Marcin Tomaszewski jest światowej klasy wspinaczem. Osiąga coraz to większe sukcesy. Przy stałym rozwoju kariery wspinacza cały czas pozostaje sobą. Za każdym razem, gdy mam możliwość uczestniczenia w spotkaniach z nim widzę człowieka, który konsekwentnie dąży do celu – skupiając się na tym co robi a nie na samym sobie. W dzisiejszych czasach mamy deficyt takich ludzi. Marcin Tomaszewski podchodzi do swojej pasji bardzo poważnie. 

Cieszę się, że Yeti (tak nazywany jest w gronie towarzystwa wpinaczy) napisał książkę. Każda jego prelekcja wzbudza we mnie ogrom emocji, a jak było z książką?

Okładka #Yeti40

Nie zaczniesz czytać, a już Marcin daje ci do myślenia. Na okładce mamy zdjęcie Marcina z tytułem #Yeti40, który sam w sobie jest bardzo nowoczesny. Zastosowanie tego symbolu bardzo mnie zaciekawiło. Następnie na okładce zauważymy długości i szerokości geograficzne: 46°34’39.28″N 8°00’18.72″E, 76°12’02.38″E 35°45’32.52″N, 49°17’35.31″S 73°05’52.39″ W.

Zastosowanie tej symboliki nie jest przypadkowe. O tych miejscach ze współrzędnych przeczytacie w książce.

16174781_1643236862645363_3844010894505238517_n

fot. https://www.facebook.com/pg/yeti40book

Ciekawy zabieg psychologiczny dla czytelnika

Zaczynając czytanie jesteś na ostatnich wydarzeniach z życia wspinacza, a im dalej czytasz tym dowiadujesz się coraz więcej o … przeszłości Marcina. Odwrócony układ chronologiczny jest dobrym odzwierciedleniem tego, jak Marcin Tomaszewski realizuje swoją drogę związaną ze wspinaniem. Podoba mi się ta forma, bo sama nie znałam historii wspinania Marcina sprzed lat, raczej byłam na bieżąco w tym co dzieje się teraz. Dzięki formie prezentacji jego rozwoju, poukładałam sobie wiadomości z teraźniejszości i z coraz to większą ciekawością czytałam o początkach Marcina. Im dalej czytasz to zauważasz postęp. Ogromny postęp w czynach wspinacza.

#Yeti40

Autor książki śmiało przyznaje się do wielu błędów, które z jednej strony nie raz powodowały porażkę, a z drugiej dawały jeszcze więcej siły do dalszego działania. Nie wspinam się, a książkę przeczytałam z ogromną ciekawością. Yeti jest w niej bardzo naturalny. Nie idealizuje ani samego siebie, ani kolegów ani terenów, które eksplorował. Ukazuje rzeczywistość taką jaka była. Jego partnerzy od wspinaczki też są opisani w naturalny sposób. Dobranie sobie kogoś do związania liną nie jest prostym zadaniem.

Wybór drugiej osoby do samej podróży jest już wyzwaniem, a co dopiero do wspinaczki. Tomaszewski wspinał się i wspina z różnymi partnerami, którzy bardzo często okazują się być totalnie od niego różni. Zaciekawiły mnie różne historie Marcina, ale dobranie się z Markiem Reganowiczem mogłoby się wydać abstrakcją, a Panowie potrafią bez słów zrobić kawał dobrej roboty. Milczenie okazuje się być symbolem ich ogromnej przyjaźni oraz znakiem dobrej współpracy.

Yeti w tej książce zamyka drzwi do swojej prywatności, otwierając na oścież okna do świata jego wspinania. Macie okazję naprawdę poznać jego historię wspinaczkową bardzo wnikliwie, gdzie życie prywatne staje się świętością. Cenię go za ten zabieg, bo w dzisiejszych czasach media żyją plotką, a on umiejętnie się od tego odcina.

W książce #Yeti40 przeczytacie wiele różnych historii. Będzie i smutno i wesoło. Poczujecie satysfakcję z osiągnięcia celu, ale także wiele bólu i smaku porażki. Zobaczycie jak próbować się nie poddawać. Dowiecie się także wielu ciekawostek o początkach Marcina ze skałami, a także z wspinaczką industrialną. Najbardziej nieprawdopodobnym jest to, że Yeti w dzieciństwie zmagał się z lękiem wysokości. Długo także poważnie chorował i zapewne wtedy nawet przez myśl by mu nie przeszło, że będzie robił to co robi dzisiaj.

Oprócz tego, że książka naprawdę jest ciekawa i w pełni zrozumie ją zarówno osoba, która się wspina jak i ktoś kto o wspinaczce nie ma zielonego pojęcia to ujęły mnie jeszcze dwie kwestie: notatki Marcina oraz jego bajki.

Yeti w książce ma wiele wspaniałych fotografii, ale arcydziełem są dla mnie jego zapisy i notatki z dróg. Odkąd zaczął swoje działania ze wspinaniem to konsekwentnie wszystko notował i rozrysowywał. Obserwując ilustracje z jego notatkami zrozumiałam, że to jest jego całe życie.

12805691_1523679857934398_3535077700778515621_n

fot. https://www.facebook.com/pg/yeti40book

Pisanie bajek kompletnie mnie zaskoczyło i rozczuliło. Tak silny i twardy facet jest jednocześnie tak wrażliwy i pomysłowy. W książce znajdziecie kilka przykładowych bajek autorstwa Marcina. Załączona jest także do jego książki płyta z bajkami. Po uruchomieniu odtwarzacza CD ja sama znieruchomiałam. Postanowiłam w pełni się wyciszyć i z zamkniętymi oczami, w pełnym skupieniu odbyłam podróż do jego świata bajek. I wiecie co, mam to zamiar powtarzać, bo naprawdę odleciałam!