Kolejny dzień w Paryżu. Wstajemy bardzo wcześnie i rozpoczynamy naszą wędrówkę. Cały dzień poruszamy się metrem i na piechotę.

Jeżeli chcemy zrealizować dzisiejszy plan, nie ma żartów. Najpóźniej wychodzimy o 9.00 i atakujemy Paryż do nocy. 

Wieża Eiffla

Start ma miejsce pod wieżą Eiffla. I tu uczulam na kilometrowe kolejki w celu udania się za niecałe 20 euro na górę. Stania mniej więcej na 4 h. Odpuściłam, bo szkoda czasu i nerwów. Dodam, że bycie tuż pod samą wieżą Eiffla robi wrażenie. Z daleka wydaje się być ciut mniejsza niż jest w rzeczywistości.

Bazylika Sacre Coeur

Kolejnym punktem w podróży jest bazylika, usytuowana na wzgórzu, z którego mamy możliwość podziwiania pięknej panoramy Paryża. Wejście do środka jest bezpłatne, warto zobaczyć – robi wrażenie. Co ciekawe przy bazylice rozpościera się zielony trawiasty teren, na którym turyści i miejscowi wylegują 🙂 Każdy kto siedział na trawce jadł sobie drugie śniadanie, ktoś inny czytał książkę, a jeszcze ktoś inny siedział w zamyśleniu. Fajne miejsce na odpoczynek i podziwianie okolicy.

Montmartre 

Z bazyliki udajemy się na spacer malowniczymi uliczkami przez dzielnicę artystów. To tutaj właśnie możecie stanąć oko w oko z malarzami. Cudowny panuje tu klimat i spotkacie wiele uzdolnionych ludzi. To co tworzą jest naprawdę sztuką i to w cenie! Małe obrazki kosztowały po 200 euro! Obserwacja malarzy w akcji była bardzo ciekawa. Wiele osób korzystało z ich usług i pozowało. Fajne doświadczenie – patrzeć na ręce artyście. Dookoła mijać będziecie mnóstwo przyjemnych wąskich uliczek. Wejdziecie także w pewnym momencie na ścianę miłości – na której znajduje się w kilkudziesięciu językach słowo „kocham cię”. Fajne miejsce, przyciąga wielu turystów.

Plac Pigalle i Moulin Rouge

Wsiadamy w metro i wybieramy się na plac Pigalle, skąd idziemy pieszo kontrowersyjną dzielnicą. Na szczęście jest jeszcze popołudnie, dlatego nikt nas nie zaczepia. Mijamy sex shop za sex shopem. Wszystkie sklepy i chodzący tu ludzie zioną seksem. Można obkupić się tu w chyba wszystkie erotyczne gadżety. Wystawy sklepów są odważne, jak na ich tematykę przystało. Docieramy do Moulin Rouge, gdzie przepychamy się przez grono turystów by zrobić sobie zdjęcie. Dobrze, że nie jesteśmy tu w nocy, bo podobno prostytutki widząc zatrzymujące się kobiety widzą w nich konkurencję i robią awantury. A my przecież tylko po zdjęcie i spadamy. Co ciekawe pod samym Moulin Rouge zatrzymuje się autokar za autokarem, ludzie wchodzą d środka masowo, a nas zaczyna to męczyć, więc jedziemy dalej.

Cmentarz Pere Lachaise

Tu Was interesują dwie kwestie: godziny otwarcia i możliwość bezpłatnego zwiedzania. Są różne godziny otwarcia w zależności od pory roku, proponuję na internecie przed zwiedzaniem doczytać, ja niestety weszłam na 40 min przed zamknięciem i przez cmentarz biegłam, szukając Chopina, Morrisona i Edith Piaf. Na sam koniec przed zamknięciem wyganiają. Chopin chyba był w 11, Morrison 13 lub 15 – nie udało się znaleźć. Uparłam się na Edith Piaf i znalazłyśmy jej grób w 97 alei, biegnąc. Cmentarz jest ogromny. Wydaje mi się, że aby go zwiedzić na spokojnie, należy poświęcić co najmniej 2 jak nie 3 godziny. Nazwiska sławnych osób są na tabliczce przy wejściu rozpisane alejami, jednak te groby są tak do siebie podobne i jest ich tak dużo, że w szale 40 minut naprawdę cudem udało się dotrzeć do Edith. Pomógł nam tłum pod jej grobem, od razu wiedziałyśmy, że to musi być ona.

Cmentarz można zwiedzać z przewodnikiem, trzeba chyba wcześniej umówić się na zwiedzanie, koszt ok. 6 euro. Dla osób, które się interesują lub lubią te klimaty wydatek warty zachodu. Ja przebiegłam przez cmentarz czując jego mroczny klimat i ciszę się, że udało się aby zobaczyć Edith.

Centrum Pompidou

Docieramy do miejsca, gdzie znajduje się budynek mieszczący muzeum sztuki współczesnej, a także główną bibliotekę publiczną. Nie umiemy wyjść z zachwytu, gdyż Pompidou wygląda jak wielka mechaniczna konstrukcja, kojarzy się z jakąś fabryką i ma dwie twarze. Tył budynku stanowią kolorowe rury, całkowicie architektura ma charakter industrialny. Wejście główne kojarzy się z wielkim centrum handlowym i korytarzami, które jak labirynty błądzą ku górze. W pobliżu znajduje się kolorowa surrealistyczna fontanna Strawińskiego, która trochę przypomina twórczość Slavadore Dali-ego. Została zaprojektowana przez  Niki de Saint Phalle i Jeana Tinguely.

Tym oto sposobem kończymy dzień 2 zwiedzania Paryża. Wybieramy się jeszcze na coś do zjedzenia i jedziemy do hostelu. Udało się dzięki metrze zwiedzić bardzo dużo, a kolejny wpis, na dzień 3 poświęcony będzie targu staroci.

Jeżeli chcesz zobaczyć co zwiedziłam w dniu pierwszym, kliknij TUTAJ