszeć wielu artystów. Miałam okazję o 3 nad ranem słuchać chłopaka, który śpiewał i grał na gitarze. Dał nam właściwie tyle radości , że zamiast wracać do hostelu zostaliśmy tam chyba godzinę i słuchaliśmy jego cudownego głosu. Oprócz nas było mnóstwo ludzi, zrobiła się miła atmosfera, nikomu nie przyszło nawet do głowy by wstać i iść dalej.

Kolejnym ciekawym miejscem jest Palazzo Vecchio, czyli dawna siedziba rady miejskiej we Florencji. Przede wszystkim budynek ma ciekawy kształt i tym przyciąga swoją uwagę. Warto we Florencji wybrać się na Plac Michała Anioła. Czeka na was spacer pod górę, ale warto. Gdy już dotrzecie na plac zobaczycie na jego środku ogromny pomnik Michała Anioła i panoramę na całą Florencję. Dla tego widoku warto się tu wdrapać, nawet jeżeli odczuwalna temperatura wynosi powyżej 30 stopni Celsjusza. Moja dalsza wycieczka po Florencji to szwendanie się po okolicznych uliczkach i knajpkach. Muszę przyznać, że jest gdzie chodzić i jest gdzie zjeść. Mój czas we Florencji dobiega końca. Miałam okazję zwiedzić ją za dnia i w nocy. Muszę udać się na dworzec by dojechać do Sieny. Dworzec kolejowy jest ogromny, spacerują sobie po nim żołnierze z karabinami pilnując porządku. Warto być o wiele wcześniej przed pociągiem, bo można się tu stracić. Nie pamiętam z jakiego peronu odjeżdżałam, ale chwilę mi zajęło jego znalezienie. Już myślałam, że teleportować się będę jak Harry Potter, ale na szczęście uratowała mnie pracownica kolei.

Siena

Początek miałam nieciekawy. Wysiadłam na dworcu kolejowym. Popatrzyłam w lewo, prawo – nic. Nawet nie ma znaku gdzie iść w kierunku miasta a dookoła mnie jest … właściwie nic. Widzę budynek, na budynku i pojęcia nie mam gdzie się kierować. Widzę ogromne drzwi i centrum handlowe, intuicyjnie się tam udaję. Dopiero potem pojawia się jakiś znak, że schodami do góry dojedziemy do miasteczka. No to ok, jadę. Jadę, jadę i jadę. Schody ruchome nie mają końca, jadę nimi chyba z 10 minut. Mój hostel jest gdzieś na poboczu. Do centrum miasteczka mam blisko, a do hostelu ponad 5 km i nie wiem za bardzo gdzie jestem. Tu cenna rada. Jak macie zarezerwowany nocleg to postarajcie się zaplanować trasę do hostelu. Biegałam jak głupia od osoby do osoby z prośbą o pomoc i słyszałam tylko „Non capito”. Po włosku znam kilka słów, nie wystarczyły. Człowiek jak jest sam, to choćby miał stanąć na głowie to co ma załatwić załatwi. Łamanym włoskim i z politowaniem w oczach zaczepiałam kolejne osoby i w końcu się udało.

W Sienie wszystko co najważniejsze do zobaczenia ulokowane jest w centrum. Jak śpicie w centrum to nie ma problemu z powrotem, ale jak nie to zanim pójdziecie zwiedzać miasto zobaczcie jak wrócić, bo mój powrót do hostelu to też była przygoda.

13325659_1129972293689663_2299805272556629913_n

Już sam dojazd autobusem przed samym centrum zrobił na mnie wrażenie. Przed oczami pojawiły się ogromne stare budynki w czerwonej cegle, promienie Słońca dodawały temu miejscu takiego romantycznego klimatu. Miasteczko wyłoniło się z murów obronnych. Od razu z Caroliną, którą przed chwilą poznałam kierujemy się na Stare Miasto. Siena jest przepiękna i posiada wiele cudów architektury. Nie bez powodu została wpisana na Światową Listę Dziedzictwa i Kultury UNESCO. Najważniejszym punktem w Sienie jest ogromny plac Pizza del Campo. Jak stoi się na jego środku to ma się wrażenie, że jest się małą zapałką.

Wartą uwagi jest Katedra w Sienie w stylu gotyckim. Spędziłyśmy pod nią z Caroliną bardzo dużo czasu. Jest przepiękna i ma ciekawe malowidła na fasadzie. Dodam, że mi do gustu bardzo przypadły piękne drzwi.

