Wielki Szlak Himalajski – Indie, Pakistan, Bhutan. Bartosz Malinowski [recenzja książki]


Do moich rąk trafiła kolejna książka autorstwa Bartosza Malinowskiego – Wielki Szlak Himalajski. Indie, Pakistan, Bhutan. Książka jest napisana bardzo dokładnie, a każda z wypraw składających się na to niesamowite przejście jest odrębną historią opisującą wiele ciekawych miejsc. Joanna Lipowczan i Bartosz Malinowski w 2015 roku przeszli nepalską część „Wielkiego Szlaku Himalajskiego” pokonując wtedy 1700 km. Dokonali tego jako pierwsi Polacy i opisali swe wrażenia i trasę w książce „Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal”. Następnie Bartosz i Asia zaczęli swoje przygotowania do dalszej drogi przez Indie, Pakistan i Bhutan – gdzie wszystko opisane zostało właśnie w tej książce.

Wielki Szlak Himalajski – Indie, Pakistan, Bhutan

Wielki Szlak Himalajski – o książce i autorach

Wielki Szlak Himalajski – wyjątkowa wyprawa

Wielki Szlak Himalajski – podsumowanie


Wielki Szlak Himalajski – Indie, Pakistan, Bhutan

Po czasochłonnym opracowaniu planu Joanna Lipowczan i Bartosz Malinowski wracają w Himalaje by kontynuować swoje dalsze marzenia i wyznaczone cele. Projekt Wielkiego Szlaku Himalajskiego przewidywał dalszą wyprawę przez Indie, Pakistan i Bhutan. W szerokim opisie znajdziecie w książce wiele informacji na temat: historii danego miejsca, położenia i trasy jaką Asia i Bartosz pokonywali, poznacie ludzi spotkanych po drodze a także co nasi wędrowcy jedli, jak zmagali się z wieloma trudami a także jak oni sami odbierali dany kraj. Ta podróż to tysiące pieszych kilometrów nie tyko przez różnorodne miejsca, ale także zderzenie z kulturą i obyczajami. Mam wrażenie, że w każdym kraju Asia i Bartosz doświadczyli czegoś nowego, każdy kraj ich czegoś nauczył a także pokazał, że świat jest różnorodny. Niesamowicie ciekawy Kaszmir, a także jego bogata historia czy Pakistan dają do myślenia. A Bhutan? Całkiem inny, jeden z biedniejszych krajów Azji gdzie paradoksalnie żyje tu ogrom szczęśliwych ludzi.

Oto kilka ciekawostek:

  • w Kaszmirze w górach wielu pasterzy jest niepiśmiennych, większość z nich nie zna nawet swojej daty urodzenia,
  • Indie, okolice wioski Korzok. Miejscowi Czangpa – uprawiają tu ziemię na wysokości ponad 4500 m n.p.m, w warunkach w których nigdzie na świecie się to nie udaje,
  • W Pakistanie przemierzanie trasy wiąże się z poruszaniem po wielu dystryktach, co oznacza, że obowiązują tam lokalne prawa do jakich trzeba się dostosować,
  • W Bhutanie wszystko jest wręcz ekstremalnie poukładane i zorganizowane, nie ma tu chaosu, niedomówień – zaś lista zakazów jest długa.

Opisana trasa jest bardzo różnorodna pod wieloma względami. Tu nie tylko każdy kraj jest inny, ale także ludzie, kultura, ukształtowanie terenu a także wszelkie obyczaje. Zwrócić też warto uwagę na ciekawe opisy przyrody i tego co Asię i Bartosza otaczało.

Wielki Szlak Himalajski – o książce i autorach

Im dalej czytałam tym byłam bardziej pełna podziwu dla siły jaką w sobie mieli Asia i Bartosz. Mam na myśli zarówno wysiłek fizyczny jaki włożyli w te wyprawy jak i psychiczny. Wybór tak konkretnej trasy, przez Himalaje i kilka państw wymaga nie tylko wielu przygotowań ale także odwagi i mocnej głowy. Asia i Bartosz opuścili na wiele miesięcy strefę komfortu, choć paradoksalnie mogłoby się właściwie wydawać, że dla nich to było nawet nie opuszczenie strefy a właściwie zmierzenie się z marzeniami. Choć bywali wykończeni, to cały czas szli dalej i się nie poddawali. W książce w Pakistanie pojawia się nowa osoba, ale nie będę zdradzała szczegółów, doczytajcie koniecznie! Jednakże Pakistańską część Bartosz przemierza z mężczyzną. Bez Asi.

Podczas czytania wiele razy zastanawiałam się, skąd oni mają na to wszystko siłę. Jak oni to przetrwali, jak ich nie pozamiatało ich na dobre po drodze i jak dali radę? Muszę przyznać też, że z książki dowiedziałam się wielu wątków historycznych na tematy odwiedzanych krajów, ciekawostek a także informacji o jakich pojęcia nie miałam.

Wielki Szlak Himalajski – wyjątkowa wyprawa

4 wyprawy*, 3600 km, 100 przełęczy, 284 dni (*Nepal, Indie, Pakistan, Bhutan). Realizacja projektu Wielki Szlak Himalajski to naprawdę wyczyn! Podczas czytania będziecie mogli poczuć emocje Bartosza i Asi. Przy okazji dowiecie się naprawdę wiele o samym szlaku, ale także i ludziach, otoczeniu. Bardzo fajnie jest tu pokazane, że przejście tego szlaku było ważne, ale to co wydarzyło się po drodze miało zawsze kluczowe znaczenie. Taka wyprawa nie jest dla każdego, ale warto sięgnąć do książki i przeczytać z czym musieli się zmagać nasi wędrowcy. Nie raz trzeba było przejść przez rzekę, nie raz podczas marszu Bartosz i Asia byli głodni i musieli kombinować z zapasami jedzenia, na swojej drodze spotkali różnych, wyjątkowych ludzi. Nie raz byli zaskoczeni biurokracją, sprawami prawnymi związanymi z otrzymaniem pozwolenia, ale też nie raz mieli okazję przyjrzeć się codziennemu życiu ludzi gór, pasterzy.

Wielki Szlak Himalajski – podsumowanie

Warto po tę książkę sięgnąć z kilku powodów. Dla poznania niesamowitej przygody, dla wątków historycznych i odwiedzonych miejsc. Dla spotkanych ludzi po drodze i poznania ich życia bliżej, dla przeżycia chociażby troszkę z „pozycji fotela” tego co czuli Asia i Bartosz podczas trekkingu. Dla pięknych i nieobliczalnych Himalajów. Dodam, że książka jest bardzo szczegółowa, zawiera ogrom fotografii, mapek a także dokładnych opisów. Wszystko to jest ułożone z sensem, czytelnik wie co czyta, gdzie aktualnie „jest” a także dokąd dalej zmierzają nasi wędrowcy. Czy warto przeczytać „Wielki Szlak Himalajski. Indie, Pakistan, Bhutan”? Pewnie, że tak!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

<span>%d</span> blogerów lubi to: