W Paryżu byłam 3 dni. To bardzo mało, ale wystarczająco by zobaczyć najważniejsze miejsca, a także te nietypowe. Od razu napiszę, że z Luwru i wjazdu na wieżę Eiffla zrezygnowałam, ze względów czasowych.

Oczywiście i tu i tu byłam, ale podziwiałam Luwr z zewnątrz, a wieżę z dołu. Warto zakupić sobie bilet na metro na tyle czasu. Ja miałam 2-dniowy oraz na ostatni dzień kupiłam jednorazowe bilety. 

Dzięki temu, że metro działa sprawie w Paryżu mogłam zaplanować bardzo dokładnie te 3 dni. Skupiłam się na miejscach „must” z Paryża, ale także nietypowych – jak targ staroci. Oto kolejno wymienione miejsca, które warto zobaczyć w Paryżu, z krótkim komentarzem. Niektóre rozbuduję osobnymi wpisami.

Muzeum d’Orsay

Wejście kosztuje ok. 11 euro dla osoby dorosłej. Czas jaki musicie poświęcić to co najmniej 2h. W muzeum znajdziecie głównie sztukę francuską. Rzeźby, obrazy, fotografię oraz meble. Dużym powodzeniem cieszą się dzieła impresjonistów. Szczególną uwagę zwraca ogromny zegar. Jest to budynek po dworcu kolejowym, gdzie możemy poczuć się jakbyśmy cofnęli się troszkę w czasie.

Okolice Luwru

Żeby go zwiedzić trzeba poświęcić na pewno dzień jak nie lepiej. Szkoda było mi czasu, dlatego zwiedziłam okolicę, która była bardzo zatłoczona – co mnie troszkę denerwowało, ale zarazem piękna. Tu uważajcie na sprzedawców „pierdółek” bo będą Wam wciskali dosłownie wszystko. Wielu hindusów sprzedawało małe wody mineralne za 1-2 euro. Tu także uważajcie, bo nie dość, że cena z kosmosu to owa woda jest niewiadomego pochodzenia. Warto kupić sobie wcześniej coś do picia bo w okolicy faktycznie nie ma spożywczaka.

Galeria handlowa Lafayette

Z pozoru żadna atrakcja bo co może być ciekawego w molochu handlowym? I tu Was zdziwię. Po pierwsze zaskoczyły mnie kolejki do firmowych sklepów. Wpuszczają po 4-5 osób, reszta czeka aż tamci wyjdą. Główna klientela to azjaci, było ich pełno i wychodzili z zakupami, wręcz hurtowymi. Ceny z kosmosu. Sklepy na piętrach nie były przedzielone ścianami, jak to zwykle bywa. Dior, Chanel, Dolce&Gabbana i inne skley stanowiły jeden wielki otwarty open space. A sam środek przypominał balkony operowe z cudownym kopułowym dachem. Warto pokonać drogę na samą górę i zobaczyć na tarasie panoramę Paryża. Niesamowity widok i to za darmo!

Katedra Notre Dame

Miałam pecha. Wysiadłam pełna szczęścia ze stacji metra, że zaraz wejdę do środka bo wstęp jest bezpłatny a tu … zamknięte. Podziwiałam katedrę z zewnątrz i pozwiedzałam okolicę z kumpelą. Warto pamiętać, że u hindusów tutaj dostaniecie najtaniej pamiątki. Magnesy na lodówkę już za 2-3 euro, tanie pocztówki i inne głupotki.

Łuk triumfalny na rondzie Charles’a de Gaulle’a

Udaje nam się tu dostać już pod wieczór. Niebo robi się powoli różowe, gdy nagle zmienia swą barwę na kolory nocy. Warto tutaj spędzić chwilę, przyjrzeć się zatłoczonemu rondowi a także pochodzić po okolicy. My zgłodniałyśmy. Restauracje są tu jedna na drugiej, ale warto przejść się po cennikach. Przykładowo wybrałyśmy się na spagetti, które kosztowało w różnych miejscach od 13 euro po 20. My wybrałyśmy miłą włoską knajpkę i porcja była dość duża. Zawsze do posiłku dostawałyśmy wodę niegazowaną gratis.

20150528_221342

Dużo czasu spędziłyśmy w muzeum d’Orsay a także przy Łuku triumfalnym. Mamy przed sobą jeszcze dwa dni, dlatego przy kolejnych wpisach pokażę Wam jeszcze więcej Paryża.