13266062_1129972350356324_8787318101566019088_n1

Na Sienę nie warto mieć planu, warto jedynie poświęcić czas za dnia i np. przy zachodzie Słońca. Nam się udało i dzięki temu poszwendałyśmy się uliczkami Sieny za dnia i nocą. Warto po prostu chodzić po uliczkach, zaglądać do sklepików. Klimatem Siena może przypominać San Marino, chociaż mam wrażenie, że to właśnie tutaj było jakoś bardziej swojsko i romantycznie jak na Włochy przystało. Czas nas goni, po porannym spacerze kierujemy się na dworzec kolejowy i dalej w drogę.

Piza

Wszyscy mówią, że jak się jest w Toskanii to trzeba jechać do Pizy. Co miałam zrobić? Pojechałam, ale chyba bardziej z ciekawości. Sama wieża robi wrażenie, ale uroku odejmuje tłum gapiów i ciekawskich. Pod wieżą jest tak dużo osób, że odechciewa się stać w kolejce by wejść na sam jej szczyt, a koszt wejścia także robi swoje – ceny z kosmsu. Darujemy to sobie, nie chodzi nawet o kasę a bardziej o czas, którego mamy bardzo mało. Niestety wszędzie gdzie nie pójdziemy jest turysta na turyście. Piza stała się miejscem komercyjnym. Oprócz wieży są tu także obiekty sakralne do zwiedzenia. Mamy pecha, gdyż nie wpuszczają nas do środka Katedry, którą można było odwiedzić bezpłatnie, bo minął czas. Wyjaśnię Wam jednak jeden paradoks.

13307372_1129972583689634_7422198278385382474_n

By wejść bezpłatnie do Katedry trzeba ustawić się po bilecik. Wystałyśmy swoje w długiej kolejce. Potem stałyśmy w kolejnej do Katedry i odbiłam się od drzwi, gdzie niemiła Pani powiadomiła nas, że czas się skończył. Właściwie to się wkurzyłyśmy. By rozładować emocje zrobiłyśmy sobie z Caroliną kilka głupkowatych zdjęć z wieżą i miałyśmy dość tego miejsca. Poszłyśmy do kawiarenki na lody. Potem poszwendałyśmy się po okolicy. Nie ma tu nic. Wszystko co najważniejsze  skupia się wokoło wieży. Aby dostać się z dworca pod nią trzeba poświęcić ok. 15 min spaceru. Carolina wraca do Sieny, a ja jadę do Bolonii.

Bolonia

Jest miastem położonym już w północnych Włoszech. To stolica regionu Emilia-Romania. Dla mnie Bolonia zawsze była ceglanym miastem. Zdjęcia zazwyczaj ukazywane są z lotu ptaka, dlatego robiły na mnie ogromne wrażenie. Tu mamy słynny Uniwersytet boloński. Miasto jest bardzo malownicze, ale niestety trochę brudne. Nic dziwnego, Włosi słyną z tego iż na ulicach nie ma za czysto, ale to faktycznie zwróciło moją uwagę. Duże wrażenie robi Piazza Magiore.

13267857_1129972060356353_303088077386694152_n

Jeżeli chcemy poszukać średniowiecza to na pewno za ten okres odpowiadają dwie wieże stojące na Piazza di Porta Ravegnana. Po Boloni trzeba pochodzić. Znajdziecie tu wiele muzeów, kościołów i parków. Miasto jest ogromne i bardzo łatwo można się w nim zgubić. Mi się udało i przez chwilę mimo, że miałam mapkę to nie miała pojęcia gdzie jestem. Wszystkie atrakcje turystyczne ulokowane są w takich miejscach, że czujesz klimat tego miasta. Nadal uważam, że bardziej podoba mi się z lotu ptaka niż z perspektywy spacerowania. Pozostałe uliczki to zwykłe, szare miejsca. Zazwyczaj tak jest, że wielkie sławne europejskie miasta kumulują perełki architektoniczne w centrum, a jak skręcimy w boczne uliczki to nic nas już nie zachwyca.

13315494_1129971920356367_5558985470702910287_n

Mój wyjazd dobiegł końca. Za mną 4 miasta zrobione w 3 dni. W międzyczasie poznałam wspaniałych ludzi w hostelach i wspólnie spędzaliśmy czas. Bardzo lubię Włochy, najczęściej to do nich właśnie wracam. Pozostaje mi teraz nic innego, jak szukać kolejnych pięknych miejsc na „Buciku”.