Recenzja filmu – Yuma


Akcja filmu rozpoczyna się trzy lata po upadku PRL. Zyga (Gierszał) ma serdecznie dość oglądania kolorowego świata tylko w młodzieżowych pismach. Z pomocą kumpli, a także obrotnej ciotki (Katarzyna Figura), zostaje królem „jumy” – drobnych kradzieży tuż za Odrą. Proceder szybko się rozpowszechnia, miejscowość Zygi dokonuje prawdziwego skoku cywilizacyjnego, a lokalny król jumaków zyskuje powszechny szacunek i powodzenie u płci pięknej (o jego serce wojują w filmie Karolina Chapko i Helena Sujecka). 

– Iplex.pl

Dobry film, dobrze zrobiony i dobrze pokazane realia. O czym myślę mówiąc realia? Dokładniej skupiam tu całą uwagę na tym, że stwierdzenie ” pieniądze szczęścia nie dają” może być mylne. Zawsze na początku jest euforia, a potem tylko kłopoty, jeżeli sprawy idą w nieodpowiednią stronę. W filmie zauważymy wiele życiowych sytuacji z jakimi spotykamy się na co dzień, ukazanych w dwuznaczny sposób ze specyficznym smakiem.

Grupa młodych ludzi, społecznie odtrąconych od świata mody i gadżetów nagle strada zmysły dla pieniędzy. Uczą się kraść, tworzą nową społeczność, stają się kimś innym niż są. Ta cała sytuacja wręcz zmienia ich osobowości. Widzimy w filmie parabolę emocjonalną każdego z bohaterów. Na początku jest strach i obawa, pierwsze otrzymane nowiutkie „adaśki” dają wiele radości, pierwsza kradzież w sklepie z artykułami chemicznymi daje satysfakcję, napad na sklep jubilerski to ostatni etap przemiany bohatera, tu emocje „młodzieńczego” zafascynowania się tracą, a zaczynają się kłopoty.

Film można zobaczyć TUTAJ

Katarzyna Irzeńska

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